Prawie już nie pamiętamA przecież to było wczoraj…Słowa Twoje ostatnieTe z poprzedniego wieczora… Czy powiedziałam ja, TobieKim jesteś dla mnie od wieków…?Ty, najbliższy, z najbliższychMężu, Przyjacielu, Człowieku … Zupełnie bez uprzedzenia…A może z życia hałasem…?Odszedłeś nim słońce na powrótZrodziło życia zapasy… Nim dzieci nasze o świcieZaczęły swe kalendarzeMalować kolejnym zdarzeniemZ palety życiowych marzeń… A ryby?Czytaj dalej „Uprzedzić zapomniałeś…”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Kołysanka dla zawiedzionych dzieci…
Poszukałam w twych oczach zmartwionychTego wczoraj, co wciąż się ozywa,I wybrałam bajkę dla CiebieTaką, co się wydaje prawdziwa… I zapomnieć twych oczu nie mogęAni drżących palców twych dłoni…Twego serca, co wciąż się wyrywaI odgłosów pędzących koni… Tyle w Tobie szarych trosk, wielkichPrzygniatanych tymi mniejszymi…Ułożyłam na białej pościeliSny, co mają się w Tobie zielenić! Zamieniłam słowa,Czytaj dalej „Kołysanka dla zawiedzionych dzieci…”
Po tamtej stronie…
Po tamtej stronie deszcz nie pada…Słowa na pamięć znają drogę…Sąsiad wciąż pyta o sąsiadaW głosie wysłyszysz troskę, trwogę… Po tamtej stronie świeci słońceA czasem nawet słoneczniki,Gdy na pytanie o pogodęTrudno przewidzieć jej wyniki…. Po tamtej stronie ramion sznury…Przyobleczone w dwie tęsknoty,Opowiadają baśnie dzieciomSą ich lekarstwem na kłopoty… Po tamtej stronie dwa guziki…No i sznurówki zCzytaj dalej „Po tamtej stronie…”
Pozwoli Pani nie przejść obojętnie…
Pozwoli Pani nie przejść obojętnie…?! Pozwoli Pani nie przejść obojętnie…?!Bo jak inaczej mógłbym dzisiaj przejść…Nim noc,Nim dzień,Nim czyjejś serce pęknie…,Nim bezpowrotnie umknie kilka mniejszych mgnień… Pozwoli Pani trzymać się tuż obok…?!Lecz czym jest owy ,tuż, co tak kusząco lśni…???Czy można przejść raz jeszcze tamtą drogą…Czy trzeba na to czekać kilka dni…?! Czy każde słowo mieściCzytaj dalej „Pozwoli Pani nie przejść obojętnie…”
Naucz mnie…
Naucz mnie jeszcze po swojemuPrzytulać we śnie obce słowa…,Biec nim przed świtem krople rosyWiatr przez pomyłkę w kieszeń schowa… I podokładaj po dwa sznuryDo każdej tęczy, co po deszczuToruje swymi koloramiDrogę nad stadem boskich przeszkód…! Potem zwyczajnie od niechceniaPopraw swą dłonią moje włosy,Powtórz, że dzieciak wciąż jest ze mnie…Taki, co karmi swój niedosyt…! I delikatnieCzytaj dalej „Naucz mnie…”
Bajka nie bajka…
Opowiedz proszę o marzeniach….I o słonecznych dwóch warkoczach,I o tym, że na przekór światuZnalazłam szczęście w Twoich oczach…. Różowy misio bez imieniaZnacząco w takt pokiwał głową,Nawet kokardka zawstydzonaStała się bardziej fioletową… I nauczyłam się od CiebieJak mówić jaśniej o radości,O ósmym cudzie, co na ziemiTylko przez chwilę zechciał gościć…! A kiedy z sił prawie opadłamMówiącCzytaj dalej „Bajka nie bajka…”
U Ciebie deszcz…
Mówisz, że deszcz ciągle padaA u mnie przewrotnie dziś słońce,Kiedy kartki przekładamBy nie przeszkadzać biedronce… Mówisz, że szaro na niebieA ja gdy oczy przymykam,Widzę ocean błękitnyRamion które dotykam… Mówisz, że wiatr wciąż złośliwieKlei liście na szybach,A ja przyglądam się pieśniKtóra wraz z wiatrem ożywa… Wspominasz mgły nieprzekupneWzburzone ku niebu fale,A ja uwielbiam błękityAtramentowe, zuchwałe… MożeCzytaj dalej „U Ciebie deszcz…”
Mamuś…
Trzymaj mnie mamuś za rękę…Nie pozwól by drżały ramiona…Pamiętasz tę naszą piosenkęI ona z nami tu skona… Wiatr szeptem plecie różaniecI w myślach niezgody układa…Oni nas matuś zabiją…To ludzka wielka zagłada .. Chciałabym jeszcze choć z niebaZobaczyć jak ludzie żyć będą…Czy słońce będzie wciąż świecić??Czy noc nastanie i ciemność… I czy kiedyś po wielu latachKtośCzytaj dalej „Mamuś…”
Głuche łzy…
Rozpłakałaś się Polsko, bezdźwięcznie…Ktoś oderwał i dłonie i serce…Czyjeś łzy znaczą tyle, co echo …Gorsze to, co pod obcą jest strzechą…. Już nie pieczesz chleba o świcie,I na progu nie czekasz o zmierzchu,Ziarna piasku pod stopą wciąż trzeszcząW labiryncie piętrzących się przeszkód… Kołysanek już Polsko nie śpiewaszChopinowskie zamilkły gałęzie,Tylko słowik z ostatnim oddechechemSzepnął: Polsko, coCzytaj dalej „Głuche łzy…”
Ten, który zamarzł…
Na środku ruchliwej ulicy, pozostawiono człowieka…Chyba sił więcej nie miał, a może na kogoś wciąż czekał…???Na karku zwieszona głowa, zastygła od słów nie do wiary..I tylko wiatr snów obrońca liczył, że zdarzą się czary… W marynarce, co świetność dekadę temu straciła,Jakby tliło się jeszcze, jakby jeszcze wciąż żyła…Choć w butonierce od dawna zeschłe tkwiły gałęzie,Czytaj dalej „Ten, który zamarzł…”
