Gdybym mogła coś zmienić,Zmieniłabym naszą relację,Dzień od samego świtania ,Stawałby się czułą kolacją. W płomieniu świecy najczulszym,Szukałabym twojej dłoni, Smakując miłość jak wino,Chciałabym serce ochronić. Gdybym mogła coś zmienić,Pisałabym listy do ciebie,O poniedziałku i wtorku,I o tym, co musiałbyś wiedzieć! Rozdałabym karty z rękawa,Tam asy od zawsze twe były,Twój uśmiech i dobra strawa,I stado czułychCzytaj dalej „Gdybym mogła coś zmienić…”
Archiwa autora: annadruszcz
Dziesięć tysięcy….
Dziesięć tysięcy uniesień,Czy to już wszystko, co moje?A głasków ile dostanę,Czy to jest limit mój Boże? Otwieram oczy niepewnie,W tym moim życiowym debecie,Tyle dostałam już przecież,Czy mogę otrzymać coś jeszcze? Wschody, kto by je zliczył,Zachodów było ciut więcej,I ręce, dłonie życzliwe,I popękane me serce. Wiatry w samo południe,Do dziś pieką me oczy,I zaskoczenia, te zimne,GdyCzytaj dalej „Dziesięć tysięcy….”
Życiowe wyznanie miłości…
Kocham cię życie szalenie,Z każdym twoim westchnieniem,Z wiatrem szumiącym w mych włosach,W szalonych dziecięcych odgłosach. Kocham życie we środę,W burzliwą głośną pogodę,W poszumie jesiennych liści,I kiedy ty mi się przyśnisz… Kocham życie od rana,Gdy myśl jeszcze tak potargana,Gdy dnia nowy początek,Na niebie układa zaczątek,Tego, co zdarzyć się może,W powietrzu na lądzie i wodzie,W mym sercuCzytaj dalej „Życiowe wyznanie miłości…”
Choroba…
Ludzie chorują na pamięć,Wśród wielu trosk i pandemii,Zapominają o chwilach,Gdy ktoś im życie odmienił! Szafują słońcem jak deszczem,W ulewną, tę nawałnicę,A można wyłącznie pomilczeć,Milczeniem ozłocić to życie. Wielka jest moc złego słowa,Zakaża, rany wciąż jątrzy,A gdyby tak proszę pana,Nareszcie z tym wszystkim skończyć? Czy można nałapać motyli,W budlejach własnego serca,Czy w sercu tylko zaraza,Pocovidowa usterka!Czytaj dalej „Choroba…”
Prolongata…
Niech życie na mnie poczeka,Patrzę dziś na motyle,Walizka nie spakowana,W planach marzeń wciąż tyle… Niech życie na mnie poczeka,Ja w szpilkach chadzam przeważnie,Układam bukiety swe w słońcu,Ze swej wybujałej fantazji. Mam jeszcze parę spraw pierwszych,O drugich dziś już nie wspomnę,Ma na mnie poczekać, pod lipą!Dojdę, tam na spokojnie… Nie będę szafować swym zdrowiem,Kondycji brak miCzytaj dalej „Prolongata…”
Mateuszowi….
Pamiętam Ciebie od dziecka,Od słów pierwszych i drugich,Od oczu ufnych szalenie,Od pracy, którą tak lubisz. Pamiętam delikatność Człowieka,I serca takie widzenie,Że trzeba zostać na zawsze,I mieć na wszystko baczenie… Pamiętam szlachetność w działaniu,I głaski złego powietrza,I uśmiech Twój jeszcze pamiętam,Uśmiech małego dziecka… Wczoraj, kiedy w kościele,Patrzyłam na Ciebie z daleka,Na powrót byłeś tak bliski,Czas jakbyCzytaj dalej „Mateuszowi….”
Nigdy…!!!
Kiedy podniesiesz rękę,Na jedno bezbronne serce,Niech Twoje oczy i serce,Zawsze będą w rozterce! Kiedy podniesiesz rękę,Na dziecię cudze lub swoje,Niech trzęsie się cała ziemia,Niech nic nie będzie już twoje! Kiedy podniesiesz rękę,Na serce czułe, maleńkie,Niech twoje serce pęknie!Niech pęknie twe zimne serce! Nigdy, przenigdy po wieki,Nie krzywdź Dziecka, ni Matki,To świętość największa w tym świecie,ToCzytaj dalej „Nigdy…!!!”
Najlepsza firma na świecie!Tak mówi mój Syn od początku,A kto zna Wojtka, wie przecież,Że głos to wielkiego rozsądku! Najlepsza firma, bo ludzie,Pracując, spełniają marzenia,I dążą do własnego szczęścia,Wszak innych marzeń już nie ma! Jak trudno spotkać Człowieka,Na swej zawodowej drodze,A tam są Ludzie od wieków,Nawet w deszczowej pogodzie… I można za kierownicą,Plany życiowe układać,I możnaCzytaj dalej
Kasina inspiracja….
A gdyby moc, mieć wielce boską,I móc zamieniać los tułaczy,Spotkać na skrzyżowaniu życia,Uśmiech, co powstał z wielkiego płaczu…? I gdyby tak pociągnąć jeszcze,Za sznurki, co od wieków Boże,To może zamiast morza bólu,Może ten ból zamienić w morze…? Morze radości i słodyczy,Serc wielkich, czułych ponad miarę,I kiedy z bólu głośno krzyczysz,Ktoś uratuje, ześle wiarę… Wiarę, żeCzytaj dalej „Kasina inspiracja….”
Życiowe instrumentarium…
Niech grają wszystkie uczucia,Na harfie życiem wciąż zwanej,Niech nikt i nic nie wyklucza,Na drodze raz już obranej. Prawda naga niech będzie,Nikt nie lubi przybranej,Miłość niech jawi się we śnie,I tuż przed pierwszym świtaniem. I można kochać szalenie,I szaleć wciąż z niekochania,I płakać rzewnymi łzami,I łzy ocierać z kochania..
