Dwutakt…

Dwutaktem odmierzam me szczęście!
Od życia nie chcąc nic więcej,
Tuląc dwie fotografie,
Inaczej już nie potrafię….

Zabieram ze sobą na zawsze,
Marzenia te bardziej hulaszcze,
Upycham je ciężko w kieszeniach,
Nie chcę by ktoś mógł je zmieniać…!!!

W daleką podróż ze sobą,
Zabieram ciągłą swą pogoń,
Już nie śpieszę się wcale,
Wytrawnym popijam ją żalem…

Szale, chusty kołyszę,
Jak przewrotną mą ciszę,
Co głośna, choć cicha szalenie,
Jest tak gorącym promieniem…

W płomieniach własnego serca,
Roztapiam gorzką czekoladę,
Zapraszam na filiżankę,
Kiedyś, gdy w końcu przyjadę…

Pozostawiłam na stole,
Moje wczorajsze zapiski,
Nic szczególnego tam nie ma,
Słowa, że jesteś już wszystkim…

Podarłam na kawałeczki,
Dni zmarnowane przez lata,
To moja ostatnia podróż,
Podróż nie z tego świata…
((AD.)

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: