Niebo się trzęsie w posadachGdy Julia pasterzy zwołuje,Słychać trąby anielskieTo dzieciątko Tak pięknie wciąż czuje… Zaśpiewała kolędę JuleńkaSerce wielkie choć jeszcze tak małe!Zaniosła modlitwy o zdrowieSłońca blask i Bożą chwałę… Gdyby wszystkie Te czułe słowaW jeden wielki bukiet poskładać,Przyszło by nam milczeć na zawszeKiedy Julia z Bogiem rozmawia…!!!
Archiwa autora: annadruszcz
O zapachu płatków róż…
Łzy o zapachu płatków różZupełnie serca nie bolą,Płyną natchnione tysiącem strugCzule piastując imiona… Ciepłe, choć zimne w naturze swejWciąż zadziwione istnieniem, I choć ich więcej, to ciebie mniejSzafują ludzkim wspomnieniem .. Kusząco, dźwięczne kryształyBezcenne w swej niewartości,. Weksel już podpisanyNa wieczną wygraną miłości…
Zamieszkam…
Podzielimy się światemJa wezmę życia koloryBliskość chwil tych najczulszychI cudne ciepłe wieczory… Spakuję drżące melodie Na wpół otwarte ramionaDrewniane okien oczętaI zdarzeń wonny iloraz.. Dla Ciebie zostaną listyNa bladym, pożółkłym papierzeNiedokończone westchnieniaWiara i ludzkie pacierze… Pielgrzymki w tą i spowrotemRozdartych twych pocałunkówI spółki bez ograniczeń I pustki nagłych frasunków Słońce zmęczone uciekaNa drugą tę lepsząCzytaj dalej „Zamieszkam…”
A gdybyś…
A gdybyś miał się nie zdarzyćNie przyjść, nie śnić, nie zgubićCzy można by chcieć zapamiętać..?I dniem się zwyczajnie nie znudzić … A gdybyś miał się nie zdarzyć…Nie poczuć miałabym Ciebie,Czy mogłabym wtedy odróżnićTo niebo i ósme od Ciebie..? A gdybyś miał się nie zdarzyćCzy dzień smakowałby szczęściemI chwile, te z tych najcenniejszychChciałyby poczuć cośCzytaj dalej „A gdybyś…”
A po co Ty…?
Zupełnie nie wiem po co TyChoć długie dni, miesiące całe…Coś odnalazłam, coś zgubiłamW gonitwie myśli poplątanej… Dajesz, zabierasz, jesteś, znikaszTaka zabawa w boli bardziej…Słowa wciąż budzą, nie chcą znikaćNieprawda wciąż podpiera prawdę… Znaleźć to szukać, ja nie pragnęMam wszystko o zapachu wiatru…Teatr nie samą sztuką żyjeTeatr nie żyje dla teatru..! Deszczowe tango dwojga imionKtoś komuśCzytaj dalej „A po co Ty…?”
Zdarzyłaś się nam… W dniu urodzin dla Dominiki🌿
Zdarzyłaś się nam jak słońceJak deszcz o słodkim zapachuJak obietnica radościJak bukiet pachnących kwiatów.. Zdarzyłaś się nam jak szczęścieTo głośne z fajerwerkamiI to szeptane bezdźwięcznieJak ślad tak wyczekiwany… Zdarzyłaś się jak się zdarzyćMoże wyłącznie Człowiek.,Resztę dopowiem Ci dzisiajNa pewno Tobie dopowiem…!
Kolęd cisza…
Pozwól mi siebie podotykaćSłów nie za wiele z sobą wezmęTamto to wczoraj gdzieś zanikaDziś mi zupełnie nie potrzebne… Popatrzę sobie tak przez CiebiePotem zawrócę by Cię spotkaćDzielę się Tobą jak mym chlebemNa połoninach wietrznych spotkań… Nie umiem słuchać kolęd ciszySerce przecieka do ostatkaPomilczmy, może mnie usłyszyszTlą się marzenia marzeń skrawka… Znów nie unoszę świąt, zaCzytaj dalej „Kolęd cisza…”
Ot tak…
Ot tak, nie opowiada się bajekTrzeba porę znaleźć na świecie,Kilka gwiazd jak latarek od BogaMusi płonąć, musi pragnąć się świecić… Nie opowiada się bajek w pośpiechu..I nie myli się księstwa z królestwem,Czasem drobiazg ma wielkie znaczenie Czasem…, Lecz kto dziś o tem pamięta jeszcze? A najlepiej to bajki ugościćPrzy kominku gdy ogień zaprasza..Można podać imCzytaj dalej „Ot tak…”
Wzruszenie…
Gdyby mi Ktoś darować raczyłCzułość w opisie najwierniejszą,Miałaby ona postać oczuKorzenie zaś sięgają serca… ! Trzymam w mych dłoniach coś Naszego,To pierwsze jeszcze nie rozumie…To drugie szeptem coś wspominaAlbo tak pięknie kochać umie..! I tylko Chopin przypominaJak chcą smakować nuty pierwszeSkąd niepewności ta godzina…?Twoje obrazy moje wiersze…(AD.)
Moja kolęda…
Śnieżnobiała kolęda dla WszystkichJak ulotność twej codziennościJak kaprysy dziecięcia małegoKtóre czasem się złości dla złości. Gwiazda z nieba na ziemi się rodziKtoś zatrzymał się dzisiaj na chwilęMały Janek o nic, nie chce poprosićDostał wszak serca tkliwą kruszynę… Ziemia blada i zimna na codzieńDziś serdeczne melodie wygrywa,Pana Zbyszka serce mniej jakoś boliKiedy Nadia jest bardzo szczęśliwa!Czytaj dalej „Moja kolęda…”
