Ze snów i przemoczonych westchnień,Układa się nasze szczęście,Z promieni tych małych, niechcianych,I z tańca myśli na wietrze… Z przytuleń niedokończonych,Z zaczekanego, czekaniaZ trzymania snów, tych ulotnychI z Kasinego płakania… Wzruszenie to morska bryza,Niosąca ziarenka piasku,Jak wiersz niewypowiedziany,Jak zaginiony nastrój… Z dotyków czułych, niepewnychZ wyczekanego spojrzenia,Z pobladłych westchnień wstydliwych,Z Ciebie, gdy przy mnie Cię nie ma…Czytaj dalej „Wzruszenie, albo przez Kasię…”
Archiwa autora: annadruszcz
Odszedł….
Odszedł Tato, od Igora, Lenki, KasiPan Bóg światło trojgu dzieciom dziś pogasił,Odszedł mąż, Ten od Magdy ukochany,Magda bledsza od niejednej białej ściany. Małe rączki, drżące głosy i coś jeszcze…Panie Boże wszak zabrałeś im powietrze,Jak powiedzieć, że nie będzie już bolało,Co to znaczy, czy tam w niebie ludzi mało? Igor z tatą wciąż budował zamki zCzytaj dalej „Odszedł….”
Nie z tego świata….A może po dniu wczorajszym…
Znalazłam kamień na łące,Zabrałam ze sobą do domu,Me myśli jak lat tych tysiące,I biegną i nie chcą zatonąć. Znalazłam uśmiech kobiety,Która tak długo czekała,I bicie jej serca znalazłam,A Ona, Ona tak pięknie się śmiała. Podniosłam szczęście mokrawe,Od tęsknot i zaczekania,Podałam mu ciepłą strawę,I byłam ciekawa słuchania. Zebrałam pragnień korale,Ubrałam je w kapelusze,W zwiewnych zielonych sukienkach,SłuchałamCzytaj dalej „Nie z tego świata….A może po dniu wczorajszym…”
Dla mojej Mamy
W pierzastych kolorach czułości,Otulasz świata mój skrawek,Podnosisz zmęczone oczyI czekasz, kiedy przyjadę… Jesteś pierwszym CzłowiekiemKtórego widziałam na oczy,I bajkę wycinaną z gazety,Czytałaś mi późno w nocy. Robisz najlepsze schabowe,Takie jak nikt nie potrafi,Zawracam Twą siwą głowę,Mówiąc, co jeszcze mnie trapi. Jesteś, choć mówisz tak mało,W swym matematycznym języku,Zupełnie nie mam pojęcia,W nawiasie, czy poza nimCzytaj dalej „Dla mojej Mamy”
W podziękowaniu dla Jowity…
I znów Jesteś i żyję,Zaplotłaś mi ręce na szyję,I cieplej i łatwiej się zdaje,I tęcza ze mną zostaje… Uważnie stąpasz i lekko,Pochylasz się nad życiowym kaleką,I wiatr Twój ze mną w mych włosach,I szosa, długa i kręta szosa. Zdobywasz to, co zdobyłaś,Oddajesz spłoszonym motylom,Zapachy i kwiaty na Krajnie,Dla Ciebie, co pozostanie? I dłonie masz bardzoCzytaj dalej „W podziękowaniu dla Jowity…”
Matka Boska Leśna…
Matka Boska i w lesie,Radosną nowinę niesie,Na skarpie, na Krajnie w mym BuczkuPomaga wszystkim maluczkim. Oczy wpatrzone daleko,W niejedną krzywdę człowieczą,W niejedno serce rozdarte,I dłonie Jej zawsze otwarte… Chabry trzyma w swej dłoni,Niebieską poświatą swą chroni,Niebieski różaniec i oczy,I łzy niebieskie są w nocy. Mateńko Leśna Kochana,Pozostań z nami do rana,Od rana i do wieczora,TwojaCzytaj dalej „Matka Boska Leśna…”
Chmurne zdjęcia Ewy…
Ciemna zapowiedź deszczu,Choć może i czegoś jeszcze?Krople, które nadejdą,I ta nieskrywana ciemność… Pan Bóg przysłonił zasłony,A człowiek miłości spragniony,Kieruje się w stronę światła,Droga ta, nie będzie łatwa. W deszczu swych myśli samotnie,Trwam i żałośnie moknę,Odsuwam parasol serdeczny,Czy człowiek bywa bezpieczny? Rozlałam serca kałuże,Przetrwało niejedną burzę,I wichry i snów rozedrganie,Coś jeszcze mi pozostanie? I deszcz stałCzytaj dalej „Chmurne zdjęcia Ewy…”
Nie ma nic…
Nie ma dwóch światówI serc dwóch też nie ma,Ptaki odeszły do lepszej krainyNa próżno w nicości szukać drobiazguOtchłań pożera resztki istnienia. Słońce już zaszło tuż o porankuBiłam się z życiem i ono wygrało,Rachunek płacę dziś własną kartąKredyt jest większy od zabezpieczenia. Patrzę na niebo i nieba nie widzęKtoś zgasił światło i okna przysłonił,Wiatr tylko słyszę,Czytaj dalej „Nie ma nic…”
Moje wędrujące myśli…
Marzenia…
Wysoko, najwyżej po niebie,Wędrują marzenia, co z chlebem,Mają wspólny początek,Zaczekany zakątek. Marzenia grają w zielone,Jak łąki te, zakiwecone,Jak zapomniane westchnienia,I listy są również w marzeniach. Na przemoczonym papierze,O zapachu, nie wierzę…Układają się w stada, Takich tęsknot w gromadach,Co ilekroć wezbrane i nie ukochane,Wędrują wysoko, by poskarżyć obłokom,I przypomnieć o walcu i obrączce na palcu,W pomarszczonych ubraniach,Czytaj dalej „Marzenia…”
