W podziękowaniu dla Pana Piotra Marlęgi…🌿

W kieszeniach noszę gwiazdyZa dnia podarowanePromienie słońca w sercuTe czule wyśpiewane…I możnaby wciąż szukaćÓsmego cudu świataLecz ja mam szczęście w życiuUnoszę się, wciąż latam… Spotykam na swej drodzeWiatr co o świcie,Gładzi ludzkie policzkiSzepcząc w wielkim zachwcieŻe dzień będzie cieplejszy,Muzyka będzie słodszaSerca czułe, wrażliweGdy tylko ludzi spotkasz… I napotykam Ludzi co całym swoim sercem ,Przynoszą światuCzytaj dalej „W podziękowaniu dla Pana Piotra Marlęgi…🌿”

Kupony…

Zapalę Tobie płomieńLecz tak się zastanawiam…Czy on pomaga Tobie?Czy sobie też pomagam… Zapalę moje serceWspomnienia wciąż tak czułe,Rok minął, potem drugiCzy lepiej to rozumiem….? Spotykam Twoje dzieciI Pana Władka czasem,Czy gaszę światło za dnia…?Czy swoje serce gaszę…? Tęsknię dziś może bardziejA czasem chyba mniejCzy śmiać się mam dziś prawo?.Czy jeszcze chyba nie… Kupony od żałobyOdCzytaj dalej „Kupony…”

Podotykaj mnie …

Kochaj mnie…Nim deszcz me ślady z traw obmyjeNim wiatr rozsypie ziarna tęsknotTak mnie po prostu weź i kochajNim zatęsknienie nutą tęsknąZacznie wygrywać swe melodieOkna się będą nie domykaćŻałości zaczną płonąć ogniem,Weź mnie miłością podotykaj… Kochaj mnie każdym dniem Wciąż mocniej,Bez słów, wpatrując się w me oczyKalendarz stwórz dla wspomnień naszychKtórych z zasady nic nie skończy…Czytaj dalej „Podotykaj mnie …”

Dwie lipy…

Wiatr rozsypuje swe tęsknotyZielona wciąż na posterunku trwa,Ty wiesz aniele tęsknoszczeryJak mogę tęsknić tylko ja… Niezgoda najdrobniejszej trawyCzy ona kiedyś liczy się…?Czy ktoś zaprasza do zabawyChoć zatęsknione nuty dwie…? Orkiestra marnych pocałunkówPrzyzywa sztormy, głosy burzŚwiecie naiwny, niepokornyDłonie do swej modlitwy złóż. Na miedzy lipy dziad posadził,Strażniczki ziemi, morza łezMiejsca poodrywane od korzeni. Przestają czuć, przestająCzytaj dalej „Dwie lipy…”

Zimny krzyż…

Za każdy rok posadzę brzozęAby tęskniła tak jak ja,Pomiędzy liście łzy ułożęNocą, a może też za dnia.. Słyszysz,W nich wiecznie moja trwa melodia,I tylko Ania śpiewa tak,Ja nie odchodzę kiedy trzeba…Tęsknić nauczył się już świat.. Gołe ramiona siwych brzózMarne przysięgi wiatr pochwyciłTen jeden dzień los zabrał jużReszta wciąż milczy, milczy, milczy… Rozrywa powietrze żalu krzykTenCzytaj dalej „Zimny krzyż…”

Byłam…

Kiedy odejdę nie mów wieleA może nawet nie mów nic,Pozostań czułym przyjacielemNiech łączy nas tajemna nić… Kiedy odejdę nie wyrzekajŻe to zupełnie jest nie takUsiądź na ławce i poczekajZ mojego nieba dam Ci znak… Kiedy odejdę zanuć cichoOsieckiej mój kawałek ten:Że nie odchodzę kiedy trzeba…Sprawdź, jutro wstanie nowy dzień… Kiedy odejdę napisz czasemW sercu żarliwy,Czytaj dalej „Byłam…”

Prawda, nieprawda…

Tyle w tobie jest prawdyPłaczesz…?Łzy rozdzierają powietrze,Kończysz się choć tak bardzoChciałbyś w życiu coś jeszcze … Pozbieraj czwartki i środySoboty mgliście leniwe,Poopowiadaj mi o tymChoć myśli niech będą szczęśliwe… Pukaj, lecz gdy to nie wystarczyDrap pazurami to swoje,Nie bój się zastanawiaćJa już dziś się nie boję… Zakładaj swe okularyByś miał coś jeszcze dla siebie,Dzieci, toCzytaj dalej „Prawda, nieprawda…”

Pamięci Haliny Hordyk…

Znalazłam naszą wspólną drogęPróżno dziś na niej śladów szukać,Brzozy wspinają się ku słońcu. Świat moje myśli chce oszukać.. Słonce to samo, na Twym niebieLecz tu na ziemi wielkie zmiany,Z tych chyboczących wątłych wspomnieńPowstały całe leśne łany… Szukałam naszych leśnych rozmówEcha co miało je powtarzać…Gdyby się nagle świat chciał skończyć,Gdyby to złe, miało się zadziać… PoczułamCzytaj dalej „Pamięci Haliny Hordyk…”

Poczuj…

Chciałabym Ciebie zapamiętaćI ponazywać, zacałowaćChciałabym zamiast krótkich minutIść długą drogą, nie żałować… Okno a w oknie świat mój całyTen od złotego po zielony,Ten co gdy z bliska go dotykamNa lewą stronę odwrócony… Ma perspektywa w pomarańczyOkno z tej mojej czulszej strony,Złe nie przychodzi, nie spotykaDom przez Anioły jest strzeżony.. Ja jeszcze tu pobędę trochęZamierzam zCzytaj dalej „Poczuj…”

Październik…

Prawie listopad , czas tak pędziMamo,Opowiedz bajkę moim dzieciomW ziemi korzenie naszych wspomnień,Gałęzie wiatru nie zaprzeczą… Pamiętam chleb który wciąż piekłaś,Ambasadora kostki spore,A ja wciąż jestem za daleko,Ty pozostaniesz mym doktorem… Matematyczne układanki,Przyprostokątne recytowane,Przecież to było wczoraj Mamo…? Gonia dziś z Tobą tak na zmianę.. Tato nas sadzał na barana,Zawody długości korytarzaDziś Wojtek przy nimCzytaj dalej „Październik…”