Późno w nocy odczytuje wiadomość w Mesenger, żartobliwa scenka rodzajowa na którą nie odpowiadam, no bo niby jak…?Wiem czemu służy ta zaczepka, wiem i nie starcza mi sił aby powiedzieć będzie dobrze..Bo niby skąd ja mam to wiedzieć..?Nie stać mnie, jak zawsze nie stać mnie na kłamstwo, za bardzo szanuję autora wiadomości…A na prawdę..? ChoćCzytaj dalej „Z kalendarza…”
Archiwa autora: annadruszcz
Kołdra…
Na skraju łóżka sny siadająBawiąc się zmiętą butonierką,Milcząco dzień opowiadającOd chceń pobitych w trosk lusterkach…. Jak kot przeciągle nucą chwileZbyt pewne tego, co się zdarzy…Zielonooka ławka cudówPomiędzy dwojgiem gospodarzy… Po schodach wloką mleko w siatkachZiemniaki, pomidorów kilo…Czasem przystaną by popłakaćA może się napawać chwilą…?? Dalej ku niebu wznoszą oczyNa strychu marzeń prasowanych …Morze urasta tuCzytaj dalej „Kołdra…”
W antykwariacie…
W antykwariacie zżółkłych liściNa prawo od żelaznej bramy,Szczęście, co miało śnić się, ziścićWciąż zacierało słone plamy… Po drugiej stronie tuż przy oknieZwiędnięte dłonie przy stoliku,Szeptały niemym serca splotemNa wpół pożółkłym dwóm goździkom… Kelner, co wspomożeniem chwiliWciąż chciał ratować, tamto pierwsze…Pomiędzy dwa kieliszki winaWsunął niechcący cudze serce. Może z grzeczności lub z przestrachuKruszyny biły własnym rytmem,DodającCzytaj dalej „W antykwariacie…”
Jak zawsze….
Jak zawsze – ubiera się po staremu…I łyżeczkę zostawia w herbacie,Jak zawsze – siada w fotelu…Na rancie wciąż kruchym po stracie…Jak zawsze – uśmiecha się czuleW odpowiedzi na każdą zgryzotę,I choć trudno jest wytłumaczyć…To jak zawsze – wciąż robi robotę…!!! Tylko czasem gdy słów już brakuje…Jak zawsze- nie odpowiada…!!!Wygoda to czy bezsilność???.Wciąż się ziemi zCzytaj dalej „Jak zawsze….”
Kiedy jednak poproszę…
A kiedy cię o coś poproszę.Tak, wiem…Do dziś prosić nie umiem,Śmiejesz się z mojej miny…?Nie wierzysz w prośbę dziewczyny…?? Więc kiedy cię jednak poproszęO deszcz albo, o słońce,O filiżankę herbaty…A może maleńki koncert…??? To nie każ mi nań długo czekaćNiech kwiaty kwitną w wazonach,A wstęga słów oniemiałaNiech twoje serce przekona…! Z tą prośbą cudacznie sięCzytaj dalej „Kiedy jednak poproszę…”
Można…
Można podeptać…I można zniszczyć…A w tym natłokuMściwość i zgliszczy,Można zapomnieć zapachu marzeń..Niemocy hołdować i temu, co śladem,Ciągłego jazgotu, blichtru, skowytu…Ciągnie się wlecze i knuje po cichu… Można też w lustro patrzeć spokojnieZaczynać od siebie w niejednej wojnie,Zdjąć okulary by widzieć wyraźniejSłuchać by słyszeć, by czuć wyobraźnię…I stawać na palcach, herbatą czestowaćLiczyć pukania i łez nieCzytaj dalej „Można…”
Czekaniem jesteś…
Wśród papeterii własnych marzeń,Aby nam chciało się wydarzyć…Byś zasługiwał na te słowa:Jesteś czekaniem, choć…od nowa…,Niedokończonym zbiorem myśli…Snem, co się jeszcze kiedyś ziściUchylonymi jesteś drzwiami…Zefirem, co po stokroć mami.Jesteś, poniedziałkową środą w piątek,Treścią, co nasyciła wątek…Sukienką z metką, choć bez szpilekKtóra ma dobrą być przez chwilę…Warkoczem jesteś cudownościWyprawą w gości bez żałości…I odpowiedzią na wczorajsze…Nawet gdyCzytaj dalej „Czekaniem jesteś…”
Wierzę…
Mówiłam, że w Ciebie wierzę..?A czymże jest moja wiara???Na szarym życia papierzeJak się starałam, tak staram… Ty masz swoje aniołyI swoją drogę do nieba…I Jesteś wciąż jesteś z namiA nam wciąż tak Ciebie potrzeba…! Uchylam drewniane oknoWśród przemyślańskich przemyśleń,I słyszę stukot po brukuI Sanu nabieram łyżkę…. Pod górę wchodzę na zamekI znów widzę Ciebie, takCzytaj dalej „Wierzę…”
O nas… O was..
W daleką podróż się wybraliObaj serdeczni przyjacieleGłuchy ze ślepym bracia maliŚwiętować chcący swą niedzielę…! Ten głuchy myślał , że tak może …Wciąż opowiadał o gór szczytach..Ten ślepy, o mój wielki BożeMarzył by książki znów móc czytać…! Lawinę pytań tworzył głuchyO czucie, zdrowie, wiarę wszelką…Ślepy zaś okopywał poleBy tamten przez sen nie mógł zerknąć…! Głuchy naCzytaj dalej „O nas… O was..”
Zapytam…
Zapytam jeszcze raz ostatni…Co z nami ludzie się dziś stało…???To, że im więcej, nic nowego…Tamtym i tak wciąż brakowało… Zapytam jeszcze raz ostatni…Czy tak naprawdę mniej was boli…?Kiedy ktoś krzywdzi pobratymcaZ Warszawskiej Pragi albo Woli…? Zapytam jeszcze raz ostatniCzy ślepi, głusi wciąż być chcecie…?I czy ostatni z kabaretówPierwszym dziś staje się na świecie… Że nieCzytaj dalej „Zapytam…”
