Na zaśniedziałej fotografiiSzczeście straciło kolor niebaEcho na próżno wciąż się trapiŻe nie pamięta już jak trzeba… Dawno ucichły Twoje słowaChoć to pojęcie sercu względne,Czuję wczorajsze nieporadneGdy zanuciłam Twą kolędę…. Odtwarzam gesty,czułe słowaTam gram , tu może jednak dziesięć deko…Można na nowo Ciebie tracić…?Znów przypaliłam cudze mleko… Za mało, snuje się tuż obok…Za cicho, głaszcze mojeCzytaj dalej „Jeszcze mi mało…”
Archiwa autora: annadruszcz
Głuche to życie…
I choćbyś czasem od niechceniaList wrzucił do niebiańskiej skrzynkiSłów kilka, że się nic nie zmieniaA tamto żyje i jest wszystkim… Że Twa gitara brzmi inaczejStruny do ziemi wyciągnięte,Ze choć wciąż śpiewasz o miłościNic już nie będzie wielkim świętem…!!! Albo o żalu nie pisz wcaleSkłam, że radości w drugim głosieWciąż o piosenki Twoje prosząKalendarz pełen boskichCzytaj dalej „Głuche to życie…”
Na wyłączność…
DłonieUstaOczyCzasem czas…,Czas, który siebie zaskoczyłI zdziwienie na szybach klejoneTakie w różu, nie do końca na własność zielone… Myśli opowieści snujące…Które gdzieś na dnie swej szufladyPoskładały życiu wydarteChwile świeżo palonej kawy… Pożółkłe chcenia jak listyNieco ciszej szepczą namiętnie…Choć melodie wczorajsze ucichły…Wciąż łapczywie drażnią powietrze… Bezlitosny czas, chwil popędzacz…Drwiący ciut wciąż u podstawy…Jeszcze nie wie…Choć dawno jużCzytaj dalej „Na wyłączność…”
Mikołaj zapomniał…
Mikołaj o mnie zapomniałList napisałam jak trzebaW życiu grzeczna bywałam,Choć dalej mi jakby do nieba… Prosiłam na białym papierzeSzlachetne pióro w mej dłoni,O szklankę wiecznej nadzieiI byś od złego mnie bronił…. Matematyczne pragnieniaTe z kardiologicznym przesłaniemŻe liczę na skład z mego serca…I nic się złego nie stanie… Opisałam dziecinnieŻe więcej mi w życiu nie trzeba,JestemCzytaj dalej „Mikołaj zapomniał…”
Szeptem marzenia otwieram…
Szeptem marzenia otwieram…Na palcach jak snu baletniceOceanem pachnąceTkliwe, słonawe życie… Policzyć za dnia już nie umiemNi rąk, ni oczu kochanychEcho blade czy bledsze ?Maluje życiowe ściany… Słowa, co oczy spuściłyNie mogąc utrzymać spojrzeniaŁatają cienie na sercuGdy czas nie zmienił, co zmienia… W powietrzu unosi się stałośćWciąż niewidoczna śmiertelnie,Płomienie troski, co zgasłyI jedno na wpół ślepeCzytaj dalej „Szeptem marzenia otwieram…”
Płaczątko…
Płaczątko, tak dziś mówisz o mnieJakbym zgubiła ważne sprawy,Jakby się serce trawom plotło,Jakby szukało nut jaskrawych… Już zatopiły się słów brzegiGdzieś to wczorajsze skrzy się wielce,I serce tłucze się niemraweChoć po co komu takie serce…! Pomiędzy igły me westchnieniaHamują wciąż piętami losuA ja tak proszę najpokorniejByś nie pozwolił nic tu popsuć… Uczyć się nie chcęCzytaj dalej „Płaczątko…”
30 dni…
Wieczność z trzydziestu dni się składa…Wciąż odliczanych o zachodzie,Bez Ciebie tu na ziemi padaA potem marznie, by czuć gorzej… Gwiazdy za nuty masz u PanaChoć przecież Ty wciąż grałeś sercem,Nadia przy Tobie roześmianaDopilnuj to najczulsze serce… Nie ma kalendarz daty gorszejNiż miesiąc co odbiera życieSłucham jak śpiewasz w moim sercu….Daruj i uszom coś choć skrycie….Czytaj dalej „30 dni…”
30 dni…
Wieczność z trzydziestu dni się składa…Wciąż odliczanych o zachodzie,Bez Ciebie tu na ziemi padaA potem marznie, by czuć gorzej… Gwiazdy za nuty masz u PanaChoć przecież Ty wciąż grałeś sercem,Nadia przy Tobie roześmianaDopilnuj to najczulsze serce… Nie ma kalendarz daty gorszejNiż miesiąc co odbiera życieSłucham jak śpiewasz w moim sercu….Daruj i uszom coś choć skrycie….Czytaj dalej „30 dni…”
Szkolna ławka …
A w mojej ławce siedzi diabełPrzycupnął mimo słabych chęci,Zima za oknem lód gromadzi,Diabeł zamraża bez pamięci… Bóg swe zajączki śle wciąż z nieba,Czarcie pomioty mrożą oczy,Lucyfer oddał najlepszego,Choć…, Czy tak naprawdę wiedział o tym…? Przez zaciśnięte pięści myśliOgon uwiera na krzesełku,Można? Czy można wciąż bezdusznie…Ważyć to dziegciu smród ziarenko…? Nic…, twoja zupa wigilijnaPuste twe dłonie,Czytaj dalej „Szkolna ławka …”
Druga z wiadomą…
Osoba druga, wiadomej osobieTelegram wysłała z PoznaniaŻe kocha i tęskni i żyć już nie może…Lecz śnieg cały świat dziś przesłania… Osoba wiadoma telegram odbiera,Czytając słowa tej drugiejŻar uczuć spływa po kartce papieruZimowe topiąc wnet strugi.. I odpisała osoba wiadomaŻe z przeszkód wcześniej wspomnianych,Kałuże powstały a nawet rzek kilkaWięc wracaj, nie czekaj kochany… Osoba druga niecoCzytaj dalej „Druga z wiadomą…”
