Ze szczęścia przepytam cię jeszcze…Nim deszcze jesienne napotkasz,Nim chłody poranne wyczujesz,Na twoich życiowych stopniach… Ze szczęścia przepytam twe oczy,Jak pięknie jest w nich zapisane,Kiedy powracasz nad ranemCałując me oczy zaspane.. Przepytam twych myśli tabuny,Zadam ćwiczenie na szóstkę,Czy jesteś szczęśliwy tuż obok,I wtedy, gdy wiążę swą chustkę? Zapytam o szczęście swe dłonie,Jak im się w życiuCzytaj dalej „Przepytanka ze szczęścia…”
Archiwa autora: annadruszcz
Pod niebem…
Wysoko w górę do nieba,Tam gdzie wyłącznie potrzeba,Czułego podmuchu powietrza,Serdecznej przestrzeni ciepła… Wysoko w górę jak ptaki,Choć do nich daleko bezskrzydłym,One dla niepoznaki,Czarują własnym prawidłem.. Wysoko, jak można najwyżej,Garnąc do siebie marzenia,O chwilach, czasach i ludziach,I snach,Tych do jutrzejszego spełnienia… Gonia nad ziemią się wznosi,Widok zupełnie jak z bajki,Czasem na jawie przychodzą,Czary dziecięcej magii…
Pomyłka…
Nie wiem czy kocham cię jeszcze,Czy kiedyś w ogóle kochałem,Byłaś jak sen, niedościgła,A ja pochwycić sen tylko chciałem… Zupełnie nie czuję niczego,Oddycham tak mechanicznie,Wszystko, co moje jest moje,Twoje jest tylko prześliczne… Miłość namalowałem na dłoni,A dłonie…, sama pamiętasz,Nie chcę biec już do ciebie,I nie chcę ciebie pamiętać…! Był pałac i było okno,I w wieży zaklętaCzytaj dalej „Pomyłka…”
Smycz, a może raczej tęsknota za…
Na rozstaju drogi pod krzyżem,Został pies, co swe rany liże,Ten bez pana, bez celu żadnego,Taki gorszy od najgorszego…. Co ty sobie psi losie myślałeś,Kiedy szczęście głęboko skrywałeś,Gdzie są czułe dłonie i chusta,I pogwizdów szaleńcza rozpusta… Czy tak można, wciąż bić w jedno serce,Może dość rozterki w rozterce,Czy tak można z kundlem jak z człekiem,Czy naprawdęCzytaj dalej „Smycz, a może raczej tęsknota za…”
Kochać za bardzo….
Nie można kochać za bardzo,Pod stopy układać obłoki,I nasłuchiwać w półmroku,Czy to właśnie, to twoje kroki… Nie można kochać za bardzo,Grać kartą wyłącznie serdeczną,Bo serce twe podepczą,Bo oczy wypalą twą wieczność…! Nie można kochać za bardzo,Bo marna staje się miłość,Promocją na zawsze się stajesz,A to już litość nie miłość… Nie można kochać za bardzo,Bo wCzytaj dalej „Kochać za bardzo….”
Nie jestem wierszem…
Na mokrej od rosy polaniePozostawiłam dni szare,Bez troski, bez zbędnej treści,Odeszłam by nie oszaleć… Dni uleciały w przestworzach,Nie zostawiając adresu,Żal, tylko żal przeogromny,Pozostał, rozgościł się w sercu… Listonosz od czułych listów,Już dawno pomylił drogę,I dzwony nie biją od rana,Na moją jaśniejszą pogodę. Ktoś pukał, co rano do serca,Do snu mnie czule układał,I odszedł w chwili,Czytaj dalej „Nie jestem wierszem…”
Panu Jerzemu Porębskiemu…
I nie ma i pusto i cicho,I serce rozdarte w tej ciszy,I nawet gdy głośno krzyczysz,To nie zagłuszysz tej ciszy… Można budzić się rano,Oczy przecierać serdecznie,I widzieć wyłącznie ciemność,A ona będzie żyć wiecznie…! Kiedy odchodzi Przyjaciel,Lub człowiek ze serca wyrwany,Żal nie przestaje wciąż płynąć,Sny same się pogrzebały… I choćbyś starał się co dzień,I dłonie kuCzytaj dalej „Panu Jerzemu Porębskiemu…”
Obłoki w spodniach nie istnieją…
Nie przywiążesz do siebie nikogo,Na siłę nie każesz oddychać,I serca nie uda się dostrzec,Gdy twój świat zaczął właśnie zanikać! Nie masz siły przekupić zegara,On w swym pędzie bez krztyny współczucia,Zapytałeś dlaczego i po co?Masz na siłę się chwilą zachwycać..? Obietnice o życiu słonecznym,Pobutwiały od łzawej wilgoci,Wystawiono rachunek za bycie,Nie masz żalu, o resztę nie prosisz…Czytaj dalej „Obłoki w spodniach nie istnieją…”
Jak deszcz…
Jestem jak deszcz…,Potrzebna i niepotrzebna wcale,Szaleńczo trwam by być i nie oszaleć,Po szybie łza, prześlizga się bezdźwięcznie,I tupot stóp, miliona wolnych istnień… Jestem jak deszcz,Zła, bo w samo trwam południe!I cierpka jestem, bo we mnie zawód dudni,I oczekiwana, lecz tylko z twym szelestem,Nierówna gra z przewagą moich westchnień… Jestem jak deszcz,Pozwalam przerwać constans,W tkliwości swejCzytaj dalej „Jak deszcz…”
Chleb mój… I choćby milion do końca życia,Ktoś miał mi płacić , za mą nieobecność,Nie ma na świecie miejsca TAKIEGO,Jak ma Smolnica, to moja wieczność!!! Tutaj powietrze nie jest mi obce!Tutaj i ptaków są wieczne gniazda,Na nieboskłonie wciąż świeci słońce,A kiedy zajdzie, to błyszczy gwiazda! Ona mi drogę do domu wskazuje,Jest mą busolą od dniaCzytaj dalej
