Ballada o niewinnych…

Zupełnie to nie Twoja wina,Ty dajesz tyle,ile masz!Tak, ta historia się zaczynaWiatr, desz ja tonę wciąż we łzach … Liczyłam dni , tygodnie, lataI oddawałam dzień za noc,I zapraszałam na skraj świata,Z listów twych liści szyłam koc. Wtorek był gorszy od sobotyTy wciąż niedzielnie żyłeś tam,Ja zajadałam swe kłopoty,Echo twych kroków w myślach mam… NaCzytaj dalej „Ballada o niewinnych…”

Przy okazji…

Namaluję w sercu słońce,Z promieniami aż do nieba,Tylko chwilkę tu zaczekaj,Tylko usiądź, gdy potrzeba… Namaluję w sercu słońce,Tylko oczom wytłumaczę,Tylko dłoniom dodam siłyTylko myśli przeinaczę…Aby smętne nie błądziły… Namaluję w sercu słońce,Takie wielkie, najcieplejszeAby mogło choć przez chwilęOgrzać moje biedne serce… (AD.)

Poproszę kawałek nieba…

Poproszę o kawałek nieba,Nie dla mnie, ten błękit konieczny,Potrzebuję dla oczu,By żywot stał się bezpieczny! Co mogę w zamian?Niewiele…Kilka marnych uśmiechów,I coś, na kształt ludzkiej wdzięczności,I drżenia ludzkiego oddechu… Czy jestem pewien?Koniecznie…!Chcę schodzić tę parę butów!I córkę chcę czasem wprowadzić,Wiesz, tam gdzie nie ma posłuchu… Czy płaczę,często mnie pytasz,Cholerne dziurawe oczy!Boże, zaskocz mnie dzisiajDaj zdrowieCzytaj dalej „Poproszę kawałek nieba…”

Błaganie niesione do Matki Bożej – o uzdrowienie dla Pauliny

Matko Boża jedyna,Znam Paulinkę od dziecka,Pomóż, bardzo Cię proszę!W Tobie jedyna ucieczka. Proszę podaj Jej dłonie,Do serca przytul ją swego,To takie życiowe srebro,Tyle może dobrego! Matko, niech ją nie boli,Wróć jej łaski i zdrowie,Zerknij na Nią prze chwilę,Ona Ci wszystko opowie! Przed Nią Tyle historii,Dłonie córeczki kochanej,Proszę w imieniu dziecka,Dopomóż Matko – tej Mamie! MyCzytaj dalej „Błaganie niesione do Matki Bożej – o uzdrowienie dla Pauliny”

Głupia Ona…

Wystarczą zaledwie trzy słowa,Już prawie jestem gotowa,Nie ważne czy z tarczą, na tarczy,Dla mnie to musi wystarczyć!!! Naiwność ma jest bez granic,Przecież to wszystko, wciąż na nic….!Jakaś Ty durna kobieto…Stoisz w drzwiach, tam jest przeciąg….!!! Tam nie jest źle, ani gorzej…Tobie to dziś nie pomoże,Było lepiej bez ciebie,Przecież musiałaś to wiedzieć….(AD.)

Spieszę się…

Dokąd tak pędzisz?-Do nieba!Spieszę się na śniadanie,A jeszcze tyle mi trzeba,Tu bardzo mało zostaje… Zaparzę twoją herbatę,W twym zielonkawym kociołku,Dodam do niej goździki,Dziś zimno w niebie, aniołku! Będziemy rozmawiać o wczoraj,Bo dziś, na wartości straciło,Mówię do ciebie, tak długoTy, tylko słuchasz- to miłość?? Dodać ci miodu do tegoCo wciąż goryczą smakuje?Proszę chwyć mnie za rękę,CzyCzytaj dalej „Spieszę się…”

Opóźniony, pospieszny…

Gdzieś tam na dworcu o trzynastej,W małych Koluszkach może Tczewie,Wsiadły marzenia do pociągu, Będąc być może w siódmym niebie… Sobą zupełnie zachwycone,Trzymając czule się za ręce,Nuciły cicho, cichuteńkoMelodię czulszą niż ich serce. Opowiadały o swym życiu,O przypadłościach innych ludzi,I o słodyczy tamtych przygód,I o tym, co się może zgubić. Mijając stacje małe, wielkieI zatęsknienia naCzytaj dalej „Opóźniony, pospieszny…”

Zabrakło…

Zabrakło słów pisanych wierszem,Pomarańczowej nuty w tle rozmowy,Zachwytów w świetle mglistych oczu Serdecznych tabletek od bólu głowy… Pożółkły liście, śnieg znów przybyłPociąg z Koluszek już odjechał,Wśród zaczekania na peronie,Dalej na próżno chciałam czekać… Zabukowałam  dwa bilety,W mej codzienności oniemiałej,Jeden do tej przyjaznej strefy,Drugi do snów tych zapomnianych. Kartą płaciłam własnych marzeń,Pin poprawiałam nieustannie,Na wyświetlaczu smutny napis,BrakCzytaj dalej „Zabrakło…”

Pożegnanie…

To będzie długie pożegnanie,Jak ma odległość, tam do Ciebie,Zupełnie nie wiem jak to będzie,Ty w swoim siódmym, ósmym niebie… Pomiędzy myślą, dawnym listem,Pomiędzy krokiem twym na schodach,Schowała się ma łzawa przyszłość,Wciąż do miłości nie gotowa! To będzie długie pożegnanie,Bo jak cię zamknąć w kilku wersach,Gdzieś tam na stacji zaczekana,Wciąż na zegarek smętnie zerkam.. Wolę pamięćCzytaj dalej „Pożegnanie…”

Nieprzypadkowe przypadki…

A w mianowniku głupiaś Ty!A w dopełniaczu nie ma ciebie,Celownikowi nie przyglądaj się,Dziś już niczego ,nie chcesz wiedzieć…! W bierniku może słowa dwa ,Pewnie jest więcej lecz wybaczcie,Wystarczy mi widoczność ta,Marzenki i Beatki zasięg…! Pierwsza całuśna wielce jest,Drugiej łzy tylko po policzkach…A w narzędniku jesteś ty,Choć głos z daleka już zanika! I o kim ,oCzytaj dalej „Nieprzypadkowe przypadki…”