Niepokonana…

Za oknem niebo robi pranie,Choć nastrój wielce niechemiczny,W marzeniach szczodre zamieszanie,Jak swe pragnienia nazwać, zliczyć…? Gdzieś przed godziną zgasło słońce,Aby nie drażnić wciąż człowieka,Składam sylaby w całe zdania,Pociąg pospieszny już odjechał… Niby po równo kapie deszczemI łez nie widać na mej twarzy,Marzenia jakby coraz bledsze,Może ten deszcz zmył je z mej twarzy…? Lawina kropli moczyCzytaj dalej „Niepokonana…”

Odszedłeś…

Odszedłeś w pół taktu, w pół słowa w pół wiersza…Tuż obok cykady świerszczy,Gdzieś w środku moich zachwytów,Odszedłeś zupełnie po cichu… Czasami się zastanawiamCzy to, taka boska ogłada,By to, co kocham zabieraćCzy muszę tkwić, wciąż blisko zera?? Znaczę dni w kalendarzuOd dnia w którym przestałam marzyć,Od chwili wrogiej szalenie,Która jest wciąż moim cieniem…! Jak dopasować słowaCzytaj dalej „Odszedłeś…”

Czuły kamieniu…

Zdaje mi się, że czujeszDni pochmurne i lata,I skrzydła co miast unosićZepsuły się, nie chcąc latać… Zdaje mi się, że mówiszA nawet obiecujesz,Że będzie dużo lepiejŻe na stałe, nic się nie psuje … Zdaje mi się, że słuchaszA czasem nawet krzyczysz,Gdy w łzawej smętnej ciszyMych próśb, Bóg wciąż nie słyszy… Zdaje mi się, że słyszęMelodięCzytaj dalej „Czuły kamieniu…”

Bartkowi…

Do domu wchodził uśmiechA potem Twoje ciało,Świat jaśniał Twoim sercem,I oczom było mało… Żarty i kulinaria ,Dwa w jednym, jedna całość,Pochwycić by się zdałoBy ta okropna żałość ,Nie przysłaniała tak nieba! Braciszku mój kochanyTak nam Ciebie tu trzeba…Ślady na ziemi zostały,A Ciebie zabrali do nieba… Wyglądamy ku słońcuDrżące wznosząc ramiona,Dzień za dniem coraz bledszyJak sięCzytaj dalej „Bartkowi…”

Makowe…

Makowy dywan do stóp twych się ściśleTrudno policzyć, czy to przyjaciele?Czy rozbawionych panienek hordyW sukniach swych zwiewnychCzułe akordy, zabawnie mylą takty i krokiWciąż odpędzając gniewne uroki. Wiatr je tu przywiał z bukietem trawyZ rzewnym zapachem domowej strawySpotkałaś je wczoraj czy w zeszłym roku…?Stawiasz ostrożnie pierwszy ze swych kroków,Jesteś włodarzem swego istnienia,Trwaj na swej drodze bezCzytaj dalej „Makowe…”

Moje dzieci kochane …

I choć bywają w życiu burze,Strumienie łez się pojawiają,To ja w Was wierzęJak w przysięgę!!!Moje przysięgi się spełniają!!! Wyrosły skrzydła z Waszych marzeńUniosą wszystkie Wasze sprawy,Nikt nie jest mało i mniej dobry,Każdy z Was człek jest doskonały!!! Odbiciem tego Kim jesteścieSą Wasze czyny, czułe słowaObraną drogą podążajcieJesteście dumą pedagoga!!!!(AD.)Zdjęcie wł.

Jęczmienne warkocze…

I rozczochrały się warkoczePanien jęczmiennych, urodziwychIch suknie złocą się w promieniachW promieniach słońca sprawiedliwych… Nie ma w nich żalu, nut goryczyWirują w tańcu kołysane,Miłości nie da się policzyćOna jest zawsze darowana… Na fali z falą wbrew zasadomPłyniesz wciąż z nurtem swego życia,Ile ci jeszcze dni zostałoA ile szczytów do zdobycia…? Ziemia wciąż święci miejsca czułeTulącCzytaj dalej „Jęczmienne warkocze…”

Nauczycielem się rodzisz… W podziękowaniu dla Iwony Peciak

Gdy uratujesz czyjeś serceZ tych najwierniejszych, to dziecięceTo jakbyś gwiazdy z nieba łowiłJakby sam Pan Bóg nowe tworzył…! Gdy uratujesz czyjeś oczyZalane łzami w dzień i w nocy,Powieki małe skute lodemTo jakbyś złotem był i miodem…! Gdy uratujesz czyjeś dłonieNieśmiało drżące od niedzieliTo w komitywie z aniołamiŚwiatu podajesz łyk zieleni…! Gdy uratujesz z kalendarzaKolejne datyCzytaj dalej „Nauczycielem się rodzisz… W podziękowaniu dla Iwony Peciak”

Nie żałuj…

Nie żałuj Kasiu dni minionychNie żałuj deszczu o poranku,Ni pocałunków tych wyśnionychDotyku dłoni twych kochanków…. Nie żałuj Kasiu wiatru, słońcaZachodów czułych też nie żałuj,Otwieraj oczy wciąż na nowoMaluj w swym sercu, miłość maluj… To co przed nami wciąż się złociZaprasza, kusi ogniem wielkimWciąż zdobywamy góry życiaNa niebie dziś przecudny błękit…

Zapomniana data…

Jedenastego czerwca , data nieposkromiona,Szlachetnie dziurawi pamięć i mgłą otula ramionaMyśli z jedenastego, ulotne, przebiegłe w swej treściŚwiąteczne, urodzinowe choć pełne wielkiej boleści… Zapamiętane o świcie wraz z końcem dnia zapomnianeŚpiewane sto lat w zachwycie i sto lat takie czekane…Matka, ojciec i siostra, co roku gubią kalendarzI choć widzą z daleka z bliska moc ichCzytaj dalej „Zapomniana data…”