Nie stawaj dla mnie na głowieI świata dziś nie przewracaj,Bądź, a kiedy będziesz znacz szlaki …Którymi będę powracać. Nie mów za wiele, nie trzeba…Składaj czasu motyle,Maleńkim dzieckiem wciąż jestem,W tej magnoliowej chwili… Czas wciąż ze mną wygrywa,Ktoś zatrzyma zegary …?Miłość, czy ona jest żywa…?A czary? Jak smakują czary …? Gdzieś w zapomnień ogrodzieElizabeth niepodzielnie króluje,ZaCzytaj dalej „W zapomnień ogrodzie…”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Obiecuję…
Obiecuję nie zrozumiećI nie cierpieć, snem się droczyć,Kilka czarnych łez pogubićI nie spojrzeć Bogu w oczy… Obiecuję nie zrozumieć,Żalem nuty swe przetykać,Sny na jawie oniemiałe,Zanim zgasną ponazywać. Liczyć wczoraj, odejmowaćPić kolejkę za kolejką…A, nie piję…? Nie żałować!Choćby serce z żalu pękło… Obiecuję nie zrozumiećZgubić adres poraniony,Czasem tylko chcieć oddzwonićTam do Ciebie, z ziemskiej strony… ObiecujęCzytaj dalej „Obiecuję…”
Potwory…
Potwory istnieją naprawdęI wyczuwają z daleka,Wszystko co pachnie czułościąI całym stadem zaczekań. Na długiej liście potworyMają zadania pierwsze,Zranić, tak by bolałoZabić duszę i serce! Nie ma żadnej świętościNi nuty jednej prawdziwejPotwory wciąż grają w kości, Na strunie swej obelżywej… Gdzieś od wtorku do czwartku Na horyzoncie dalekimŁowią ludzi w swe sieciOt, tak bez zabezpieczeń…! Krzywd,Czytaj dalej „Potwory…”
Zabawa …
W niemodną prawdę odzianeNaiwności człowiecze,Że po tej stronie co serce,Jest dusza i słowa te pierwsze … Nieprawda wciąż w mianownikuOdmienia się przez przypadki,Życie tylko odbieraChoć sen jakby w nocy gdzieś zakwitł…. Tamte wielkie historieMają swoje pierwszeństwo,Dużo ich jednocześnieW słowach czysta przyjemność… Sprawdzam, choć wcale nie trzeba …Karty pod stołem rozdane..Zapytam, czy było warto…?Można tak? ZabawaCzytaj dalej „Zabawa …”
Święta …
Święta są jak iskry w oczach moich Dzieci,Jak skońce które sprawiedliwie wciąż na na niebie świeci..Jak Ludzie w których zostałoPo kawałku człowieka…Jak dłonie delikatneTe z lawiny zaczekań… Święta to nadziejaNa lepsze świtanie,I pomimo burz, że coś pozostanie ..Jak kołysanka Matki,Jak Ojca przykazy,Że warto jeden milionyA nie setki razy…,Próbować być człowiekiem,Nie odbierać, dawaćGotować coś pysznegoLudziom chciećCzytaj dalej „Święta …”
Cisza…
Kto Ciebie zapraszał pani?Kto dał na zapowiedzi …?Kto podejmował obiadem…?Kto kazał dni nasze śledzić…?Kto odejmował wyrazy?A później już całe zdania,I kto zupełnie bezczelnie,Wziął, ot tak, bez pytania …?Kto zgasił..?Kto milczy…?Kto oczy zamyka…?Kto daruje wciąż zimno…?I stada nieludzkich pytań…!Kto w okiennicach starychSkrzypi sam na żądanie,Kto rozerwał me serce?Ty?Czy ciszy, to było zadanie …???
Nie umiem nazwać…
Obudziłam się i to nie był sen,Wiesz, zakład przegrałam Kolego,Świat i dziś z żalu, wciąż drży,I ja, choć nie zrobiłam nic złego … Mówiłeś, akurat….Ty się ze mną napijesz…???Piłam wczoraj bez Ciebie,We łzach zatopiona po szyję… Nie mam prawa? Być może…?Sama je sobie daję,Patrzę na Ciebie Boże,Patrzę i nie poznaje…!!! Losy wielkie, CzłowieczeUkładasz wciąż poCzytaj dalej „Nie umiem nazwać…”
…
Był zakład i miałam się napić,Choć wiesz, że wcale nie piję,Od lipca czwartego czekałam,Dziś piszą, że Ty już nie żyjesz… Zawodzę się nieustannie,Na Twoich mój Boże wyborach,Tylu ludzi odeszło,Za wcześnie, to nie jest ta pora… W mych kalendarzach powiało,Tyle imion już zblakło,Serce wije się z bólu,Waldkowi, Bóg zgasił światło… Nie tylko Jemu, nam wszystkim,Lidzi, AsiCzytaj dalej „…”
…
Był zakład i miałam się napić,Choć wiesz, że wcale nie piję,Od lipca czwartego czekałam,Dziś piszą, że Ty już nie żyjesz… Zawodzę się nieustannie,Na Twoich, mój Boże wyborach,Tylu ludzi odeszło,Za wcześnie, to nie jest ta pora… W mych kalendarzach powiało,Tyle imion już zblakło,Serce wije się z bólu,Waldkowi, Bóg zgasił światło… Nie tylko Jemu, nam wszystkim,Lidzi, AsiCzytaj dalej „…”
Chwilka szczęścia …
Na zapomnianym krańcu śwataZatoka marzeń się znajduje,Tam w porcie kutry sennych zdarzeń,Nucą rzewności światłoczułe… Tęsknoty zaplatają dłonieGwieździste stada marzeń wielkich,Jak cuda dawno pogubione Jak słowa starej twej piosenki… Oczy, w kieszeniach serca bicie,Wciąż przechowują jak w skarbnicy,Tamto patyną już pokryteNaiwnie wciąż na cuda liczy… Zachody wschodą obiecująSpełnienie marzeń wielce sennychListy w butelkach przechowująNa brzegach wiecznieCzytaj dalej „Chwilka szczęścia …”
