Na piśmie składam dziś własneZażalenie do BogaNa dzień, rok, całe lata Na dźwięki których mi szkoda! Na snieg co tak bezpańskoLeży tuż obok domu,Na ręce, oczy i uszy.I łzy, co nie mogą już pomóc…! Na słowa bez ogarnięciaCo same się już nie ogarną!I na telefon przeklętyCo zamilkł o szóstej rano… Na gitary wciąż cudze, NaCzytaj dalej „Zażalenie do Boga…”
Archiwa autora: annadruszcz
Jeszcze raz…
Raz mi jeszcze o Niej opowiedzWsuń pomiędzy gesty twe słowa,Ona tańczyć niech będzie na deszczuA ja biegnąc parasol jej podam.. Mówisz o Niej, że oczy ma piękneZatopione w chwilach minionych,Taki dobry materiał na książkęLub litanię do sił niestrudzonych… Podpowiadasz, że śmiała się żyjącGłaszcze stada cudzych żałości,Szkoda, że nigdy Jej nie spotkałemTak bym chętnie zaprosił jąCzytaj dalej „Jeszcze raz…”
Przywykłeś…
Przywykłeś do końca świata…A mnie w dalszym ciągu drżą ręce,Pod powiekami lawinaI serce co w wiecznej rozterce… Przywykłeś do końca świata…Nuty zakładasz na skronie,A mnie potwornie jest zimnoChoć serce wypalił ogień…. Przywykłeś do końca świata…A ja wciąż drapię bez końcaCałe dni , całe lataI myśl w tęsknocie tak żrąca… Przywykłeś do końca świata…A ja sięCzytaj dalej „Przywykłeś…”
I niech nie marzą o spokoju…
Telegram przyszedł od PanaZbiórka tuż przed północą,Niusiu, nie będziesz tu samaZmień nasze myśli w Twe złoto…! Zegary przestały oddychaćApel to przecież rzecz świeta!I Ty się pokornie stawiłaś23:33- będziemy zawsze pamiętać….!!! Dostałaś wielkie zadanieOGARNĄĆ masz dusze maleńkie,Te, które wciąż przeciekająBo właśnie pękło im serce… Te, co tutaj na ziemiZostawiły tak wiele,Mamę, Tatę, RodzeństwoO nich wciąż śniąCzytaj dalej „I niech nie marzą o spokoju…”
Pamiętaj proszę…
Śnieg spadł w ludzkiej krainieA tam u Ciebie Nadeńko…?Ciepło Ci w rączki dziecinoMasz tam jakieś futerko….? Jaka pora u CiebieSłońce duszy dotyka…?Pewnie oczu Twych hebanNa strunach dziadkowych pomyka .. Nie bój się moja maleńkaMasz przy sobie dwa serca Cztery dłonie w zapasieBędą doglądać i zerkać … Kiedy do snu się ułożyszPod głowę wsuń gwiazdy złote,OświetląCzytaj dalej „Pamiętaj proszę…”
Kołysanka dla Niusi💔💔
Przytul Ją od nas AndrzejuPosadź na swoich kolanachZaśpiewaj Jej kołysankęNie jest tam sama u Pana! Podziel opiekę po równoPomiędzy dwóch dziadków, na co dzień,Utul każdą tęsknotę, Niech łzy nie ciekną po brodzie… Kup jej w sklepie niebieskimJednorożców zastępyNiech będą wciąż rozbrykaneWystarczy tam świętych pośnietych…! Obiecaj mi ponad wszystkoŻe włos Jej z głowy nie spadniePrzygotuj JejCzytaj dalej „Kołysanka dla Niusi💔💔”
Słowa głuche…
Wszystko zabierasz z mej drogiGłosy, struny i oczyI czekam wciąż niepokornieCzym mnie dziś jeszcze zaskoczysz…!!! Odbierasz tak po cichutku,A w sercu rany olbrzymieSerce gdzie moje serceNikt tego już nie przeżyje ..!!! Czym jest piekło mój PanieZiemia piekłem co boli!!!Podajesz mi na śniadanieGorliwy talerz twej soli … Tak wiem, że tam w twoim niebie…A tutaj, coCzytaj dalej „Słowa głuche…”
Bijące dzwony…
Dziś dzwony biły dla CiebieNa wieży Twego kościoła,I świat zamilkł minutąGdy Proboszcz do ludzi zawołał! Bez Ciebie dni coraz więcejChoć snu, wciąż nam ubywaA Ty śpisz w swoim niebie…??Gdy ziemia tak głośno Cię wzywa…?? Serc królu- chór ofiarowałDla Ciebie, wyśpiewał te słowa,Ludzie tęsknią za TobąW twym Glinojecku żałoba…! Roni łzy Cecyliada, Ewa w kościele czytała…KtośCzytaj dalej „Bijące dzwony…”
Zadość…
Dobrze że zimno i zimaŁzy mrożą się u podstawy,I tylko Anieli świetująDajesz im tyle zabawy … Żal i tęsknoty na spółkęMieszkają w jednej izdebceA może to nie jest mieszkanieA z bólu łkające wciąż serce…? To co zamknięte otwieramNiech śnieg me troski pobiegliGdzieś w sierocej krainieZabrakło butelkowej zieleni… Przez mrozy i niepogodęNa liniach wciąż zakłóceniaTelefon ogłuchłCzytaj dalej „Zadość…”
W ostatnią drogę… Andrzejowi Ładowskiemu🌿
Nie odprowadzę Ciebie dzisiajChoć jestem bardzo blisko Ciebie,W podróż od łez i zwiędłych oczu,Stukonny orszak Cię powiezie.. Cisza Twych kroków nieprzekupna,Milczy uparta wciąż gitara,Marną ta podróż, Twa ostatniaChoć wielka wciąż, to jednak mała… Po bruku zaciągnięte zgliszcza.Tego, co żarzyć się wciąż chciało,Miałeś pozostać, nie odchodzićMało wciąż Ciebie, wciąż mi mało…! Słowa przestały dziś oddychaćWstrząśnięte, bladeCzytaj dalej „W ostatnią drogę… Andrzejowi Ładowskiemu🌿”
