Z Transylwanii krwawa hrabinaCo we krwi się onegdaj kąpała,Na powrót się odrodziłaPazerna, obrzydła, zgorzkniała… Za zamkniętymi drzwiamiRozdaje zbutwiałe szprotyW arkuszach wciąż zgniłe ryby,I myśli, że nikt nie wie o tym…! Za biurkiem gdniazdo swe mości,Swąd zgnilizny w powietrzuTej krwi po córach i braciachNie zmyją lawiny deszczu…! Odradza się od stuleciW koszmarach sennych na jawie,Eminencja szarości,WCzytaj dalej „Historia lubi się powtarzać…”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Pocałunek śmiertelny…
Powstanę z mgły i odmętuUczynię z życia swe święto,Podotykam czułegoNa przekór wiatrom zźębniętym. Mimo wszystko wciąż czujęChoć wiele płacę rachunków,Otrzymuję w nadmiarzeStada śmiertelnych pocałunków… Słyszę serdeczną melodięI rozrzewnienie na dłoniachPytam w myślach i czynachCzy to wszystko wciąż o nas…? Za dnia cisza złowrogaW nocy stada złorzeczeń,Bóg istnieje naprawdę?Czy Tyś tylko głupi człowiecze…!!??
Dla Justynki i Kasi..
Stokrotki zakwitły…Wiesz, jak twoje oczy…Te mniejsze gdy byłaś śpiącaTe duże gdy świat nas zaskoczył… Nucą naszą melodięI układają słowa,Szeptem tulą do sercaKażdego dnia znów i od nowa… Świat kolory zostawiaZupełnie na pocieszenieA może z łez naszych wspólnychPowstało stokrotkowe marzenie… Poczekaj będziemy rozmawiaćZa każdy płatek dwa słowa,Słyszę jesteś tuż obokI ja już do rozmowy gotowa…(AD.)Kasia Bartz-BieleckaCzytaj dalej „Dla Justynki i Kasi..”
Obdarowany wolnością…
Pozostał sam na skrajuObeschły łzy tęsknoty,Wierzył w swój własny raj,Lecz któż wiedział i o tym…?? Co dnia szamotał sięChoć wiatr go wciąż wyklinał,Chciał więcej, nigdy źleLecz świat wciąż zapominał… Dopóki istniał krzykI słowa niespokojne,Budził się i chciał iśćNa swą życiową wojnę… Kalendarz znaczył śladCo kiedyś biło sercem,Odeszło z wiatrem w światNie chciało nic już więcej…Czytaj dalej „Obdarowany wolnością…”
Wypłakany Anioł…
Anioł co oczy wypłakałI duszę, dłonie i serceTen który kochał od zawszeI nie chciał od życia nic więcej. Zimno tobie Aniele?Serce gdzieś pogubiłeś?Wczoraj było przy tobieI ty przy sercu swym byłeś… Miłość miała wystarczyćNa pokolenia niebieskie,Skończyła się cóż poradzićNiech Bóg w opiece ma serce Zamaluj miejsce bolesneKredką koloru czarnegoNiech zatamuje tęsknotęI broni od złego wszystkiego…Czytaj dalej „Wypłakany Anioł…”
Na wszelki wypadek…
Stłukłam lustro na wszelki wypadekAby mieć choć trochę pewnościŻe zupełnie nie przez przypadekSzczęście w życiu już nie zagości. Czasem warto ubiec potworyKtóre bawią się człekiem i losemCzasem warto podeprzeć się trwogąChoćbym miała przez świat iść wciąż boso… Kto dał prawo deptać i szarpaćAlbo bawić się na oczach wielu,Słowa zgrabnie uparcie układaćAby wciąż pasowały do celu…Czytaj dalej „Na wszelki wypadek…”
Nauczyłam się…
Nauczyłam się wszystko oddawać,Bezszelestnie żegnać się stale,Mówić było na różne sposoby,Wiatrem drwiny otulać jak szalem… Nauczyłam się krzyczeć wciąż szeptemSuchym płaczem malować swe żale,Zapominać o dniu choć ciut lepszymGorsze złym przykrywać na stałe.. Nauczyłam się głuchym melodiąWciąż oddawać własne mieszkanie,Naiwności rozpalać ogniskaGdy za późno na twe gorzkie żale. Prawie umiem odliczać kwartałyChłodnych godzin i zimowychCzytaj dalej „Nauczyłam się…”
Senne korale…
Dorzucę trochę niebieskiegoDo niezapomnień twych zaspanych,Do słów prostotą obolałychDo gestów słońca oniemiałych.. Zamieszam herbacianą nutąTamte westchnienia znad gazetyByłeś, nie byłeś, jesteś stale, Szaleństwem słońca ust kobiecych… Atramentowe twe koszuleOtulą swymi ramionamiBezsenne noce światłoczułe Troskliwe niczym snu aksamit.. Przepraszam znowu spać nie umiemOdmierzam krople własnej troski,Wybrałam czarną miast zielonej Senne korale dni zbyt gorzkich…
Bez Ciebie…
Bez ciebie jest nieznośnie,Szarawo, smutno, buroDni powleczone czekaniemSerca nieznośną cenzurą….! Bez ciebie jest deszczowoKałuże naszych myśliCiągną sny wciąż zaspane,Byś jednak mógł się przyśnić! Bez ciebie całkiem głuchoZaczekań tępym dźwiękiemSmaruje chleb powszedniW zastępstwie słów piosenki… Bez ciebie wciąż odstająW grymasie wtorku, środyWestchnienia najeżoneSpragnione wielkiej wody… Bez ciebie stary zegarPodkłada drwa w kominku,Zasiada by odpocząćStrudzony wspomnień chwilką…Czytaj dalej „Bez Ciebie…”
Suszone łzy…
Chory na twoje wiersze wciąż jestemI nic już tego nie zmieni,Przytulę nieznośne przecinkiI woal butelkowej zieleni… W sieni, tej twojej serdecznejStrzepnę suszone łzy twoje,Zapytam czy boli wciąż jeszczeUśmiechem oddasz co moje… Dlaczego zadajesz pytaniaChoć odpowiedzi wciąż skrzeczą?Jesteś daleka i bliskaChoć żyjesz wciąż za daleko… Spoźniona ze swym urodzeniemI z sercem co bijąc nie słucha,Wpatrzona wCzytaj dalej „Suszone łzy…”
