Zbudowaliśmy jak trzebaŁańcuch serc połączonych,I więcej nam nie potrzebaTy wiesz i bądź pochwalony… Głosy zadrzały po stokroćI nuty drżały wciąż czulejI Nadia była obecnaA z Nadią niebiańskie tłumy…! Wielu oddało co swoje,Wielu dało błagając,Dla oczu niebem odbitychDla ust co ból dobrze znają… Ubłagaliśmy MateńkoTwe oczy i Twoje serceZaniosłaś prośby do SynaJesteśmy wdzięczni tak wielce… BliżejCzytaj dalej „Cuda o przedłużonym terminie ważności…”
Archiwa autora: annadruszcz
Kłamstwo. ..
I co się nagle z nimi stałoOn prawie nosił ją na rękachA jej wciąż życia było mało,Tego co śmieje się w piosenkach.. Wiatrem kołysał wciąż jej dłonieProstował szepty zawiłości,O świcie kradł promienie słońcaWzruszenie wciąż u siebie gościł… Chopin przez uchylone okna wpadał,Muskał zaspane sny nad ranemW głos opowiadał o miłościDo kawy wlewał co niechciane….l BiegłCzytaj dalej „Kłamstwo. ..”
Proszę życia…
Proszę życia , usiadłam.i moszczę swe kalendarzeDla zdarzeń nieco cierpliwszych i tych o których wciąż marzę…Że kran kapie, niech kapie uwielbiam deszczową piosenkęI kiedy oczy przymykam, gdy trzymasz w swej dłoni ma rękę…Że narzekam, być może przyglądam się innym zza szyby,Gdzieś na horyzoncie świat bywa bardziej żywy, prawdziwy….Dlaczego wciąż wiersze piszę, jakbym się uczyć wciążCzytaj dalej „Proszę życia…”
Deszczowe przywitanie …
I przywitałeś mnie deszczemMym życiowym dróżnikiem,Zwyczajnie słonawym o świcieCo stał się świątecznym budzikiem … Na skraju lasu pobladłyZ zimna leśne paprocie,I tyle miało być uciech…I sygnowanych twych pociech… Do kosza tego na drogęWłożyłeś dla niepoznakiKonwaliowej tęsknotyBlade cieniste swe znaki… Droga moja, a obcąTak bardzo dziś mi się zdaje,Pogubiłam swe myśli,O świcie, nic nie zostaje….
Łukaszowi…
Utule Cię dzisiaj mym głosemZaśpiewam najpiękniej mym sercem…Tą Twoją lekko słoneczną,Czuło drażliwą piosenkę … A potem z gałęzi mych ramionStworzę hamak dla Ciebie,Opowiem opowiadankęO ósmym i dziewiątym niebie .. A kiedy stanę tuż obokW twych oczach złotawe latarniePłonąć zaczną żarliwieMiłości dziecięcej kagankiem…!!! Idziemy razem po drogachKrętych, piaszczystych, porosłych…Jesteś Syneczku radościaNajczulszych matczynych autostrad.
Pod powiekami…
Po ile dzisiaj marzenia?Te bardziej różowe od wszystkich!Te, co unoszą westchnieniaI piszą tak czułe listy… Wystarczą srebrne monety?I ile ich trzeba założyć?Pod zastaw snów najpiękniejszychByś z życiem na powrót chciał ożyć… Pakować będą już państwo..?Proszę spakować starannie,Zapachem jaśminu obłożyćNiech podróż nie będzie męczarnią… A kiedy dotrą już do mnieBała się będę otwierać…Podotykam oczymaDłoniom szepnę, nieCzytaj dalej „Pod powiekami…”
Poniedziałkowa wygrana… Podtytuł: A ja tam wierzę w cuda…💚💚💚
Od dziś poproszę o CudaAle nie tylko dla siebie…Dla oczu Tych wyjątkowych,Co dzisiaj w wielkiej potrzebie…. Niech z poniedziałków od terazCałe Twe życie się składa,Na przekór temu co chłodne,By deszcz już więcej nie padał… Jeśli coś musi wciąż kapaćTo niech to będzie atrament,Ten życiowo błękitnyLazurowy firmament. Wczoraj, niech więcej nie pyta…Odpowiedź zasiadła tuż przy nas…!CzasCzytaj dalej „Poniedziałkowa wygrana… Podtytuł: A ja tam wierzę w cuda…💚💚💚”
O zapomnienie poproszę…
Wyjdę dziś na spotkanieZabiorę z sobą wspomnienia,To, co we mnie zostało,Te senne, deszczowe złudzenia… Niebo mym sprzymierzeńcemWysłało łzy prosto z nieba,Tańcząc w kałużach zachwytówOdnajdę czego mi trzeba… Wiatr zaprosił me włosyWirują w świecie poruszeń,Zbieram własne i cudzeSzarawe korale wszech duszy…. Poproszę o zapomnienieNie chcę niczego pamiętać,Droga , gdzieś była droga ..?Przepiękna, od zawsze przeklęta…! RozstajemCzytaj dalej „O zapomnienie poproszę…”
Czy pytać wypada…?
Pod modrzewiem zaczekam na CiebieCzas rozkłada promienne czułościOdkładają się nuty szcześliweTe szczęśliwsze przychodzą wciąż w gości … Płacze rosa na ławce pod drzewemNiegodząca się z chwilą nastałą,Tamto drżenie, czy ono wciąż naszeWe wspomnieniach i dużo i mało… Ktoś podchwycił i miejsce i radośćWidać słońce po równo się śmieje Dłonie oczom tak pięknie śpiewająDo snu tuląc,Czytaj dalej „Czy pytać wypada…?”
Słowa papierowo wyblakłe…
Za niebo dziękuję dziś PanieJakie by ono nie było, Za to że naszym wołaniemTak bardzo się samo wzruszyło… Dziękuję za drżenie w mym sercu,Dziś jakby czulej i pewniej,Już nie zawodzi bezsilneKarmiąc duszy gołębie…. Pozbieram swe okruszynyPosklejam, załatam me serce,Mówisz że to nie wystarczy..?Czasami nie może być więcej…! Przestanę podążać za wiatremOn wiecznie zmiennym kompanem,Słońce wstałoCzytaj dalej „Słowa papierowo wyblakłe…”
