Niekochana, pobladła, zastygłaWe łzach schroniła swe oczyZabrakło jej malowidłaI kogoś, kto miał ją zaskoczyć… Niekochana, choć piękna szalenieW koronkach wspomnień i żaluOdeszli jej przyjacieleI ona odeszła w swą żałość. Z niekochania wciąż drżą jej ustaZ niekochania pobladło jej serceTyle razy wracała pamięciąDo tej chwili, gdy chciała wciąż więcej…(AD.)
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Jak poznać…
Po sercu poznasz człowiekaPo jego dłoniach i oczachGdy światła zgasły wśród burzyGdy znikną cudne przeźrocza. Człowieka poznasz po gestachGdy tchu zabraknie boskiego,I kiedy wiatr silny wiejeGdy On, wciąż cię chroni od złego… Człowieka poznasz po chwili,Gdy swoją chwilę chce oddać,Gdy bliscy już odstąpiliA On nadal trwa jak pochodnia! Człowieka poznasz po świetleOn pali się naCzytaj dalej „Jak poznać…”
Czym żeś jest…?
Miłości nie wolno rozmieniaćOna jest w twardej walucie,Na zawsze pragnie oddaniaNie szuka wciąż nowych uciech. Miłość to wielki przyjacielTen, od zła najgorszegoBędzie przy tobie, gdy płaczeszOchroni ciebie od złego! Miłość to piasek na plażyTak drobny i silnym szalenie,Nie woła głośno pomocyWsłucha się w twoje westchnienie… Miłość jest deszczem wiosennymCo moczy serca najczulejPłaczesz, gdy trudno jąCzytaj dalej „Czym żeś jest…?”
Kiedy uwierzę…
Kiedy uwierzę prawdziwe, wzniosę się bardzo wysokoSzeptem wymówię pragnienia, zapukam do okna obłokom.Kiedy uwierzę raz jeszcze, świt będzie znowu zielonyTrawy a w trawach marzenia na powrót uderzą do głowyKiedy uwierzę jak nigdy, szczęście we włosy się wplączeGwiazdy znajdę w mym oknie, na mlecznej bezkresnej łące…Kiedy uwierzę już w siebie, zupełnie nie będzie bolałoDopełnię niedopełnienia, byCzytaj dalej „Kiedy uwierzę…”
***
Jesteś moim ŁabędziemI nie ma Cię i jesteś wszędzie…Wierny, pierwszy, ostatniZ matni i spoza matni… Dotykasz ziemi i niebaI więcej Tobie potrzeba…Kulisz się i prostujeszTak wiele Cię wszystko kosztuje… Co dajesz zaraz odbieraszOdliczasz godziny od zera,Życie ucieka przed TobąBiegniesz swą własną drogą….! Skrzydła masz potargane,Oczy wciąż niedospane,Dłonie niepewne szalenieW sercu jedyne marzenieBy być jak ptakCzytaj dalej „***”
Nim …
Potrzymaj mnie chwilę za rękęNim zasnę, nim skończę piosenkęNim sen wróci na jawieNim echo brzmieć będzie ciekawiej … Złap ulotności tej chwilęNiech to ,co drży, jak motyle,Uniesie się w górę do niebaTak żyć, tak być mi potrzeba … Kruszyna niech będzie znaczącaNiech wznosi marzenia do słońcaNiech odda minuty , godzinieNiech miłość trwa i nie minie….(AD.)
Gore…
Spieszy się nasza codziennośćOczy zamyka na stałeSerce zostawia na półceBroni się, by nie szaleć … Rozmowa odeszła w popłochuBez dłoni, serca i oczuŚwiat zrobił się zimnyA może wiatr go zaskoczył…? Kamienie na drodze rozdarteKtoś pozostawił samotnieKrwawią strugami cierpkimiMarzenia zastygły za oknem … Zdziwienie nie dziwi już wcaleZnaczy się karty na stoleW pierwszej parze obłudaGore, naCzytaj dalej „Gore…”
Ballada o miłości…
Jesteś, to moje cieplej, więcej, czulejTo, co za zakrętem świat prostujeNa palcach staje, gdy o świcieTrudno odnaleźć zagubione własne życie. Jesteś, to zapach jaśminowej czekoladyRozejm, brak chęci do kolejnej wielkiej zwadyTo wyszukane, nagłe serca ocieplenieJak spełniające się gwieździste snu marzenie… Jesteś, i czuję puszystości skrawek niebaWierzę, bo w życiu wciąż w coś wierzyć trzeba,Dłonie, oneCzytaj dalej „Ballada o miłości…”
Niegrzeczne Dzieci…
Niegrzeczne dzieci noszą popiół w oczachW głowie pędzące huraganyNa dłoniach odciśniętą żałośćA w sercu ból, choć tak niechciany…. Niegrzeczne dzieci nie śpią w nocyZa dnia szukają odpoczynkuWzrok ich już dawno zapomnianySpragniony iskrzących się uczynków… Niegrzeczne dzieci są jak lawaGorące o zachodzie słońcaI tylko czasem wysłuchaneZmieniają się w promienie słońca…(AD )
Brzozy…
Czułe i potargane, zwiewnościami roztańczonePrzydrożne brzozy, Kobiety,Baletnice odwieczneKtórym od dziecka składam pokłony,Jesteście znakiem wielu zachodów i nowych początków,Szeleszczące powierniczki deszczowego wczorajI bezchmurnego dziś…Wasze ramiona otulają niejedno mgliste spojrzenieWasz płaszcz smagany wiatrem, rozdarty wieloma powodamiPrzecieka,A Wy?Pędzicie ku słońcu, na przekór każdemu ludzkiemu westchnieniuJesteście pierwsze,Pukacie do bram nieba…Zamknięte…?
