Narysowane z życzliwościąKreska po kresce w każdym calu,I nawet w oczach widać błękit,Zupełnie nie czuć kropli żalu. Narysowane o zachodzie,Tak, aby duszy było raźniej,Gdy pełna głębi cudzych pragnień,Odkrywa, co ma w sobie na dnie… Narysowane wiernie, pięknieJest w tym portrecie coś pierwszego,To najpiękniejsze moje zdjęcie,To od Agaty kosz dobrego,Dobrego słowa, czułej dłoni,Ciepła, co daje iCzytaj dalej „Agaty zdjęcie, portret Włodzimierza i słowo Ewy…”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Zdjęcie…
Odbiło się niebo od ziemi,W tej ludzkiej, marnej przestrzeni,Na wydeptanych ścieżynach,Tam gdzie daleka dziewczyna,Przegląda, myśli znajduje,A niebo, czy niebo ją dużo kosztuje? Czy opłat setki i chmary,Ubrane w swe okulary,Przewyższą wartość serdeczną,Czy ona będzie bezpieczną? Ubezpieczone to szczęście,Przechodniu, dziś zgarniesz naprędce,I radość i miłość i słońce,I kropkę dorysowaną biedronce… I trwaj i bądź i zaczekaj,NiechCzytaj dalej „Zdjęcie…”
Już…
Już prawie umiem, rozmawiać z ciszą,Wierzyć, że kiedyś mnie ona usłyszy,W szumach bezdźwięcznych składać piosenkę,W skamieniałościach pragnień tych pierwszych… Już prawie umiem się nie odzywać,Bywać nie bywać, pływać nie pływać…I wciąż oglądać stare przeźrocza,Na kliszach z czasów, kiedy w twych oczach,Tliła się jeszcze iskierka nadziei,O której wszyscy dziś zapomnieli. Już prawie umiem, choć z trudemCzytaj dalej „Już…”
W kalendarzu…
Zaznaczyłam w kalendarzu dzień świąteczny,Taki, który gładzi włosy potargane,Taki, który zbiera dawno pogubione,Taki miły, bo przez wrogów zapomniany… Otuliłam smutków stada własnym szalem,Przygarnęłam zatęsknione me tęsknoty,I myślałam, że w przybytku własnych szaleństw,Nic już chyba nie zostaje do roboty… Wciąż zadziwia mnie anielski kolor nieba,I brak deszczu z ciemnej chmury jak podarek,I ty jesteś tutaj, blisko,Czytaj dalej „W kalendarzu…”
Z jednego serca… Pierwszego czerwca…
Gonia i Wojtek szczęście nazwane,Ukołysanych marzeń przyczyny,Ona to prawda, serce szlachetne,On wciąż się wspina na świata wyżyny! Dwoje do pary na całe życie,Dają, nie czują, że można inaczej,I tylko czasem, gdy im się przyglądam,Serce me dziwnie w piersi kołacze… Wzrusza mnie dobroć i miłość wzajemna,Wzruszają gesty i słowa siostrzane,Życzę wam szczęścia przez całe życie,A jaCzytaj dalej „Z jednego serca… Pierwszego czerwca…”
Oblicza smutku…
Smutek nie znosi herbaty,Zaciąga na niebie szarości,By żadna pachnąca nadziejaNie wzbiła się na skrzydłach radości. Smutek, smutnawy też bywa,Lecz cóż zrobić mamy,Można poczytać kryminałLub uciec w ramiona swej mamy. Smutek ciężary przynosiA nam do dźwigania daleko,Przerzućmy ciężary jak strony,Wystudźmy jak gorące mleko. Smutek jest silny szalenieLecz tylko, gdy staje na palcach,Spróbuj rozproszyć skupienieZaprosić do własnegoCzytaj dalej „Oblicza smutku…”
Oda do głupoty…
Jakaś ty naga i jakaś ty głośna,Wysoka, strzelista jak przydrożna sosna,Jakaś ty mściwa w swoim działaniu,Wymyślasz paszkwile na poczekaniu. Oczy twe zimne i dłonie zamknięte,Od tej zawiści poskrobałaś pięty,Zawsze na czele i w pierwszy rzędzie,Bezrefleksyjna, wszak jakoś to będzie! Twoje pragnienia, kilometr przed tobą,Chadzasz wyłącznie nie swoją drogą,Chciałabyś wiele nie dając niczego,Wszak nie odróżniasz dobraCzytaj dalej „Oda do głupoty…”
Wzruszenie, albo przez Kasię…
Ze snów i przemoczonych westchnień,Układa się nasze szczęście,Z promieni tych małych, niechcianych,I z tańca myśli na wietrze… Z przytuleń niedokończonych,Z zaczekanego, czekaniaZ trzymania snów, tych ulotnychI z Kasinego płakania… Wzruszenie to morska bryza,Niosąca ziarenka piasku,Jak wiersz niewypowiedziany,Jak zaginiony nastrój… Z dotyków czułych, niepewnychZ wyczekanego spojrzenia,Z pobladłych westchnień wstydliwych,Z Ciebie, gdy przy mnie Cię nie ma…Czytaj dalej „Wzruszenie, albo przez Kasię…”
Odszedł….
Odszedł Tato, od Igora, Lenki, KasiPan Bóg światło trojgu dzieciom dziś pogasił,Odszedł mąż, Ten od Magdy ukochany,Magda bledsza od niejednej białej ściany. Małe rączki, drżące głosy i coś jeszcze…Panie Boże wszak zabrałeś im powietrze,Jak powiedzieć, że nie będzie już bolało,Co to znaczy, czy tam w niebie ludzi mało? Igor z tatą wciąż budował zamki zCzytaj dalej „Odszedł….”
Nie z tego świata….A może po dniu wczorajszym…
Znalazłam kamień na łące,Zabrałam ze sobą do domu,Me myśli jak lat tych tysiące,I biegną i nie chcą zatonąć. Znalazłam uśmiech kobiety,Która tak długo czekała,I bicie jej serca znalazłam,A Ona, Ona tak pięknie się śmiała. Podniosłam szczęście mokrawe,Od tęsknot i zaczekania,Podałam mu ciepłą strawę,I byłam ciekawa słuchania. Zebrałam pragnień korale,Ubrałam je w kapelusze,W zwiewnych zielonych sukienkach,SłuchałamCzytaj dalej „Nie z tego świata….A może po dniu wczorajszym…”
