W ostatnią podróż Cię zabioręW górę korzeni mego sercaBądź łaskaw, wesprzyj mnie w tej drodzeI dobrotliwie na mnie zerkaj… W mym kalendarzu zaznacz datęNiech się pochylą nad nim czasemKiedy wspomnienia będą wracaćZ zapachem, bzu, co był mym światem… Zostaw w mych miejscach słodkie trawyIch szeleszczący taniec bożyMym dzieciom wspomnij na te czasyGdy duch radości wreszcieCzytaj dalej

Apetyt…

Tak bym się chciała ciebie najeśćNałapać, trzymać, chwytać, zamykaćAbyś mi starczył na wielką zamiećAbyś m był zamiast budzika… Tak bym się chciała ciebie nauczyćTwych tkliwych gestów, grymasów o świcieTak chciałabym tobą smarowaćTo blade, szare i trudne życie… Tak bym się chciała tobą upijaćPragnienie gasić twoją osobąBudzić się w kroplach naszego życiaRosą okraszać, noc tę sierpniową…Czytaj dalej „Apetyt…”

Pytania na dziś…

Czy są na świecie takie linyKtóre przywiążą mnie do ciebie,A słowa z tych wypowiedzianychO których nikt zupełnie nie wie…? Czy są na świecie takie oczyNamalowane raz na zawszeW których pragnienia spoczną w nocySny, zaczną śnić się, nim ty zaśniesz…? Czy są na świecie takie dłonieKtórym nie tęskno do czułościKtóre po długim, cierpkim życiuJuż nie umiałyCzytaj dalej „Pytania na dziś…”

Litania do polnego kamienia…

Ty najtrwalszy, najczulszy, najwierniejszyOpoko deszczu, słońca i burz,Ile się w tobie tęsknot zmieści,A ile niespełnionych snów… Ty jeden wiesz, co znaczy czekaćTy wiesz, co znaczy w miejscu tkwićZnasz ból tęsknoty i zaczekańI zasłyszanych pięknych chwil. Tyś wiernym towarzyszem zmagańI najwierniejszym pośród pól,Bratem, którego Bóg wciąż smagaOjcem z miliona kiepskich ról. Przy tobie szczęście czasem spocznieCzęściejCzytaj dalej „Litania do polnego kamienia…”

Nim wiatr…

Zebrałam kilka starych zegarówBy oszukały to, co wciąż gnaŚlady nad rzeką, ogłuchłe echoI oszroniony mych marzeń świat. U listonosza, tego z dzieciństwaDziś zamówiłam telegram ten,Polegaj na mnie, nim wiatr szloch usłyszyW gałęziach tęsknot, utulę cię! I zatęskniłam za pierogamiTymi z babcinych jedynych rąk,I tak się nagle zalałam łzamiJakbyś tu wrócił, lecz ty, tu skąd…? NieCzytaj dalej „Nim wiatr…”

Już trochę…

Już czasem w sobie się uśmiechamGłaszcząc policzek mojej duszyI nawet kiedy łzy spadają,To wiatr je czulej chce osuszyć .. I czasem zerkam do lusterkaTego co w sercu mym zostałoI jakoś dziwnie drży w mych dłoniach,Jakby miłości było mało .. Czasem zupełnie od niechceniaZaproszę dłonie, oczy , myśliAby choć we śnie móc wciąż tańczyćI tylko czyCzytaj dalej „Już trochę…”

Odgłosy syren…

A to, co twoje boli mniejI dużo mniej drażni me serceBoleścią moją okryj sięNakarm swe zmysły moim sercem… A to, co twoje czuje mniejŁzy są mniej słone na policzkach,A to co moje więcej chcePazerne,głośne na ulicach ..! A to, co moje, wyżej jestDo nieba bliżej mu i BogaA tamto twoje czeka gdzieśW kolejce do gorszegoCzytaj dalej „Odgłosy syren…”

Nasze My…

A nasze My, nie potrzebuje parasolaTańczącym krokiem w kalendarzu miesza chwile,Wyrywa z godzin, najpiękniejsze wciąż minutyDo których wracałbyś, wciąż tęskniąc, choć na chwilę… A nasze My, nie myli kroków nawet w tanguZapachem wiosny skleja czułe pocałunki,Powiewem wiatru głaszczę strofy rozedrganeW dumnym dwutakcie czerni z bielą od jaskółki. A nasze My, wciąż śmiechem karmi własne słońceOCzytaj dalej „Nasze My…”

Piekło codzienne…

Głucho i ciemno w tej naszej BuczyGuzik od palta w kałuży utkwiłDryfuje bez celu po morzu tak krwawymKrew tam ze łzami w żałości się pławi… Ojciec i synŻona i matkaJasiu od tego starego dziadkaWszyscy nie żyją, martwi, pobledliCiała wywlekli, bestialsko wściekli… Zegary niemo wtórują boleściNikt nie śmie czasu zachować, ni treściPtaki rozdarły gniazda wiosennePiekło naCzytaj dalej „Piekło codzienne…”

Będzie tak…

Zapukał do mnie AniołOt tak, do mego okna,Wiem, że Ty tu byłaśPoznałam po twych krokach… Zapukał do mnie AniołI dłoń na ramieniu mym złożył,I łzy zwolniły tempa,I świat, choć nie chciało, ożył. Obrazy w mojej głowie, świdrują bez pamięci,I serce pęka z żalu, choć świat się dalej kręci,Słońce zachodzi co ranoI nie mam sił oCzytaj dalej „Będzie tak…”