Niesamowicie wrażliwa…

Kiedy zobaczyłam wpis Magdaleny Kalembnik Wynajmę własne ramionaDla tych co głośno wciąż płaczą,Dla tych co kogoś stracili,I nigdy go już nie zobaczą… Wynajmę ramiona dla sercaNa wpół skostniałego z cierpieniaZaśpiewam sercu balladęŻe w życiu wszystko się zmienia… Moje ramiona przygarnąOczy pobladłe ze strachu,Ludzi , zwierzęta i myśliI chyboczacy twój nastrój… Dam ogłoszenie do prasySerce sięCzytaj dalej „Niesamowicie wrażliwa…”

Zielone światło…

Do domu wciąż wracasz za późno…Odległość się wiecznie wydłuża,Zielone światło na proguTo mych wyczekiwań kałuża… Daleko choć blisko szalenieDrżenie powietrza wirujeKtoś komuś kłania się wiecznieKtoś po stokroć dziękuje… Nazwane, poutykane westchnień czułe drobinyTak trudno odnaleźć dziś siebieWciąż tak bardzo błądzimy… Zapachu ty lawendowyProwadź myśli i serceModlitwy niech się spełniająTym zasłuchanym tak wielce.. Po rynnie kąpiąCzytaj dalej „Zielone światło…”

Jak kochać…

Jak kochać to tak bez pamięci…Jak kochać to tylko raz w swoim życiuZamykać oczy i śpiewaćOtwierać pudełko zachwytów… Jak kochać to oczom wciąż wierzyćI z wiarą do snu się układać,I sny na niebiesko malowaćI we śnie móc opowiadać.,.. Jak kochać to gwiazdy darować. Popijać szczęściem herbatę Kwiatom płatki malować, Na przeciw wyjść słońcu i światu…Czytaj dalej „Jak kochać…”

Dwóch braci…

Dwóch braci dom mój wciąż strzegło,Dwóch braci, a jakby było to jedno…Wiatry smagały im twarzeA oni jak dwaj gospodarze, Przeciwstawiali się światuBronili, Tworząc niepowtarzalny swój nastrój… Pewnego dnia jeden odszedł…Chorował bardzo boleśnie,Na nic obiecanki, lat lepszych…Zgasł, Choć to było o żyć kilka, zupełnie, Zupełnie za wcześnie… Ostał się jeden do dzisiaj…Choć staram się o nicCzytaj dalej „Dwóch braci…”

Pierwsza…

Taniec chyboczącego na linieI to co wrażliwe znów giniePara butów szczęśliwychW pogoni za szczęściem prawdziwym… Introligatorskie zacięciePrzed życia wielkim zamęściem,Dwie prawdy na okolicznośćI przyszłość, świetlana twa przyszłość… Słowa jak w czułejq1 pwiosenceNie jestem wśród wierszy, mym wierszem…I nie dotykam wszystkiegoZłego i ciut prawdziwszego… Za qw wiatr czuły moknieNazbyt się zdał, zbyt pochopnie…Wiara odmawia pacierzeTwoje iCzytaj dalej „Pierwsza…”

Dlaczego…??

Głuche słowa zostają, nie słyszę drżenia na wietrze,Przyglądam się słońcu z daleka, Czy kocham?Czy ja Ciebie kocham wciąż jeszcze…? Listy nienapisane i te które chowam w szufladzieSą jak urwane radości w mlecznej swej czekoladzie… Dlaczego do mnie nie biegniesz,Nie rzucasz kwiatów pod stopy,Nie mówisz jak bardzo mnie kochasz…Wciąż słuchać chciałabym o tym.. Znam każdy zCzytaj dalej „Dlaczego…??”

Dlaczego…??

Głuche słowa zostają, nie słyszę drżenia na wietrze,Przyglądam się słońcu z daleka, Czy kocham?Czy ja Ciebie kocham wciąż jeszcze…? Listy nienapisane i te które chowam w szufladzieSą jak urwane radości w mlecznej swej czekoladzie… Dlaczego do mnie nie biegniesz?Nie rzucasz kwiatów pod stopy,Nie mówisz jak bardzo mnie kochasz…Chciałabym słuchać wciąż o tym… Znam każdy zCzytaj dalej „Dlaczego…??”

A gdyby tak…

A gdyby tak móc zakochaćWłasne myśli spłakane,I gdyby je chcieć wciąż przytulaćZwyczajnie o piątej nad ranem..? A gdyby nie musieć wciąż stawaćCodziennie, boleśnie na palcach…Czy ktoś zaprosiłby serceDo tanga a może do walca?? A gdyby tak wcisnąć guzikTen co świat cały zmienia. Ktoś by ukochał marzenia Te twoje zwyczajne marzenia… Natrętne słońca promienieBudziłyby serce oCzytaj dalej „A gdyby tak…”

Zamiennik…

Mam się nauczyć tęsknoty,Przychodząc czasami tu w gości,Słodzikiem być zamiennikiemWciąż tak czekanej miłości … Mam się przyglądać przez szybę,Z daleka mgły swe przytulaćI nie rozczulać się częstoTak bardzo się nie rozczulać… Szukać tego co spadłoWśród liści niechcianych, wśród trawyI być rozśmieszaczem twym stałym,Królową szalonej zabawy… Jak to, co niepotrzebne,Zbytecznie miesza powietrze,Tak jestem z wiatrem naCzytaj dalej „Zamiennik…”

Taki inny..

Rozdrapane myśli królująZaciągając wspomnień zasłony,Taki dzień od samego świtaniaSwym niechceniem tak starannie zmyślony… Taki dzień słowem nagłym zaspany..Drżeniem serca bojaźliwie spłoszony,Taki biały i zupełnie nie białyTaki swój, samotnie skończony… Odliczany z minut niechcianychI ze słów zagubionych na drodze,Wspominany gdzieś przy kominkuPrzy brodzącej, mokrej pogodzie… Tak daleki i tęskny i zimny…Taki Twój bez mojego istnieniaGdzieś wśródCzytaj dalej „Taki inny..”