Telegram z przedszkola…

. Wysłano do mnie cud telegram,Treść jego zwiewna, wielce śpiewnaNadawcą pani Ala T.Dzieci z Przedszkola w gminie mej! Proszę się stawić, my czekamyW piątek, Gdy nas przywiozą nasze mamyA zegar wskaże jedenastąProszę przyjechać, stworzyć nastrój…!!! Sprawa jest pilna więc bez zwłokiProszę skierować swoje kroki:Ul. Gajowa nr 1Będzie czekało nas grup siedem! Czytam i serce drżyCzytaj dalej „Telegram z przedszkola…”

Odpowiedź…

Podotykałam już świataNa koncie mam jego połowę,Nie umiem brać, chcę wciąż lataćSerce nie jest gotowe .. Podotykałam oczu Z których wciąż smutek wyziera,Podniosłam to, co upadłoWciąż liczę od własnego zera… Nie jestem tym co na proguDepcze skargi Piotrowe,Nie mogę układać się w słowieGdy słowo nie jest mym słowem.. Zbieram wiatru melodieGdzieś zapomniane przez Boga,Słucham iCzytaj dalej „Odpowiedź…”

Jak chleb …

Smakujesz mi jak chlebTak niezwyczajnie, zwyczajnyI jesteś jakbyś biegłW swej obecności zachłanny… Dajesz choć brak mi wciążOfiarowując zabieraszI milczysz wtedy gdyŚwiat się brutalnie opiera… Zamykasz, po cóż mi…Klucze od drzwi mi nieznanych,Nie potrzebuję nicŚwiat dostrzegam u bramy. Nie zapowiadam burzChoć słone deszcze wciąż kapią,I kiedy mówisz -już! To już – oznacza żałość….!!

Dla Andrzeja Ładowskiego…

Setki rozmów znaczonych troskąI drugie dwieście drobiazgamiTyle się szczęścia w życiu zmieściIle go w sobie wysłuchamy… Nim świt odsłoni swoje planyNim wiatr przyniesie tęskne nutyMy trochę się ponaprawiamy…Dziękuję Andrzeju za słowa otuchy… Kto by pomyślał, że tak się stanieŻe człowiek żyjący tak dalekoPrzyniesie serce i już zostanieWspólnie wypije z kochurzem mleko… Dni kolorowe i teCzytaj dalej „Dla Andrzeja Ładowskiego…”

W podziękowaniu dla Pana Piotra Marlęgi…🌿

W kieszeniach noszę gwiazdyZa dnia podarowanePromienie słońca w sercuTe czule wyśpiewane…I możnaby wciąż szukaćÓsmego cudu świataLecz ja mam szczęście w życiuUnoszę się, wciąż latam… Spotykam na swej drodzeWiatr co o świcie,Gładzi ludzkie policzkiSzepcząc w wielkim zachwcieŻe dzień będzie cieplejszy,Muzyka będzie słodszaSerca czułe, wrażliweGdy tylko ludzi spotkasz… I napotykam Ludzi co całym swoim sercem ,Przynoszą światuCzytaj dalej „W podziękowaniu dla Pana Piotra Marlęgi…🌿”

Kupony…

Zapalę Tobie płomieńLecz tak się zastanawiam…Czy on pomaga Tobie?Czy sobie też pomagam… Zapalę moje serceWspomnienia wciąż tak czułe,Rok minął, potem drugiCzy lepiej to rozumiem….? Spotykam Twoje dzieciI Pana Władka czasem,Czy gaszę światło za dnia…?Czy swoje serce gaszę…? Tęsknię dziś może bardziejA czasem chyba mniejCzy śmiać się mam dziś prawo?.Czy jeszcze chyba nie… Kupony od żałobyOdCzytaj dalej „Kupony…”

Podotykaj mnie …

Kochaj mnie…Nim deszcz me ślady z traw obmyjeNim wiatr rozsypie ziarna tęsknotTak mnie po prostu weź i kochajNim zatęsknienie nutą tęsknąZacznie wygrywać swe melodieOkna się będą nie domykaćŻałości zaczną płonąć ogniem,Weź mnie miłością podotykaj… Kochaj mnie każdym dniem Wciąż mocniej,Bez słów, wpatrując się w me oczyKalendarz stwórz dla wspomnień naszychKtórych z zasady nic nie skończy…Czytaj dalej „Podotykaj mnie …”

Dwie lipy…

Wiatr rozsypuje swe tęsknotyZielona wciąż na posterunku trwa,Ty wiesz aniele tęsknoszczeryJak mogę tęsknić tylko ja… Niezgoda najdrobniejszej trawyCzy ona kiedyś liczy się…?Czy ktoś zaprasza do zabawyChoć zatęsknione nuty dwie…? Orkiestra marnych pocałunkówPrzyzywa sztormy, głosy burzŚwiecie naiwny, niepokornyDłonie do swej modlitwy złóż. Na miedzy lipy dziad posadził,Strażniczki ziemi, morza łezMiejsca poodrywane od korzeni. Przestają czuć, przestająCzytaj dalej „Dwie lipy…”

Zimny krzyż…

Za każdy rok posadzę brzozęAby tęskniła tak jak ja,Pomiędzy liście łzy ułożęNocą, a może też za dnia.. Słyszysz,W nich wiecznie moja trwa melodia,I tylko Ania śpiewa tak,Ja nie odchodzę kiedy trzeba…Tęsknić nauczył się już świat.. Gołe ramiona siwych brzózMarne przysięgi wiatr pochwyciłTen jeden dzień los zabrał jużReszta wciąż milczy, milczy, milczy… Rozrywa powietrze żalu krzykTenCzytaj dalej „Zimny krzyż…”