A tyś nasza czy obca…? Plamili godność człowieka, mówili o Banderowcach…
Nie słyszę nazbyt wyraźnie, w jakim ty płaczesz języku…? Mateńko to ja dziecię małe, mówili bękart i przykurcz…
-W dalszym ciągu nie słychać, modlą się do mnie po Polsku, tyś urodzona tu u nas? Na Dolnym czy Górnym Śląsku?
Mateńko boję się bardzo, jestem z daleka od domu…Dziadek zawsze powtarzał Mateńko Boża dopomóż…
A dziadek gdzie w Polsce mieszkał?Czy chodził wciąż do kościoła?
Mateńko boję się bardzo, jak mogę ludzi przekonać…? Że złe to złe znaczy wszędzie w tych i obcych imionach…
A pacierz ty w nocy odmawiasz? Tym ludzi do siebie przekonasz…
Mateńko nie słuchasz, nie słyszysz wołam z ziemi do Ciebie, serce dziecka zamarło pod jednym błękitnym niebem… Nie ma modlitwy języka właściwszego na ziemi, niż ten który serce dziecięce odróżni od zimnych kamieni….
O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru psycholog, psychotramatolog, pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...
Zobacz więcej wpisów