Poproszę To na zawsze…Na własność bez własnościNa niewysłowioną jasnośćI żal, co w sercu mym gości .. Zabiorę do torebkiChoć chyba brzmi okropnie…Mówię o własnej torebceA on tam żyje i moknie…Obraz za milion westchnieńChoć one jak wiatr płocheA ja tam łzy smakuję…I serce, co żyjąc wciąż moknie…Samotność w tłumie tysięcyI tysiąc marnej własnościI to co wCzytaj dalej „Gdzie jesteś dniu upragniony…”
Archiwa autora: annadruszcz
Na pożegnanie..
I jeszcze na pożegnanie,Choć słowo to nie pasuje..Wyszepczę Tobie, Syneczku,Jak chwil bez Ciebie żałuję… Poukładałam wspomnieniaPomiędzy duszą a sercem,Nie mieszczą się w tej przestrzeni,Wciąż mają apetyt na więcej… Zegary obłudne, bezduszneWybiły godzin ostatki…I czas zapomniał o sobie,A może chwilę przegapił..??? Nie ma na świecie siły,Co miłość Matczyną pokona…Na końcu świata Cię znajdę…Ukryję we własnych ramionach…!Czytaj dalej „Na pożegnanie..”
Kruszyna serca…
Znalazłam kruszynę sercaNa zapomnianej ulicyW bursztynowych złocieniachW snach których nikt już nie zliczy… Przez przypadki odmieniamTo, co zdarzyć się miało…I to, co już się spóźniłoGdy na to pierwsze czekało… Kocham, na wiele sposobówNadziewam na marzeń ramiona,I będę próbować ocalićNim zmierzch na próżno znów skona… Odważę szczypty radościPosypię blaskiem spełnienia,Niech to, co skałą się rodziW prochCzytaj dalej „Kruszyna serca…”
Od zmierzchu do świtu…
Obiecałeś mi Synku porankiA ja Tobie kalendarze matczyne…Wczoraj dzień złośliwie nie zakwitłOdbierając to, co jedyne… Tam gdzie Jesteś wciąż świeci słońceGwiazdy rodzą chwile złotawe,Tu na ziemi bez Ciebie wciąż pada..Wiatr melodie powtarza słonawe… Chcę się z Tobą umówić o świcieKiedy słońce bliżej jest ziemi…Wyjdę patrząc w niebo to TwojeI Ty wyjdziesz by być między swymi…Czytaj dalej „Od zmierzchu do świtu…”
Kołysanka dla Kamila…
Pamięci Kamila Stasiaka Okradłeś mnie dziś wielki BożeWe śnie zabrałeś mi serce…Dlaczego Ty światły PanieWciąż pragniesz więcej i więcej…??? Ramiona me puste i ślepeNie widzą oczu Twych Synku..Znów świat chciał wiedzieć lepiej…Dzień składać z marnych uczynków… Jak mam Tobie powiedziećPamiętam każde Twe słowo,Byłeś mi szczęściem, pogodą.Świat malowałeś na nowo… Zaglądam w miejsca o świcie…Puste TweCzytaj dalej „Kołysanka dla Kamila…”
Ochroń mnie…
Przed wiatrem mnie uchroń, przed światem…I ponazywaj tak czułościBy człowiek był wciąż dla człowiekaBy rybich nie dotykał ości… Zobacz, przecież mój świat, tak blisko ciebie,Podobnie słońce dzień otwiera…Lubię niezmiennie pomarańcze. Kocham to moje tu i teraz…. A czasem w chwili niepamięciDzień do dnia sklejam bezpowrotnie…I tylko niebo, tylko gwiazdy…I serce wciąż na deszczu moknie… ObiecajCzytaj dalej „Ochroń mnie…”
Zapomniałeś mnie dzisiaj pokochać..
Wiesz, zapomniałeś mnie dzisiaj pokochać…Tak, wszystko już wiesz o miłości…I tylko ja smutek przyciągam,Zapraszając wciąż echo w gości. Wiesz, zapomniałeś mnie dzisiaj pokochać…Spojrzeć w oczy, otulić myślami…Tak, codzienność ubrana w szarościBezustannie duszę mą mami…. Wiesz, zapomniałeś mnie dzisiaj pokochać…Milczysz, słowa błądzą wciąż po omacku…Kocham, to takie szkliste wołanie…Gdzie na szczycie rodzi się nastrój… Wiesz, zapomniałeśCzytaj dalej „Zapomniałeś mnie dzisiaj pokochać..”
Bajka o Macosze Ani i Łucji…
Podtytuł: Kiedy nie można znaleźć bajki o kochanej Macosze… Pewna macocha imieniem AniaMa wielką miotłę , którą przeganiaWciąż czarne chmury na nieboskłonieGdy Łucja marzy, a w oczach ogień,Miliona pragnień, wrzasku, radości…!!Kiedy promienie zaprasza w gości…. Wtedy ta Ania, macoch królowaPlany swe kładzie, znaczy od nowaSzcześciu dodaje zapach landrynekRadości rozpala w sercu kominek… Wychodzą razem AniaCzytaj dalej „Bajka o Macosze Ani i Łucji…”
Głębowickie…
Jeszcze nie umiem namalowaćSłów do obrazu twoich oczuWe włosach płatki łez wczorajszychA może ślady ludzkich pokus…? Pragnę tak bardzo tej własnościKtóra nad brzegiem snów wciąż tańczy…Moje w podpisie choć wciąż obce.Tamto o smaku pomarańczy… Więcej za mniej w promocji losuChoć to za mało by się śniło…Spokój odlicza cudze krokiW takcie na dwa albo na miłość…Czytaj dalej „Głębowickie…”
Kołysanka dla Mateńki…
Czujesz…?Dziś ja Ciebie kołyszęMateńko moja kochana,To trochę tak, jakbym chciałaWspomnieniom na Twoich kolanachDać moc i ponazywać zegary i struny i chwile…I jakbym wskazała kierunekGdzie tańczą w budlejach motyle… Pozwól dziś, że ja samaZaplotę Tobie warkocze,Wiem, wciąż łatwiej mi słowa Z nich stada najczulszych Twych pociech…To może zamiast warkoczyZrobię piękny makijaż..?Czas łaskawy dla CiebieDzień i nocCzytaj dalej „Kołysanka dla Mateńki…”
