Wyszłam naprzeciw marzeniomZbieram liście jak listyJesień szepcze o życiu,O chwilach, co są dla mnie wszystkim… Wachlarze wspomnień układamZe złota, żółci, zieleni,Podotykałam twych oczuI cieni, życiowych cieni… Wybieram drogi piaszczysteNa których trawy porosłyNa nich odbite wciąż śladyLudzkich łez czasem rosy… Bije tu twoje serceTulą mnie dziś twoje dłonie,Chopin w konarach baletnicI ja i ty no iCzytaj dalej „Liście, Chopin i ja…”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Niechciane…
Moje zabieram ze sobąNiechciane, wiecznie zmoknięteI popękane jak lustro,Jak siedem lat wielkich nieszczęść… Moje gdzieś w ciszy wciąż chlipie,Bezbronne i w smutku zgubione,Moje ukradkiem szcześliweGdzieś w dębu starej koronie… Moje zachodzi o świcieNucąc niechcianą melodięW szpilkach przez całe swe życieGłaszcząc to swoje tak chłodne… Moje zbiera wciąż liścieNa listy nie zasługuje,Skąpane w złocie jesiennym,W cieniuCzytaj dalej „Niechciane…”
Na raz i dwa…
Za kilka głasków, szklane podejście,Oddałeś swoje zielone szczęście,Marna waluta i kiepska drama,Sama, ta sama, sama ta sama.. Można policzyć to, co mnie cieszyPokorne stada mych czułych wierszy,One wychodzą mi na spotkanie,Alfabet żalu ze mną zostaje…. Za dwa spojrzenia, za poklask wiatru,Za sceny z marnego wiejskiego teatru,Tyle jest warta miłość ta,Na raz i dwa na razCzytaj dalej „Na raz i dwa…”
Na raz i dwa…
Za kilka głasków, szklane podejście,Oddałeś swoje tak wielkie szczęście,Marna waluta i kiepska drama,Sama, ta sama, sama ta sama.. Można policzyć to, co mnie cieszyPokorne stada mych czułych wierszy,One wychodzą mi na spotkanie,Alfabet żalu ze mną zostaje…. Za dwa spojrzenia, za poklask wiatru,Za sceny z marnego wiejskiego teatru,Tyle jest warta miłość ta??Na raz i dwa naCzytaj dalej „Na raz i dwa…”
Zabrakło…
Zabrakło dla mnie miejsca…I boli tak okropnieSerce bez parasolaNa zewnątrz straszne moknie…! Zabrakło dla mnie miejscaCzy nigdy go nie było??A tamto dżdżyste wczorajCzy mi się tylko śniło? Kropla po kropli spływaAtrament niebem płacze,Opowieść nieuczciwaI ty brzmisz dziś inaczej… Nie moje, to co mojeI tamto też nie nasze,Tak bywa piszesz w liścieEcho złośliwie wciąż klaszcze… ICzytaj dalej „Zabrakło…”
Zabrakło…
Zabrakło dla mnie miejsca…I boli tak okropnie,Serce bez parasolaNa zewnątrz straszne moknie…! Zabrakło dla mnie miejscaCzy nigdy go nie było??A tamto dżdżyste wczorajCzy mi się tylko śniło? Kropla po kropli spływaAtrament niebem płacze,Opowieść nieuczciwaI ty brzmisz dziś inaczej… Nie moje, to co mojeI tamto też nie nasze,Tak bywa piszesz w liścieEcho złośliwie wciąż klaszcze… ICzytaj dalej „Zabrakło…”
Nie mogę nic…
Czy można zmierzyć ból?A ile ważą łzy?Gdy w Twoim sercu sztorm,Gdy Twoja dusza drży… Jakich dziś użyć słówGdy liter ciągle brak,Gdy całym światem Ty,A z Tobą szumi wiatr… Jak mam dogonić snyGdy noc się miesza z dniem,Oddechu brak mi wciąż,Serce wyrywa się…. Tak małe słowa są…Tak małe gesy me…Na klęczkach mówię wiersz,A może modlę się…Czytaj dalej „Nie mogę nic…”
Pamięć Magdy – Córki Gertrudy Pawlickiej…
Tak bym Cię chciała przytulićMadziu dziecko kochane,Dziś odeszłaś do niebaKartki na wpół zapisane… Wiem, ciężko Tobie Córeczko…Boś Ty matką jest przecież…Serce matczyne tak krwawi,Krwawi najbardziej na świecie…! Moje dłonie tak puste,Ból serce rozrywa,Patrzę na Ciebie i dzieci,Miłość, czy ona jest sprawiedliwa…? Ostatni raz Ci zaśpiewam,Matczyną mą kołysankę,Śpij, odpocznij kochanie…Ja tu wszystkim się zajmę… Zerknij czasemCzytaj dalej „Pamięć Magdy – Córki Gertrudy Pawlickiej…”
Odbicie w lustrze…
Poutykałam w zdartym bruku,Najszczersze łzy, co ze mną płacząZatarłam oczy które chciały,Zobaczyć więcej niż zobaczą… Dłonie wiązałam czarnym sznurem,By im wybijać pomoc z głowy,Myśli sklejałam dróg hałasem,Gdy przyprawiały o ból głowy… I posadziłam cztery brzozy,Me powierniczki dnia chłodnegoKalosze stopom przyczepiłamBrodząc po szyję w czyimś ego… Lubiłam stare, jeszcze starsze…Chłonęłam ciepłe, parząc sercem,I oddychałam na wskazanieNieCzytaj dalej „Odbicie w lustrze…”
Czy mogę jeszcze..
Poznałam zaklinacza wiatruI Panią leśną znam już dziś,W teatrze życia, bez teatruSzeleszczą, szepczą, żyją sny… Poznałam Ewę od aniołówMarysię w której oczach łzy,Gdy wyliczała że do stołuZwolniły miejsca się już trzy… Poznałam Pana w kapeluszu,Co w namiętności swojej tkwi,Nie brak mu grama animuszu,Gdy głaszcze struny, serce drży… Słyszałam dźwięki, serca bicie, Czułam i śniłam, marzącCzytaj dalej „Czy mogę jeszcze..”
