Wiatr rozsypuje swe tęsknotyZielona wciąż na posterunku trwa,Ty wiesz aniele tęsknoszczeryJak mogę tęsknić tylko ja… Niezgoda najdrobniejszej trawyCzy ona kiedyś liczy się…?Czy ktoś zaprasza do zabawyChoć zatęsknione nuty dwie…? Orkiestra marnych pocałunkówPrzyzywa sztormy, głosy burzŚwiecie naiwny, niepokornyDłonie do swej modlitwy złóż. Na miedzy lipy dziad posadził,Strażniczki ziemi, morza łezMiejsca poodrywane od korzeni. Przestają czuć, przestająCzytaj dalej „Dwie lipy…”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Zimny krzyż…
Za każdy rok posadzę brzozęAby tęskniła tak jak ja,Pomiędzy liście łzy ułożęNocą, a może też za dnia.. Słyszysz,W nich wiecznie moja trwa melodia,I tylko Ania śpiewa tak,Ja nie odchodzę kiedy trzeba…Tęsknić nauczył się już świat.. Gołe ramiona siwych brzózMarne przysięgi wiatr pochwyciłTen jeden dzień los zabrał jużReszta wciąż milczy, milczy, milczy… Rozrywa powietrze żalu krzykTenCzytaj dalej „Zimny krzyż…”
Byłam…
Kiedy odejdę nie mów wieleA może nawet nie mów nic,Pozostań czułym przyjacielemNiech łączy nas tajemna nić… Kiedy odejdę nie wyrzekajŻe to zupełnie jest nie takUsiądź na ławce i poczekajZ mojego nieba dam Ci znak… Kiedy odejdę zanuć cichoOsieckiej mój kawałek ten:Że nie odchodzę kiedy trzeba…Sprawdź, jutro wstanie nowy dzień… Kiedy odejdę napisz czasemW sercu żarliwy,Czytaj dalej „Byłam…”
Prawda, nieprawda…
Tyle w tobie jest prawdyPłaczesz…?Łzy rozdzierają powietrze,Kończysz się choć tak bardzoChciałbyś w życiu coś jeszcze … Pozbieraj czwartki i środySoboty mgliście leniwe,Poopowiadaj mi o tymChoć myśli niech będą szczęśliwe… Pukaj, lecz gdy to nie wystarczyDrap pazurami to swoje,Nie bój się zastanawiaćJa już dziś się nie boję… Zakładaj swe okularyByś miał coś jeszcze dla siebie,Dzieci, toCzytaj dalej „Prawda, nieprawda…”
Pamięci Haliny Hordyk…
Znalazłam naszą wspólną drogęPróżno dziś na niej śladów szukać,Brzozy wspinają się ku słońcu. Świat moje myśli chce oszukać.. Słonce to samo, na Twym niebieLecz tu na ziemi wielkie zmiany,Z tych chyboczących wątłych wspomnieńPowstały całe leśne łany… Szukałam naszych leśnych rozmówEcha co miało je powtarzać…Gdyby się nagle świat chciał skończyć,Gdyby to złe, miało się zadziać… PoczułamCzytaj dalej „Pamięci Haliny Hordyk…”
Poczuj…
Chciałabym Ciebie zapamiętaćI ponazywać, zacałowaćChciałabym zamiast krótkich minutIść długą drogą, nie żałować… Okno a w oknie świat mój całyTen od złotego po zielony,Ten co gdy z bliska go dotykamNa lewą stronę odwrócony… Ma perspektywa w pomarańczyOkno z tej mojej czulszej strony,Złe nie przychodzi, nie spotykaDom przez Anioły jest strzeżony.. Ja jeszcze tu pobędę trochęZamierzam zCzytaj dalej „Poczuj…”
Październik…
Prawie listopad , czas tak pędziMamo,Opowiedz bajkę moim dzieciomW ziemi korzenie naszych wspomnień,Gałęzie wiatru nie zaprzeczą… Pamiętam chleb który wciąż piekłaś,Ambasadora kostki spore,A ja wciąż jestem za daleko,Ty pozostaniesz mym doktorem… Matematyczne układanki,Przyprostokątne recytowane,Przecież to było wczoraj Mamo…? Gonia dziś z Tobą tak na zmianę.. Tato nas sadzał na barana,Zawody długości korytarzaDziś Wojtek przy nimCzytaj dalej „Październik…”
Życiowa zabawa…
Wyprałam wszystkie me smutkiIch minorowe nastrojeI dołożyłam swe nuty,A teraz efektu się boję… Kolory były pobladłeChoć w cieniu na stale mieszkały,Ożyły dawne historieI czas na wskroś doskonały… Środy zaczęły przemawiaćNucić wciąż po swojemu,Piątek stał się początkiemNie wiedząc zupełnie czemu Szeleszczą pragnień mych myśliWiatr takty układa,Proza zmieniła się w bajkęTaka życiowa zabawa… (AD.)
Strach …
Strach pozamykał uliceI drzwi i okna i serca,I czasem tylko nieśmiałoZerka do swego lusterka… Wczoraj wciąż pielęgnujeO dziś nie dba zupełnieJutrem się nie przejmujeJutro przy nim wciąż blednie… Drży, choć nie chce pomocyZimnem troski okłada,Słowa ucisza westchnieniem,Echu wciąż odpowiada… Grzebie resztki radościPod warstwą zbutwiałych liściSzarpie struny tak dżdżystePuste odsyła listy… Ze szkłem powiększającym wciąż chadzaKałużeCzytaj dalej „Strach …”
Kurs latania na miotle…
Na łysej górze już od świtaniaMałe czarusie na kurs lataniaMiały się stawić w piątek w przedszkoluWszystkich od śmiechu brzuchy już bolą… Pierwsza Wiktoria z miotły zleciała …Oj jaka biedna ta Nasza mała.. Rączki unosi ku czarownicy, Krzyczy że wina jest złej kierownicy! Maja najlepsza Wiki psiaosiółaTeż doleciała, lecz źle się poczułaGdy zobaczyła że na śniadaniePłatkiCzytaj dalej „Kurs latania na miotle…”
