W zaczarowanym wielkim lesie,Tuż obok domu Antoniego,Dzieją się cuda, leśne czary,Antoni chroni mnie od złego! Tam z prawej strony, mały szałas,Tuż obok niego dwa zające,A kiedy z drzew spadają liście,To służą jako dach, biedronce! Antoś przepięknie opowiada,Prowadzi słowa w czułym geście,A kiedy w dłoniach dierży liście,To brzmi to wielce uroczyście… Jesteśmy gośćmi czułej baśniW niejCzytaj dalej „U Antoniego…”
Archiwa autora: annadruszcz
Żal mi…
A właśnie, że żal jest mi siebie,Bo mogłam ze szczęściem swym tańczyć,I ganiać się z tym, co wspaniałe,W zapachu swych pomarańczy…. A właśnie, że żal jest mi siebie,Dni długich, po kres się ciągnących,Bez ciepłych promieni zza chmuryBez świerszczy w cykadach wciąż tkwiących… A właśnie, że żal jest mi siebie,Że biegnę, choć tam nikt nie czeka,ŻeCzytaj dalej „Żal mi…”
Niedotrzymana obietnica..
A w kalendarzu wielka cisza,Ktoś powydzierał kartki płaczu,Wtorek 16 nie pamiętam,I już Cię nigdy nie zobaczę…! Tu było święto takie nasze,Wieczorny spacer czułe słowo,Ktoś pozamieniał kalendarze,Nie jest, nie będzie kolorowo! Przeglądam znaleziony notes,Tu imieniny u Grażynki,Pamiętasz nasz ostatni taniec?Nikt, nigdy nie był mi tak bliski… Wiesz, nawet kran za Tobą płacze,Roniąc łzy wielkie jak guziki,TyCzytaj dalej „Niedotrzymana obietnica..”
Henrykowi..
Henryk o cudownych dłoniach, I sercu wrażliwym szalenie, I myślach lotnych po niebo, I naszym do Boga westchnieniu… Kto by mu nie zawdzięczał, Dni i życia całego, Z nim i przez niego Ten uśmiech, On bronił od złego wszystkiego… Jestem jedną z miliona, Tą, co od wieków ratował, Tą, z którą rozmawiał o ludziach, Tą,Czytaj dalej „Henrykowi..”
Umarł Ktoś… Pamięci Kolegi Przemysława Bujacza
Zostawiłeś otwarte drzwi,Zapomniałeś powiedzieć odchodzę…Twoje miejsce wciąż przy nas jest,Nigdy się z Tym nie pogodzę. Zostawiłeś otwarte drzwiNo i okno szeroko otwarte…Twój śpiew w naszych uszach wciąż brzmi,W naszych sercach,Nie, serca rozdarte… Zostawiłeś otwarte drzwi,Usta łkanie żałobne rozdziera,Zapomniałeś powiedzieć jak żyć?Niech to wszystko…Niech jasna cholera…
Gdy nie mogę Cię dotknąć…
Gdy nie mogę Cię dotknąć… Nie odchodź i na mnie poczekaj,Droga tak dalece, daleka,Zimna, deszczowa i obła,I chłodna, tak bezdusznie wciąż chłodna… Nie odchodź!Budzę się z wielkim krzykiem,Pozostań!Choć w mych snach, bądź sternikiem!Bądź mi mostem i drzewem i rzeką,Pragnę nadal czuć Twą obecność! Proszę,Chcę móc Cię nadal dotykać,Dlaczego,Nawet w snach moich znikasz?Dlaczego oddalasz się stale?JaCzytaj dalej „Gdy nie mogę Cię dotknąć…”
Jaka jestem….
Jestem jak wiatr o drugiej w nocy,Co miast ogrzewać chłodzi dłonie,W nim wiele jednak jest pomocy,Choć powierzchowność kipi ogniem! Jestem jak kartka z pamiętnika,Gdzieś zatopiona na dnie morza,Taka co kusi dawnym echem,I taka w której drzemie pożar… Jestem ulewą prosto z nieba,Często przemakam z każdej strony,W swym zatęsknieniu gwiazdy zbieram,Choć świat wciąż głasków tak spragniony…Czytaj dalej „Jaka jestem….”
Na odchodne…
A na odchodne nie zapytam,Czy żyło tobie się przyjemnie,Pomimo wielu trudnych pytań,Czy wciąż goniłeś to, co zbędne…? A na odchodne wiem jak trudno,Układać z cząstek, dni, tygodnie,Przemilczeć to, co bywa złudne,No i próbować żyć wciąż godnie… A na odchodne dla sprawdzenia,Odbierać nauki od najmniejszych,Czy mogę prosić, pytam złudnie…Zupełnie dziś nie słyszę wierszy… A na odchodneCzytaj dalej „Na odchodne…”
Życzenia przed czasem albo drugie rozdanie….
Dziś wstanę o ósmej i nikt mnie nie goni,W życiowym kieracie stado tych koni,Zerwało się w wielkim popłochu,Przecież tak było, co roku… Od dziecka pamiętam nożyczki,Salon był dla Nas wszystkim,Tato i moja Mama,Żona moja kochana,Wszyscy w tym jednym rytmieI dzieci do tego przywykłe,Że życie z grzebienia się składa,Taka ta nasza ogłada..Co ludzi piękniejszych tworzyła,Historia toCzytaj dalej „Życzenia przed czasem albo drugie rozdanie….”
Trzydzieści trzy… Twoja marka osobista…
Było sobie trzysta i Trzydzieści Trzy, Gładzące Twe losy, malujące sny, Nie będzie już nigdy,podobnie, tak samo, Tam nawet powietrze szeptało mój Tato… Uważność nieziemska i tak wielkie serce I oczy zbolałe w życiowej rozterce, I bunt własnych myśli, I głośne pacierze, I jego wiara i moje ja wierzę… Rozczula, ratuje , podnosi upadłych, ICzytaj dalej „Trzydzieści trzy… Twoja marka osobista…”
