Potrzebuję uśmiechu, uśmiechu przybądź dziśI dwóch promili grzechu, by chciało się wreszcie żyć!Potrzebuję słońca, na wszystkie pochmurne dni By marzeń nie gonić bez końca, by patrzeć,nie tylko śnić…! 2X Potrzebuję miłości, poproszę na raz i dwa,Niech miłość w sercu zagości, miłością chcę być i ja.Potrzebuję wiary, wiarę odnajdę dziśWiara to takie twe czary, aby chciało sięCzytaj dalej „Lista mych potrzeb…”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Rozpalone…
I rozpaliło się nieboKrwistą łuną zaczekań,Moją, Twoją i JegoI każdego człowieka… I rozpaliło się nieboOd snów, marzeń bezgłośnych,Od łez tych niepokornychI od spojrzeń miłosnych… I rozpaliło się niebo,Od usterek w mym życiu,A może to tylko wino?Nie, wino było w użyciu…(AD.)
Radość ze spotkania…
Naprzeciw moim dłoniom,Wyszły dziś Twoje oczy,Tak delikatnie przymknięte,Aksamitnie otulające myśli,Coś na kształt urodzinowego tortu,O wielu wymarzonych smakach…Nie, nie było fajerwerków,Za to miarowe bicie serca,O zapachu niedokończonego marzenia,Przełożone wyczekiwaniem,Tęsknotą , odrobiną niepokoju…Czy smakowało?Nie były obarczone kalorycznie grzesznym posmakiem, a więc ośmieliłam się poprosić o dodatkową porcję…Dziękuję…(AD.)
Rozmieniłeś mnie…
I rozmieniłeś mnie na drobne,Trudno nie było, przyznaj sam,Żyje się głośniej, nieco chłodniej,Wśród wielu głasków, pięknych pań! Można by przecież włosy z głowy,I rzekom łzy dolewać wciąż,Innymi słowy, czas odnowyOstatni spektakl drżących rąk! Sprzedałeś moje trzy niedziele,Czy warto było, któż to wie,W życiu miłością się nie dzielę,A ty i owszem, czemu nie…! W kieszeni noszęCzytaj dalej „Rozmieniłeś mnie…”
Przez uchylone okna marzeń..
Przez uchylone okna marzeń,Wpadają sny niedokończone,Pragnienia łzawo otulone,W zieleni słońca zatopione… Nieśmiało, blado, tańcząc kiepskoW rytmie już dawno zapomnianym,Wczoraj, a może to już cała wieczność?Za dnia ich obraz zapomniany…. Przez uchylone okna marzeń,Miłość przeciska się stanowczo,Życzysz mi wszelkich dobrych zdarzeń…A moje oczy, wciąż tak mokną! Wietrze, sprzątaczu nienachalnyZabierz pobladłe dróg kamienie,One me stopy wciąż takCzytaj dalej „Przez uchylone okna marzeń..”
Na zapas…
Przytul mnie dzisiaj na zapas,Pozbieram Twe pocałunki,Ułożę na parapecieJak gwiazdy, radosne jaskółki… Daj mi Twoje dzień dobryI czułe wieczorne dobranoc,Otulę się Tobą jak kocemNa zapas, na koleje rano… Na zapas daj mi Twe oczyGdy śmieją się na okrągłoPrawdę połóż na stoleNiech już nie żyje osobno…!
Bez potrzeby…
Nie udowadniaj mi mój miły,Że tam u Ciebie tylko wiatr!Że za dnia nie masz wcale siły,A w oczy Twoje kurz i piach…! I nie przepraszaj mnie za szczęście,Choć może boli jego kształt,Złapałam w dłonie kadr niechcianyOd losu prezent albo żart… Słowa latawcem są na wietrze,Ważne co w oczach Twoich tkwi,Wciąż można zrzucić błąd na światło,LeczCzytaj dalej „Bez potrzeby…”
Naiwność….
O naiwności piękna Pani,Kto Cię nie spotkał chociaż raz…??Kto nie chciał wierzyć, a kto płacił,Aby przekupić cały świat … Kto kwiatom włosy rwał wciąż z głowy,Gdy wyliczanka była zła,Kocha, nie kocha w jednym słowie,Zaczaruj nuty jeszcze raz…. O naiwności piękna Pani,Rozdajesz mgły z dalekich stron,Wśród westchnień swym uśmiechem mamisz,Osuszasz łzy gdy gwiazdy śpią… Na próżnoCzytaj dalej „Naiwność….”
Ballada o niewinnych…
Zupełnie to nie Twoja wina,Ty dajesz tyle,ile masz!Tak, ta historia się zaczynaWiatr, desz ja tonę wciąż we łzach … Liczyłam dni , tygodnie, lataI oddawałam dzień za noc,I zapraszałam na skraj świata,Z listów twych liści szyłam koc. Wtorek był gorszy od sobotyTy wciąż niedzielnie żyłeś tam,Ja zajadałam swe kłopoty,Echo twych kroków w myślach mam… NaCzytaj dalej „Ballada o niewinnych…”
Przy okazji…
Namaluję w sercu słońce,Z promieniami aż do nieba,Tylko chwilkę tu zaczekaj,Tylko usiądź, gdy potrzeba… Namaluję w sercu słońce,Tylko oczom wytłumaczę,Tylko dłoniom dodam siłyTylko myśli przeinaczę…Aby smętne nie błądziły… Namaluję w sercu słońce,Takie wielkie, najcieplejszeAby mogło choć przez chwilęOgrzać moje biedne serce… (AD.)
