Poproszę o kawałek nieba,Nie dla mnie, ten błękit konieczny,Potrzebuję dla oczu,By żywot stał się bezpieczny! Co mogę w zamian?Niewiele…Kilka marnych uśmiechów,I coś, na kształt ludzkiej wdzięczności,I drżenia ludzkiego oddechu… Czy jestem pewien?Koniecznie…!Chcę schodzić tę parę butów!I córkę chcę czasem wprowadzić,Wiesz, tam gdzie nie ma posłuchu… Czy płaczę,często mnie pytasz,Cholerne dziurawe oczy!Boże, zaskocz mnie dzisiajDaj zdrowieCzytaj dalej „Poproszę kawałek nieba…”
Archiwa autora: annadruszcz
Błaganie niesione do Matki Bożej – o uzdrowienie dla Pauliny
Matko Boża jedyna,Znam Paulinkę od dziecka,Pomóż, bardzo Cię proszę!W Tobie jedyna ucieczka. Proszę podaj Jej dłonie,Do serca przytul ją swego,To takie życiowe srebro,Tyle może dobrego! Matko, niech ją nie boli,Wróć jej łaski i zdrowie,Zerknij na Nią prze chwilę,Ona Ci wszystko opowie! Przed Nią Tyle historii,Dłonie córeczki kochanej,Proszę w imieniu dziecka,Dopomóż Matko – tej Mamie! MyCzytaj dalej „Błaganie niesione do Matki Bożej – o uzdrowienie dla Pauliny”
Głupia Ona…
Wystarczą zaledwie trzy słowa,Już prawie jestem gotowa,Nie ważne czy z tarczą, na tarczy,Dla mnie to musi wystarczyć!!! Naiwność ma jest bez granic,Przecież to wszystko, wciąż na nic….!Jakaś Ty durna kobieto…Stoisz w drzwiach, tam jest przeciąg….!!! Tam nie jest źle, ani gorzej…Tobie to dziś nie pomoże,Było lepiej bez ciebie,Przecież musiałaś to wiedzieć….(AD.)
Spieszę się…
Dokąd tak pędzisz?-Do nieba!Spieszę się na śniadanie,A jeszcze tyle mi trzeba,Tu bardzo mało zostaje… Zaparzę twoją herbatę,W twym zielonkawym kociołku,Dodam do niej goździki,Dziś zimno w niebie, aniołku! Będziemy rozmawiać o wczoraj,Bo dziś, na wartości straciło,Mówię do ciebie, tak długoTy, tylko słuchasz- to miłość?? Dodać ci miodu do tegoCo wciąż goryczą smakuje?Proszę chwyć mnie za rękę,CzyCzytaj dalej „Spieszę się…”
Opóźniony, pospieszny…
Gdzieś tam na dworcu o trzynastej,W małych Koluszkach może Tczewie,Wsiadły marzenia do pociągu, Będąc być może w siódmym niebie… Sobą zupełnie zachwycone,Trzymając czule się za ręce,Nuciły cicho, cichuteńkoMelodię czulszą niż ich serce. Opowiadały o swym życiu,O przypadłościach innych ludzi,I o słodyczy tamtych przygód,I o tym, co się może zgubić. Mijając stacje małe, wielkieI zatęsknienia naCzytaj dalej „Opóźniony, pospieszny…”
Zabrakło…
Zabrakło słów pisanych wierszem,Pomarańczowej nuty w tle rozmowy,Zachwytów w świetle mglistych oczu Serdecznych tabletek od bólu głowy… Pożółkły liście, śnieg znów przybyłPociąg z Koluszek już odjechał,Wśród zaczekania na peronie,Dalej na próżno chciałam czekać… Zabukowałam dwa bilety,W mej codzienności oniemiałej,Jeden do tej przyjaznej strefy,Drugi do snów tych zapomnianych. Kartą płaciłam własnych marzeń,Pin poprawiałam nieustannie,Na wyświetlaczu smutny napis,BrakCzytaj dalej „Zabrakło…”
Pożegnanie…
To będzie długie pożegnanie,Jak ma odległość, tam do Ciebie,Zupełnie nie wiem jak to będzie,Ty w swoim siódmym, ósmym niebie… Pomiędzy myślą, dawnym listem,Pomiędzy krokiem twym na schodach,Schowała się ma łzawa przyszłość,Wciąż do miłości nie gotowa! To będzie długie pożegnanie,Bo jak cię zamknąć w kilku wersach,Gdzieś tam na stacji zaczekana,Wciąż na zegarek smętnie zerkam.. Wolę pamięćCzytaj dalej „Pożegnanie…”
Nieprzypadkowe przypadki…
A w mianowniku głupiaś Ty!A w dopełniaczu nie ma ciebie,Celownikowi nie przyglądaj się,Dziś już niczego ,nie chcesz wiedzieć…! W bierniku może słowa dwa ,Pewnie jest więcej lecz wybaczcie,Wystarczy mi widoczność ta,Marzenki i Beatki zasięg…! Pierwsza całuśna wielce jest,Drugiej łzy tylko po policzkach…A w narzędniku jesteś ty,Choć głos z daleka już zanika! I o kim ,oCzytaj dalej „Nieprzypadkowe przypadki…”
List…
Dziś napisałam list do Ciebie,O tym jak zimno tu i pusto,O miejscach naszych, że w potrzebieZ żalu, tęsknoty mogą uschnąć… W mym liście złość zmieszana z troską,Jak lekarz stawiam tę diagnozę,Że to co było to iluzja,Choć zasnąć wcale dziś nie mogę… Opiszę dni które na zawsze,Stały się cząstką tej historii,Choć może było i coś jeszcze?ACzytaj dalej „List…”
Pożar…
Tam na rozstaju własnych marzeń,Zostały tylko puste ręce,Szronem pokryte blade oczy,I smutne popękane serce… Tam na rozstaju pragnień małych,Duże pragnienia zawracają,Pozostał pusty śmiech w oddali,Złośliwy szczebiot ludzi małych… Tam na pustkowiu śpią życzenia,Nikt też nie mierzy się z myślami,To, co pachniało cudem z nieba,Zły duch rozrzucił i podpalił! W zatęsknych oczach brak jest źrenic,W zatęsknychCzytaj dalej „Pożar…”
