Chciałbym tak bardzo,Tak jak nie mogę,Odnaleźć tamtą, Tę naszą drogę,Ziarenka piasku poczuć pod stopą…Byłaś tam ze mną z wielką ochotą… Wciąż widzę uśmiech ,Na Twojej twarzy,Tyle się jeszcze mogło przydarzyć!Czuję w powietrzu zapach jedyny,Mej wyjątkowej, pięknej dziewczyny… Byłaś mi wczoraj, Jesteś i dziśJestem bez Ciebie jak zmokły ten liść,Co przyklejony do szyby, spadł,A może wiatrCzytaj dalej „Tam i tu… Pamięci Honoraty Bonin”
Archiwa autora: annadruszcz
W sercu… Podtytuł Agaty Tato…
Na lewej piersi aparat w dłoni,A w sercu wrażliwa klisza,Oczy i serce chciałyby więcej,W powietrzu głos jeszcze słychać… Zawróćcie w porę, ci co błądzicie,W otchłani bytu w niebycie,Wciąż jeszcze czuję Twe pierwsze słowa,Czy wy te głosy słyszycie??? Szukam wciąż wiatruOd tamtej strony,Gdzie serce Tyle widziało,Me pierwsze kroki, Twoje wskazania,Czasu Nam było za mało…
Tak się dzieje kiedy Kasia wstawia ,,coś” skoro świt…
Chcę uprawiać z Tobą sens,Gładzić myśli potargana,Zawsze biec, do Ciebie biec!Późno w nocy i nad ranem… Chcę uprawiać z Tobą sens,Ten od życia najważniejszy,Potem może pisać wiersz,Z tych najmniejszych jeszcze mniejszy…. Chcę uprawiać z Tobą sens,Bo Ty więcej znaczysz uwierz!Jesteś dobrem dobrze wiesz,Liczyć łzy tak pięknie umiesz… Chcę uprawiać z Tobą sens,Zrywać kartki z kalendarza,JesteśCzytaj dalej „Tak się dzieje kiedy Kasia wstawia ,,coś” skoro świt…”
Dla Anety…
W Radomiu jest Pewna Aneta,Cudowna i Piękna Kobieta,Co siły zbiera do biegu,A kiedy przybędzie śniegu,Śmigać będzie na sankach,I śpiąca każda sasanka,Uśmiechnie się do niej szalenie,Takie jest wielkie pragnienie,Które zdarzy się wreszcie,Bo w każdym już większym mieście,Ślą Anecie życzenia,Te małe i wielkie pragnienia,Z krótkim terminem przybycia,Już zaczynamy odliczać…!!! Z serdecznymi życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia… Ania
Ten, który oczy przysłania..
Tak sobie siedzi Anioł pod strzechą,Oczy zasłania, niewierzącMożna tak kochać przez całe życie,I nie otrzymać niczego?? Czy można żalem karmić swe serce,Rozdawać razy swej głowie,Czy można usiąść i porozmawiać,Z sobą o samym sobie…. Albo przez chwilę spróbować zasnąć,Odłożyć ból pod poduszkę,Czy wtedy zdarzą się sny kolorowe,Czy będziesz móc wreszcie uciec…? Jak dziś wygląda, to TwojeCzytaj dalej „Ten, który oczy przysłania..”
Michałowickie Tango…
Pod Warszawą w pewnej wsi,Tylko Tango Im się śni,Pani ciągnie chłopca swego,Zatańcz ze mną mój kolego! Kiedy rankiem wstaje świat,,Tańczy ojciec, tańczy brat,Cała gmina tańczy sobie,Michałowic to odpowiedź! Nasza Renia wiedzie prym,Trzyma ramę, czuje rytm,Warto ćwiczyć taniec ten,Serca takt, obudził zew! Więc kto żyw, nie czekaj proszę,Ze stóp ściągnij swe bambosze,Załóż piękne pantofelki,To Twój czas,Czytaj dalej „Michałowickie Tango…”
Janusz Korczak – Przyjaciel
Zostałam poproszona o napisanie wiersza dla Przedszkolaków, To ogromne wyzwanie i nie skrywam wielkie wyróżnienie.Wiersz miał powstać z okazji 10 – lecia nadania szkole imienia Janusza Korczaka i miał o Nim traktować. Z góry przepraszam Moje Kochane Przedszkolaki za wszystkie „sza”, „sze”, „szk” i inne takie utrudnienia… :)))). Wierzę jednak, iż w Waszym wykonaniu wszystkieCzytaj dalej „Janusz Korczak – Przyjaciel”
Małgoś…
Małgoś Ty bądź niedojrzała,Soczysta jak owoc wyśniony,Sięgaj po wszystko, co pragniesz,Niech duch Twój będzie spełniony! Niczego też nie odpuszczaj,Chyba że przyjdzie ochota,Walcz jak Ty to potrafisz,I buduj ze szczerego złota! Rozdawaj zbytki łaskawie,Tańcz w samo południe,Opalaj się nago na trawie,I śmiej się z losu przecudnie❣️❣️❣️❣️❣️❣️❣️
Cynamonowa Ewa…
Cynamonowa Ewa,Jest, kiedy nam jej potrzeba,Brązowa, ciepła, pachnącą..Z promieniami jesiennego słońca,Co w jej warkocze się wplotły,Głaszcząc potargane historie,Te zupełnie przemokłe,Jesienne,natchnione, samotne… Ile w Tobie jest Ciepła,Dobroci, co swym czarem urzekła?Przystanków dla tych najmniejszych,Ile w Tobie jest wierszy…? Prostujesz to co dalekie,Łzy nad rozlanym mlekiemOcierasz,A kiedy bierze cholera,Zaczynasz spokojnie od zera,Dodając to co zostało,I nigdy nieCzytaj dalej „Cynamonowa Ewa…”
…
Głuche uszy, ślepe oczy,Skamieniałe dawno serce,Ludzkie losy tak powszednie,Że pobladły w poniewierce… Krzyk, jak szelest nic nie znaczy,Łzy, deszczowe przypomnienie,Dłonie rwące pazurami,Od westchnienia do westchnienia…! Zimno,Choć tu wszędzie ocieplenie,Ciemno,W blasku fleszy ogłupiałych,Tyko tętno chce podkreślić,Amplitudę doskonałych…!
