Do, re, mi – zagraj TyFa, sol, la – Pola graSi, do – ładne to…!!! Pewna dziewczynka imieniem PolaCodziennie w drodze do swego przedszkola,Liczy szczebelki w płocie sąsiada…A on jej pięknie tak odpowiada… Do, si, la – liczę ja…Sol, fa, mi – policz TyRe, do – spróbuj ponownie powtórzyć to…! Pola się śmiechem zanosi cała,WCzytaj dalej „Wyliczanka na dzwonki…”
Archiwa autora: annadruszcz
Droga do domu…
Wyzbieram wszystkie promienieNim wrócę do mego domu…W nieco zaspanym świecieGdzie czas chciałby dopomócTym którzy zasnąć nie mogą,I tym którzy na przekór chwiliWspomnienia, oczy i dłonie…Beztrosko wczoraj zgubili. Wczorajsze, dziś brzmi inaczej…Choć drżące wspomnień melodiąNie dało się zwieść na manowceRaz zimnym raz cieplejszym ogniom…Trzymam mocno w swych dłoniachLata moje dziecięceStumilowe obrazy, najwrażliwsze Twe serce… Na proguCzytaj dalej „Droga do domu…”
Jedno słowo…
I nie rozpychaj się już więcej..Na ławce struny i twe serce…Muzyka ciszą podeptana…Do jutra…? Do naszego rana…?!!! Telefon przepadł, Ty nie dzwoniszI tylko pot na twojej skroniSłonawą strugą i pospiesznieWije się, pyta, chciałby jeszcze… Wczoraj…, ubiera kalendarzeŚpiewałeś milion własnych razyŻe świat się zatrzymał -brzmi okropnie…!Na ławce, w parku, pod twym oknem… I nie rozpychaj sięCzytaj dalej „Jedno słowo…”
Powiedz mi, powiedz jeszcze…
Znów się obruszasz gdy pytam…Mrowieje końcowka języka,Mówisz, że ciągle mi mało…Że słów będzie nam brakowało…… Kochasz mnie, pytam stale…???Oblekam się w słów twych korale…Wciąż odpowiedzi spragniona…Czy to wciąż suma, iloraz…???? I znów zadaję pytanie….Czy ona na długo zostanie…?Wskazuję kolory , ubrania….Czy ma jeszcze swe zawołania…? A Ty tak pięknie się marszczysz…Jak skórka tych pomarańczy,Które ktośCzytaj dalej „Powiedz mi, powiedz jeszcze…”
Ile…
Ile to dużo, a ile wystarczy…?Czy to co z tarczą, czy to na tarczy…Koniec z początkiem wciąż wadzą się,Osiem, osiemset i jeden dzień…??? Zegary, ludzie i kalendarze…Stada tysięcy niewinnych zdarzeń,Drogi i okna skostniałych chwilNa wpół otwarte zmurszałe drzwi… Kim trzeba być, by się ziściło…?Jak śnić by senne do nas wróciło?Kogo przekupić, co sprzedać mam…W połowieCzytaj dalej „Ile…”
Kawałek nieba…
Odkroję kawałek nieba, spod stóp twoich strudzonych, Byś pędził tak po swojemu, omijał wciąż Boże strony…Ułożę własne ścieżyny z labiryntów mych marzeń,Pogodę powciskam w kieszenie, niech drwi z twych kalendarzy… Pytania o wieczność ominę, któżby chciał je spamiętać, Lianą mych czułych ramion, będę serce twe pętać…Przysięgi w skale wykuję, te o miłości co wiecznaI chlebemCzytaj dalej „Kawałek nieba…”
Ty…
Ty co z wiatrem unosisz, nuty na pięcioliniach…I Ty co niebo okradłaś z dźwięków, co serce uskrzydla…Tyś karmicielką dusz ludzkich,Panno od drżących dłoni,Ty od emocji największych, od stada pędzących koni…Tyś od kropli rosy, co światu się przyszła przyglądać…I od wielkiego dzwonu, co emocjami zarządza…Tyś na pierwszych stopniach, choć one pod niebem górująTy, co w oczachCzytaj dalej „Ty…”
Czas kradnę…
Z okruchów starych zegarówCzas przechowujesz jak złodziejA ja zwyczajnie po ludzkuNie chcę się z jutrem pogodzić. Kłócę się z listonoszemŻe listów nie wrzuca do skrzynkiI kiedy na palcach wystaję,Minę mam małej dziewczynki… Pochmurne dni groteskowoPrzewracam na lewą stronę, I śmieję się i ponaglamTo szczęście od lat opóźnione. A czasem przykładam palecDo szyby która wciąż płacze,Czytaj dalej „Czas kradnę…”
Pierwszy z ostatnich…
Zestarzałem się przy Tobie,-powiedział Pan…Lat nie liczę, ni sobie, ni tobie…Niosąc twojej czułości dzban.Otulając sny mgieł warkoczem- jestem tu!Dumnie drżący przy Tobie kroczę…Jeden Baca i jeden Bóg…!!! Już z oddali słyszę westchnienia,Połamanych gałęzi szlak,Jakby świat zatapiał marzenia…,Z twym oddechem, choć na mój znak…!Jakby bronił, co Twoje w mych dłoniach,Ciężkim krokom dodawał sił,Ocierając skroń wspomnieniami,TAKI ANIOŁCzytaj dalej „Pierwszy z ostatnich…”
A ty na mnie poczekaj…
Zaglądałam do naszych miejscJakby wczoraj nie było obecne,Nieco chłodniej, stukoty słówKilka drobin karmiących me serce… Poskromiłam dzisiejszy kurzOn się pewnie jakoś nazywał,I to wszystko, choć ani ruszJakby prawda nie była prawdziwa… Kolor nieba, wyblakły różNie pasuje tutaj okropnie,I tęsknota złamana w półTak żałośnie zastygła w twym oknie .. A ty na mnie poczekaj i już…!!!KrokiCzytaj dalej „A ty na mnie poczekaj…”
