Dwadzieścia siedem lat wzruszeń,Codziennych chwil i poruszeń,Radości i troski splątane,To szczęście wypowiedziane! Dwadzieścia siedem od teraz,Od chwil, gdy serce otwieramZnajduję w nim cząstkę Ciebie,I Jesteś i musisz to wiedzieć!!! Odmieniam chwil tych drobiny,27 lat się widzimy,I cieszę się każdym oddechem,I chwilą Twoich uniesień… Pamiętam ten czas doskonale,I szczęście to moje, nazwane,To, które przy mnie iCzytaj dalej „W dniu Twoich urodzin…”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Zaplątani….
Zaplątały się ręce i oczyW codzienności nieubłaganej,Droga wiodła wśród tęsknot tych prostychChoć i one nie mogły się znaleźć. Zabłądziły nad rzeką, na wzgórzuI wołały i głosu nie słychać,I zmęczone usiadły pod drzewemJedno z nich już nie mogło oddychać. I zasnęły zmożone tęsknotąI pytaniem czy warto tak było,Ręce chciały jeszcze spróbowaćOczy nie wierzyły w tę miłość.Czytaj dalej „Zaplątani….”
Głuchy telefon…
W pewnym mieście,Pewna pani,Zawsze kiedy coś pochrzani,Szuka winnych wśród niewinnych,Dbając przy tym, tak szalenie,By swe słowa, tak zamienić,Aby innym mydlić oczy,I choć wzrok już nie uroczy,Ważne by przyklepać kłamstwo,Takie własne tałatajstwo,I CHOĆ MÓWI, ŻE PRZEPRASZA,Nigdy ust swych nie wygasza!Opowiada wszem i wobec,To, co spod zamkniętych powiek,Wyjdzie, gdy tą rzeczywistość,Pozamienia w obrzydlistwo!No i karmi tymi słowy,Wszystkich,Czytaj dalej „Głuchy telefon…”
W podziękowaniu dla Pana Marka…
Ocalić od zapomnienia,Tęsknotę i wielkie wzruszenia,I kartkę tę z kalendarza,Tę, w której nic się nie zdarza… Ocalić, przechować, przytulić,To, co się może zagubić,To po kimś, kto jest daleko,Jak zagubione echo… Zatrzymaj minuty i słowa,Pochowaj, to, czego nie da się schować,Dobrze, że Marku jesteś,Zachowaj to ludzkie szczęście….
Tato mój…
Mój Tato to śpiew i słońce,I jego serce gorące,To dłonie pomocne każdemu,I nie wiadomo, czemu,On wie,Choć wiedzieć nie może…!?I jest,o mój dobry Boże,Niech będzie ze mną na zawsze!Marzenie jest bardzo hulaszcze,A w związku z faktami wszystkimi,Jest niebem na całej mej ziemi! Mój Tato to mój bohater,I choć po górach nie skacze,Jest na najwyższych wyżynach,Tam gdzieCzytaj dalej „Tato mój…”
Marzena Anna…
Marzena Anna od bajek,Co skrzydła ludziom rozdaje,Co pielęgnuje uśmiechy,I jeszcze dla ludzkiej uciechy,Głaszcze i klaszcze w rytm własny,I choć garnitur przyciasny,Pozwala rozpinać guziki,Szanuje twoje wybryki,Podpiera, dodaje odwagi,A czasem gdy z życiem się wadzisz,Warto posłuchać Jej wtedy,Mówiącej: narzekajcie kobiety,Lecz tylko przez małą chwileczkę,Co ma stanowić zawleczkę,Upust nadmiaru pary,Po czym, to nie do wiary…?Ubierzcie we własną mocCzytaj dalej „Marzena Anna…”
Kiedy Darek wspomina a Marek pyta…
Wspomnienie o Ks. Tadeuszu… Został po Nim wiatr,Cudowny Zefir od morza,I czas pozostał po Nim,I to, czego nam żal…,Został po Nim uśmiech,I blask oczu serdeczny,I jeszcze został spokój,Przez niektórych zwany wiecznym.Została po Nim przestrzeń,Tak czuła, że lakmusowa,Wyczuwa wszystko natychmiast,Zostały też czułe słowa…Została dobroduszność i przykład z ostatniej strony,Że ten, który na końcu,Ten będzie weń uświęcony.ZostałoCzytaj dalej „Kiedy Darek wspomina a Marek pyta…”
Wyśpiewane szczęście…
Tak mi z Tobą jest ciepło,Słonecznie, śpiewnie, puszyście,Patrzę w niebo wysoko,Na niebie serc naszych liście. Tak mi z Tobą wiosennie,Letnio, ciepło, gorąco,O swoim szalonym szczęściu,Opowiem bajki biedronką. Tak mi z Tobą jest ciasno,Radości nie mogę pomieścić,Wychodzi w bokach i biodrach,I w każdej szczęśliwej treści. Tak mi z Tobą jest pysznie,Bezowo i malinowo,Zupełnie nie tyję przyCzytaj dalej „Wyśpiewane szczęście…”
My…
We dnie i w nocy szukam ja Ciebie,Chlebie wolności, prawdy Chlebie,O tolerancji można by wiele,I o potrzebie na ciemnym niebie… Wiatry i deszcze podszepty pierwsze,O tym co wolno, o tym, co trzeba,A gdzie w tym wszystkim jest moje serce?A gdzie w tym Człowiek? Ludzi mi trzeba… Razem, choć mali, rudzi i grubi,I ciemnoskórzy w kusychCzytaj dalej „My…”
Złoto moich stron…
Złoto moich stron, miłość ukołysze,Pośród łanów zbóż, chwyta polną ciszę,Złoto moich stron, bije sercem Goni,Patrzeć nie mam dość, jak ten czas dogonić? Złoto moich stron, stroi się we tiule,Jak ulotna toń, tańczy z wiatrem czule,Słońce spada w dół, kłania się strudzonym,To już koniec dnia, dzień nasz zakończony.
