Brakuje mi Ciebie do dzisiajChoć tyle nocy bez Ciebie,Odeszłaś gdy byłam maleńkaI mieszkasz w tym swoim niebie… Źle mi się niebo kojarzyPazerne, zabrało już tylu,W nocy łzami się żarzyTęsknymi od tęsknot tak wielu .. Dlaczego nie mamy drabiny?Winda też by się zdała,Nie..?To może wyrosną mi skrzydłaTak bardzo odwiedzić Cię chciałam .. Kiedy słońce się skrywaPromienieCzytaj dalej „Brakuje mi …”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Wybory…
Rozmienia się pan na drobneMało co z tego zostaje,To co ładne i godnePrzykryte fałszgronostajem… Traci pan na wartościBessa stuka żałośnie,Zyskał pan tamto swoje…?Może coś z tego wyrośnie… Apetyt wilczym się zdajeI kusi i nęci tak wiele,Oddaje bilety do kinaZajęte mam wszystkie niedziele .. Po drugiej stronie medaluSmęty rewers wciąż gości,Żal ?Nie można odnaleźć żalu,W obłudnejCzytaj dalej „Wybory…”
Zgubione…
A dla mnie najważniejsza troska..Dzisiejsze słowo przed zaśnięciem,Zupełnie cicho, tam u CiebieJesteś, czy czekasz na zakręcie…? Pozasypiały twe modlitwy,Wiatr w snu gałęziach gniazdo uwił,Zgubiłeś tamto prawie twoje,Dzisiejsze jutro też pogubisz… Znów Chopin wieczny niedowiarekMiłości szuka w zapomnieniuWiruje świata mały skrawekMgłą okraszone twe wspomnienia…(AD.)
Kolorowe szkiełko ..
Znalazłam kolorowe szkiełkoMyślałam dla mnie, będzie moje..!Patrzyłam z dala jak rozkwita. Chroniłam, Choć wciąż się wiatru bardzo boję.. Myślałam czuje tak podobnieOczy wpatrzone w świata mile,Uniosłam marzeń kalendarze.Chciałam przekupić drżącą chwilę… Pisałam światu kołysankiBajki skradałam spod poduszkiSłuchałam jak się słucha wiernie. Nim własną czujność zdążysz uśpić… Wracałam w miejsca, gdzie znalazłam Tamto, to pierwsze czułeCzytaj dalej „Kolorowe szkiełko ..”
Boża wola…
Włosy Twoje jak niesforne marzeniaSkrzą się bladą, świtania radościąPozaplatam w nie dłonie, westchnieniaListów listy, co w mej duszy goszczą… Kominkowe zadziorne płomienieOne pierwsze w radości skąpane,W swej inności tak zwykle niezwykłe W swej radości oczekiwane… Słowa milczą wciąż tak zawstydzoneDłonie szeptem wskazują im drogę,Można w życiu wiele zapomniećMożna?Choć ja dalej zapomnieć nie mogę… Nie doCzytaj dalej „Boża wola…”
Mamo…
Najtrudniej pisać dla CiebieChoć pewnie dziwnym się zdaje?Jesteś pierwszym CzłowiekiemMelodią serca na stałe…. Jakie życzenia dla Mamy?Prócz zdrowia i wiecznej radości,Niech dzień się muzyką zaczyna,Niech Twoje serce wciąż gości…. Jak to się stało MateńkoPrzecież to wciąż niemożliwe?Tyle lat już za nami,Tyle przed nami szczęśliwych….!!! Czy chciałabym czas pozamieniać?Wrócić do lat mych dziecięcych?Szczęście Mateńko to samo,WielkieCzytaj dalej „Mamo…”
Sylwestrowe podsumowania…
Czy czegoś żałujęZapytasz mnie pewnie mój miły..?Chyba zupełnie niczegoChoć może, że się zateskniły,Marzenia o gwiazdach , o TobieO Tamtym co leży już w grobie…O środach, o piątkach , niedzielachI o tym że mnie rozweselasz… Czy bardzo tęsknię, wciąż pytasz..?Ulotność stwierdzenia dziś chwytamA kiedy trzymam ją w dłoniCzas, jakby przestał mnie gonić…! A dni, czy dniCzytaj dalej „Sylwestrowe podsumowania…”
Basia Basia Basia…
Basia -pomidorowa…Parasol przed deszczem…Mizeria, kaszel i serce…I wciąż, tak wiele jeszcze…! Basia to człowiek z człowiekaZ uśmiechu i papierosaZ żartu i z chwili uniesień I ze srebrnego już włosa… Basia ze słowa honoruCholeryk mój Ten bliźniaczy!Z butów pięknie czerwonychI z pracy, służby i pracy…! Basia to woda i ogieńPowietrze dnia codziennegoBasia jak stempel na serceJakCzytaj dalej „Basia Basia Basia…”
Stado przypadków…
Stado przypadków bez rozpoznania,Pokornie obrzydłych i świat im zabrania,Widoku słońca, morza i ust…Skończona zabawa, pozostał kurz! Dziwne to miejsce z orzeczeniami,Głusi i ślepi i wciąż między nami,Odbicie luster tysiąca zórzSzkoda żeś przyszedł, szkoda i już…! Winny, bez winy z winą pod pachąSyczący z bólu, skamlący ze strachu,Tuż obok rożnych fartuchów sto,O co w tym życiuCzytaj dalej „Stado przypadków…”
Kontrygiel…
Odkręciłam konfitur słodkościTakie z wielce trudnymi słowamiNie tam zaraz o wielkiej miłości…Przecież nigdy nie było jej z nami. Poskładałam białe strachu koszuleBez uważności na kant prasowane,Chciałam może jeszcze poczekaćStrach się wprosił w gości nad ranem… Nie ma słońca, słów szukam jak lekarstwKtóre miały się zmienić w melodię,Poszukałam samotnych wyrazówKtóre brzmią od tych chłodnych wciąż chłodniej…Czytaj dalej „Kontrygiel…”
