Co robią w nocy Złote Dzieci?Rozdają karty jak domino,Gdy spod sufitu chemia spływaOne tak pięknie życiem, żyją!!! Skąd w tych Słodziakach Tyle siły?Kubuś i Nadia Dzieci Złote,Za chwilę Bóg znów się narodzi Ześlij im Boże, a nam potem… To najsilniejsi z silnych LudzieWiatrem smagani, we łzach deszczu Nie ma dzielniejszych Wojowników Oni Mocarze wielkich przeszkódCzytaj dalej „Dzieci Złote z dedykacją dla Nadii i Kubusia…”
Archiwa autora: annadruszcz
W dwudziestą siódmą rocznicę…
Jest chłodniej i biało za oknem,Lecz kiedy patrzę na CiebieRóże zupełnie mi obceOdkąd Tyś moim niebem …! Dwadzieścia siedem lat tazemChoć mi się wcale nie dłuży,Wciąż ze mnie chłopak z lat tamtych, Co w Tobie tak się zadurzył… Uśmiechasz się do mnie tak ciepło Twe dłonie wciąż takie bliskieCzy ja mówiłem Ci dzisiaj…Że jesteś dlaCzytaj dalej „W dwudziestą siódmą rocznicę…”
I nie wawelski…
Pewna Pani z małej mieścinyWciąż za wszystko karze jak leciZa to że nie lubi rodzicówKarze miłe, bezbronne dzieci…! Ogień z pyska jak u wawelskiegoTamten chociaż nie robił wyjątkówŻarł wszak równo, wszystko jak leciA nie tylko szkolne dzieciątko…!! Idą święta, życzenia opłatekCo Ci smoku życzyć najlepiej?Przecież ty, tylko nad swoim płaczeszTylko twoje najlepsze na świecie…!!! NieCzytaj dalej „I nie wawelski…”
Życzę Ci…
Dla Wszystkich Państwa, Małych i Dużychz najserdeczniejszymi życzeniami…🌲🌲🧑🎄🧑🎄 Życzę Ci ciepła czułych oczuI wciąż tęskniących wiernych dłoniCichej kolędy co przed światemChciałaby serce Twe ochronić… Życzę drabiny aż po nieboTej z wędką w Twojej prawej ręceAbyś wyłowił gwiazdę własnąA do tej gwiazdy dodał serce… Życzę Ci bosych stóp biegaczuGdy po skończonym dniu pobladłymNa horyzoncie spotkasz miłośćByśCzytaj dalej „Życzę Ci…”
Wszystko mam…
Mam wszystko..Wiatr, deszcz i gałęzieSzepty poodzierane…Z napisem że jakoś to będzie… Galerie wielkich powitańI stada ludzkich pożegnań,I oczy z tych ociemniałychZ tych co zakwitły gdy biegłam .. Radości podskakująceSzkiełka, blaski, koronyI oni moi czy inni??Z tej nieobecnej już strony… Wysłałam słowa do LidziA ona od łez cała mokra,Mam przecież wszystko u siebieOddam, Na oścież otworzęCzytaj dalej „Wszystko mam…”
Wesołych świąt…
Przez cały rok się nie składałoCzasu i chęci było mało…Wciąż brakowało snów i słówI nagle wieczór i bądź zdrów!!! Światła i blask serdecznych sprawBarszcz wielu łez dwunastu straw,A pod obrusem żali stoI gromkie obce wesołych świąt..! Słodzisz herbatę, już nie pamiętam …?Kasi, nie poznam tak wyrośnięta,Dwanaście miesięcy w tym jeden dzień…Lulaj że lulaj albo zbudźCzytaj dalej „Wesołych świąt…”
Uczeń marny …
Mówisz że może dzień dziś lepszy..?Słońce przedrzeźnia szadź na drzewachZamarzły liście, potem listyI nawet ptakom marzną drzewa.. Nudne to moje wciąż czekanieI odliczanie po omackuRadość choć stare opatrunki, Chcące zatrzymać dobry nastrój… Szkoda że słaby ze mnie uczeńMarnie odgrywam role warte,Za grosz się kłamać nie nauczęW oddali echem eviva l’arte Męczy mnie rola bezpaństwowcaGranice stawiamCzytaj dalej „Uczeń marny …”
Atramentowe …
Wciąż szukam własnych odpowiedziPytania zadał ktoś z dalekaCzekać, to marnieć po minucie…?Czy w zadłużonym świcie zwlekać…? Chciałabym wreszcie coś na własnośćSen, czułe oczy coś w podpisie,Wartość, co sygnaturą sama w sobieBilet na jedno czułe życie… Kartka po kartce w atramencieMówisz że znaczę świat inaczej,Może to liście drżą na wietrzeA ja ich smutek łzami raczę… ZapraszamCzytaj dalej „Atramentowe …”
Zamienić czy zapomnieć…?
Czasami warto zapomniećI poukładać na nowoZielone do zielonegoTa jasną cieplejszą stroną… Czasami zupełnie bez sensuTeż warto, bo przecież dlaczego..?Przystawać wyłącznie za sensemBardzo zimno od tego! Można też niedostatkiW jednym miejscu ugościćPoprzedzierać ostraweOści i wielkie małości… Wybałuszone źrenice Figlarnie zamknąć w piwnicyNiech przedzierają zasłonyNim gwar dobiegnie z ulicy.. Pytania o zdrowie i szczęścieSpod szpar wyciągnąć naCzytaj dalej „Zamienić czy zapomnieć…?”
Moja prawie kolęda…
Pozamykani w swoich światachGłasków wyłącznie spragnieni,Moje pierwsze przed cudzymW blasku złości się mieni.. Milczące wtedy gdy boliWciąż śmiechem ponadziewane,Bez zaproszenia oddechuZłością jak mrozem skuwane… Straszą oczy pazerneLulaj… na zawsze ucichłoPrzy stołach miejsc pustych więcejNa stole siano i lustro… Wracaj Pani Danusiu,Wracaj i naucz raz jeszczeKim człowiek jest dla człowieka..?Czym jego oczy i serce..? Ważniejsze toCzytaj dalej „Moja prawie kolęda…”
