Kiedy się kończy lat osiemnaście…Choćby powtarzać to bliżej setki,Garściami łowisz to, co najdroższe Z życiowej, Boskiej czułej ruletki… Kiedy się kończy lat osiemnaście….Choć biją dzwony wciąż dziesiątkami…To jakbyś stanął w objęciach marzeńJakbyś zachwycił świat nowościami… Kiedy się kończy lat osiemnaścieA Twoja dusza wciąż brzmi wesoło.. To jakby chłopak ten z BelęcinaMiast kalendarza poruszył koło… KołoCzytaj dalej „W dniu urodzin…”
Archiwa autora: annadruszcz
Czasem…
Czasem słowa są zbędne…A czasem na usta się cisną,Kiedy mieszkają w sercuLub w kraju serdecznym nad Wisłą.. Czasem skłonią się lekkoBy czaru chwili nie zmącić..By nie poplamić tęsknotyBy chwili cudnej nie jątrzyć… A czasem zwyczajnie na chłodnoZimne oczy i dłonieRzucą słowem jak piaskiemGdzieś pomiędzy twe skronie… Zanim słowa wypowieszZważ co niosą ze sobąCzy są pomocneCzytaj dalej „Czasem…”
G jak razem…
Czasu nie kupisz…Miłości nie kupisz…Ramion nie oddasz…Słów nie zawrócisz…I choć pozaklinasz swe zegary…I kalendarzom szepniesz czulej..Nie wrócisz tego, czym pożary…Gdy tylko chwilę tę zrozumiesz….(AD.)
Z ciszą w ciszy…
Pewnego dnia ujrzałem ciszę…Była kobietą o nienagannej duszyI cudownym zmysłowym zapachu serdeczności.Podszedłem bliżej aby się przyjrzeć.Nosiła zwiewny szal utkany z tęsknotyi wspomnień…W dłoni trzymała bukiet niezapominajek…Nie sposób nie zapamietać owego widoku..Nie sposób powstrzymać łez wzruszenia..Delikatnym skinieniem dłoni wsazała mi miejsce…Miejsce tuż obok siebie porośnięte butelkową zielenią bluszczu który w wiosennych promieniach słońca połyskiwał nadzieją.Czym sąCzytaj dalej „Z ciszą w ciszy…”
Napisała do mnie kobieta..
Napisała do mnie kobietaA jej słowa drżą wciąż na wietrzeŻe nie trzeba nikogo pytaćSama zna apetyt na jeszcze…! Pokropiła nieco na słonoSłowa tęskne i te na rozstajach,Choć i one doczekać się mogąChoć i dla nich Bóg coś wynalazł… Zanuciła melodię swych szeptówO tym czego duszy brakuje…I że zegar nicpoń odwieczny…Miast się spieszyć, wiecznie hamuje… PotemCzytaj dalej „Napisała do mnie kobieta..”
Do zobaczenia…
Matulu, Mamuś KochanaDziś ja kołysankę Ci śpiewam,O tym co Tobie najdroższeA ze mną wtórują drzewa … W gałeziach jak w Twoich ramionachMiejsce na długie rozmowy…Czas nie był łaskawy…A świat dziś mniej kolorowy… Spakuję własną tęsknotęA może na papier przeleję…?List do Ciebie napiszęOdczytasz, mam taką nadzieję… Tam w niebie niebieski listonoszDostarczy priorytet od dziecka…Któremu żal kapieCzytaj dalej „Do zobaczenia…”
Kolejne i wciąż osiemnaste…
Dziś obchodzisz kolejne …A wciąż swe osiemnaste…Choć niebo patrzy z zazdrością..Na ziemi też nieco ciaśniej. Bo przecież nie sposób zapomniećNie sposób również spamietaćKsięgi Twe wyśpiewaneI duszy nie sedno a sedna…! Tkliwość ma zapach frezjiOdbitych w Twoich źrenicach,A kiedy o piękno świat pytam…?To jakby o Ciebie wciąż pytać…! Strofy pełne po brzegiSmakują na słodko i słono…AnielskośćCzytaj dalej „Kolejne i wciąż osiemnaste…”
Za poźno- już nie istnieje…🌿
,,Za późno” -dziś nie istniejeWysłałam je w podróż po świecie…Codziennie drwiło z tęsknotyUnosząc, co miało odlecieć… Słońcu wskazałam adresStary jak ja jestem młoda,Na nosie wciąż okularyTaka z zapóznym niezgoda… Szpilki zakładam marzeniomNiech cieszy je każda godzina, Niech pachną miłością bez końcaPodobne do skrzydeł motyla.. Wyśpiewam własnymi słowyPomogą mi w tym Przyjaciele,Że życie dało mi kwadrans,,ZaCzytaj dalej „Za poźno- już nie istnieje…🌿”
A może…
A może nie pytać od razu…?Nie dźwigać głuchych trudności?Usiąść poczekać nim zaśniesz…Nim sen w twoim sercu zagości… A potem zupełnie przypadkiemChoć w życiu przypadków brak…Spróbować zrobić Tak jeszczeI jeszcze kolejny raz… Sny uparte bywają…Żałośnie trzymając się duszy…Czasem zupełnie celowoKruszą, by zebrać okruchy… Pawle namaluj światW nim słońce za dnia i w nocy…,Byś dziś kolejny raz…MógłCzytaj dalej „A może…”
Bez Ciebie…
Podtytuł: Kiedy Lila słowa podaje… Bez ciebie nie da się żyć…I żyłam bez ciebie już nieraz,Odmierzam czas moim -już!I- twoje -we mnie wciąż wzbiera… Zaparzam kolejny raz,Tęsknoty wrzątkiem po brzegiMówiłeś ostatni raz…?Ostatni znów nas wyprzedził… Dziennik tysiąca sprawTych zapomnianych we środę,I żalu kieliszki dwaNa dzień na noc i na zgodę… Atrament bezdusznie drwiI skrzeczy brakiemCzytaj dalej „Bez Ciebie…”
