Dwie Siostry …

Jedna ptakiem ku słońcu się wzbija
Między nieba, a ziemi oddechem,
Druga morzem bezkresnym się jawi
Otulając troskliwym uśmiechem…

Jedna górską lawiną , potokiem
Druga posklejała stronice
Obie niosą słońce w kieszeniach
Szepcząc swoje troski źrenicą…

Jednej dłonie drżą o zachodzie…
Drugą stopy niosą w oddali
Jedna milczy chwaląc dzień pierwszy
A tej drugiej dzień głosem się chwali….

Pierwszej wiatr skrzydła nosi w przestworzach
Swym szelestem tłumiąc okrzyki…
Drugą czas napędza, pogania
Zapinając koszuli guziki….

Oczy obu matczyne tak tkliwe
Dopełniają swe kalendarze
Każda inna pięknem piękniejsza
Każda z nich spełnieniem marzeń…

I choć zegar z parą swych ramion
Od lat wielu historie maluje
Niepodobna by móc je zamienić
Czy ktoś jeszcze tak życie kosztuje…???

Czy ktoś jeszcze tak….

Zdjęcie zaczerpnięte z Sieci🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru psycholog, psychotramatolog, pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz