I nauczyłam dzieci mojeCzym czułość, dobroćJest dla ludzi,Że kiedy oczy z zimnych, zimneWarto by człowiek się obudził… I nauczyłam dzieci mojeJak dłoń podawać resztką siłyI żyć tak czule jak w powieściachBy serca nigdy nie straciły… I nauczyłam patrzeć w oczyI dłoń podawać po raz setnyNawet gdy z drugiej strony cienieUpiory myśli tak kalecznych… I nauczyłamCzytaj dalej „Nie można w życiu trochę kochać…”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Walizka…
Zapakowałam marzenia W wielką Markową walizkę,Upchalam w niej me westchnienia,Choć nie zmieściły się wszystkie! Wyszłam o świcie po rosieJakbym się żegnać już chciała,Znalazłam wspomnień mych śladyDo których tak chętnie wracałam… Przysiadłam na wiernym kamieniuTuż obok leśnej ścieżyny,Spojrzałam w oczy kobietyA może jeszcze dziewczyny…
Z dedykacją dla mojej Mamy…
Wiosenny wietrze, czuły powiernikuW ciszy znoszący mój każdy upadek,Poranne słońce, wschodzące po burzyDające nadzieję i dobrą radę… Jesteś mi Mamo oddechem pewności,Bez słów, bo słowa z czynami się wadzą,Kiedy Cię budzę zmartwiona swym życiemGdy kłody kolejne, wciąż sieją żałość… Pamiętam z lat pierwszych, ambasadora,Zapowiedź świątecznej niezwykłej pyszności,Szeregi tworzonych wspaniałych potraw,Nasz dom rodzinny, wciąż pełen gości…Czytaj dalej „Z dedykacją dla mojej Mamy…”
Halinka…
Ubierasz zmartwienia, radościW koronki, tiule i tafty,Aby żyło się czulej,Aby myśli nie bladły… Darujesz żonie i córceCałe kupony radości,I pannie od łez przemoczonejDodajesz lamówki pewności… Twe dłonie czułe szalenieW fastrygach splatają problemy,I nawet, kiedy nie wiemy To, dzięki Tobie żyjemy!!! Zamieniasz w Kopciuszka, rozterkęW księżniczkę, zmieniasz pogardęPrzed lustrem staje Kobieta,Walcząca z życiowym czartem… Wyszywasz wciąż naCzytaj dalej „Halinka…”
Diamentowe okna marzeń…
Diamentowe okna marzeń,Oplecione wspomnieniami,O tym, czego nam zabrakłoCo jest jeszcze, wciąż przed nami. Wstęgi życia poplątaneRadość niesie ciut cierpienia,Tamte słowa zapomnianeOtulone w me westchnienia. Twoje plany spisywane,Tak pobieżnie o zachodzie,Moje oczy niekochane,Wciąż brodzące w skutym lodzie. Echo treli lat dziecięcych,Zatopione w susz kompocie,Coś rzucone, coś niechcianeCałe stada ludzkich pociech. Sto powrotów bez pamięci,Tysiąc spotkań zCzytaj dalej „Diamentowe okna marzeń…”
Alicja …
Po tamtej stronie lustra, bawią się obietnicePrzysięgi niedotrzymane, i długa lista życzeń…Po tamtej stronie wiatry, bywają tylko srogieI dzwony biją smętnie na własną wielką trwogę. Po tamtej stronie mroźno, mróz skrzy się w wielu sercachKobiety w ciszy płaczą, czas zerka do lusterkaPo tamtej stronie pieśni, zgubiły swą melodięI czasem myśli chłodne, zawodzą nieco chłodniej. PoCzytaj dalej „Alicja …”
Niekochana…
Niekochana, pobladła, zastygłaWe łzach schroniła swe oczyZabrakło jej malowidłaI kogoś, kto miał ją zaskoczyć… Niekochana, choć piękna szalenieW koronkach wspomnień i żaluOdeszli jej przyjacieleI ona odeszła w swą żałość. Z niekochania wciąż drżą jej ustaZ niekochania pobladło jej serceTyle razy wracała pamięciąDo tej chwili, gdy chciała wciąż więcej…(AD.)
Jak poznać…
Po sercu poznasz człowiekaPo jego dłoniach i oczachGdy światła zgasły wśród burzyGdy znikną cudne przeźrocza. Człowieka poznasz po gestachGdy tchu zabraknie boskiego,I kiedy wiatr silny wiejeGdy On, wciąż cię chroni od złego… Człowieka poznasz po chwili,Gdy swoją chwilę chce oddać,Gdy bliscy już odstąpiliA On nadal trwa jak pochodnia! Człowieka poznasz po świetleOn pali się naCzytaj dalej „Jak poznać…”
Czym żeś jest…?
Miłości nie wolno rozmieniaćOna jest w twardej walucie,Na zawsze pragnie oddaniaNie szuka wciąż nowych uciech. Miłość to wielki przyjacielTen, od zła najgorszegoBędzie przy tobie, gdy płaczeszOchroni ciebie od złego! Miłość to piasek na plażyTak drobny i silnym szalenie,Nie woła głośno pomocyWsłucha się w twoje westchnienie… Miłość jest deszczem wiosennymCo moczy serca najczulejPłaczesz, gdy trudno jąCzytaj dalej „Czym żeś jest…?”
Kiedy uwierzę…
Kiedy uwierzę prawdziwe, wzniosę się bardzo wysokoSzeptem wymówię pragnienia, zapukam do okna obłokom.Kiedy uwierzę raz jeszcze, świt będzie znowu zielonyTrawy a w trawach marzenia na powrót uderzą do głowyKiedy uwierzę jak nigdy, szczęście we włosy się wplączeGwiazdy znajdę w mym oknie, na mlecznej bezkresnej łące…Kiedy uwierzę już w siebie, zupełnie nie będzie bolałoDopełnię niedopełnienia, byCzytaj dalej „Kiedy uwierzę…”
