Spóźnione serdeczne życzenia,I nie są z tych od niechcenia,Lecz z tych, co ku niebu unoszą,I proszą,Zawsze o Ciebie proszą! Bukiety składam z słów małych,Tak bardzo niedoskonałych,Chcę Tobie o wszystkim powiedzieć,Miłością dzielić jak chlebem. Ta Ina mieszka daleko,Za siódmą górą i rzeką,Tam dom jest Jej ukochany,Tam cudne mury i ściany. Tam wszystko serdeczne bywa,Miłości tam nieCzytaj dalej „Wstęp do ballady…”
Archiwa autora: annadruszcz
Kiedy Lidzia wzrusza do łez…
Mam swoje miejsce tuż obok,Gdy idziesz polną mą drogą,Gdy wiatr chwytasz za ręce,Gdy jesteś w mojej piosence. Maluję obrazy codzienne,Radością naszego poznania,Zaplatam ufność na przyszłość,Gdy z życia mnie nie wyganiasz. Miałam czerwone kapcie,Choć twierdzisz, że było inaczej,Gdy Cię nie widzę tak długo,Tęsknię, Ze mną tęsknota wciąż płacze! I jestem jedną z miliona,Przechodniów dnia codziennego,Potykam sięCzytaj dalej „Kiedy Lidzia wzrusza do łez…”
Rozważania retoryczne…
Nie ważne, co dziś zrobiłeś,I co się dzisiaj udało,Wciąż walczysz ze sobą człowieku,Wciąż mało tobie, wciąż mało! Nie ważne, jakie twe plany,I co miało być po kolei,Pan Bóg karty rozkłada,Wyśmiali cię twoi anieli. Planujesz długie swe życie,I pasma wielu sukcesów,Cos prysło i zgasło twe światło,Twój sukces miarą jest grzechu. I chciałeś kochać szalenie,I być kochanymCzytaj dalej „Rozważania retoryczne…”
Na wyrost…
Uszyłeś mi Panie garnitur,Zupełnie nie mój, na wyrost,Zapiąłeś wysoko guziki,A gdzie miejsce na miłość? Uszyłeś mi Panie garnitur,Z chmur czarnych i strasznie burzowych,I ciągle sprowadzasz choroby,A ja chciałbym w końcu być zdrowy! Zaplanowałeś deszczowe,Dni, miesiące, dekady,Tak czekam w końcu na słońce,Bez przerwy się ze mną wadzisz! Dajesz mi w poniedziałek,We środę wszystko odbierasz,I mam sięCzytaj dalej „Na wyrost…”
Z szacunku dla załzawionych Kobiecych oczu…
Tęsknię za głosem i szumem Twych westchnień,Tęsknię i chciałabym o jeden dzień więcej,Wczoraj, przysięgam niech się nie zdarzy!!!Gdzie Jesteś powiedz, czy mogę wciąż marzyć? Siadam po Twojej stronie fotela,Bez Ciebie kolejna zimna niedziela,Bez Ciebie niebo wygląda inaczej,Żyję nie żyję, płaczę nie płaczę… Wciąż nasłuchuję Twych kroków z kuchni,Byłeś, więc kto dzisiaj mnie uśpi,Kto weźmie meCzytaj dalej „Z szacunku dla załzawionych Kobiecych oczu…”
Kiedy Ewa czaruje obrazami…
Pan Bóg zapalił latarnię,Rozświetla drogi zmęczone,Podaje promienie jak dłonie,Nie wszystko jest zakończone… Podaje iskrę, co zgasła,Co w utęsknieniu swym zbladła,Jest jak nadmorska latarnia,Jest niczym kuszenie diabła. I można w jednej minucie,Stać się i niebem i piekłem,I tylko oczy twe czują,Gdzie dziś Tobie bliżej człowiecze… Udajesz, sięgasz po cudze,Myślisz, że twoje to mało,Szklanka pękła, bo pusta?CzyCzytaj dalej „Kiedy Ewa czaruje obrazami…”
Podręczne marzenia…
Podręczne marzenia bywają,Choć nikt ich o rękę nie prosi,Czasami tylko stękają,Czasami ich żar niebo złoci. Podręczne marzenia jak bracia,Unoszą Cię, kiedy upadasz,Są po to Abyś rozkwitał,Nie straszą jak Baba Jaga. Podręczne marzenia są słodkie,Choć od nich zupełnie nie tyjesz,Głaszczą i przytulają,Są z Tobą by żyło się milej. Podręczne marzenia puszyste,Nie dbają o kilogramy,I jesteś iCzytaj dalej „Podręczne marzenia…”
Wakacyjne życzenia…
I chrońmy to dziecię maleńkie,Przed złym, co może się zdarzyć,I dodajmy uśmiech na twarzy,By mogło w spokoju swym marzyć! Podajmy plecak serdeczny,Na długie i czułe wakacje,I bądźmy zawsze tuż obok,I zjedzmy wspólną kolację. Niech słowa będą tak czułe,Jak tylko rodzic potrafi,I serce przytulmy do swego,Niech dziecka nic już nie trapi. Poczujmy fale na dłoni,I poszumCzytaj dalej „Wakacyjne życzenia…”
Wystarczy…
Wystarczy poczekać chwileczkę,Unieść, przytulić na zdrowie,Osuszyć łzę, co upadła,Tę spod zmęczonych Twych powiek. Wystarczy spojrzeć dwa razy,I zrobić miejsce na oddech,Splecione dłonie rozplątać,Rozłupać, co twarde jak orzech. Wystarczy dotknąć i poczuć,Pogładzić zmarszczki na twarzy,Zanucić wspólną melodię,Ocalić, to, o czym marzysz. Wystarczy, wystarczająco dobre,Umieścić blisko przy sercu,By życie chciało być ważne,Byś Ty, jak na ślubnym kobiercu,StałCzytaj dalej „Wystarczy…”
Ja Ci pomogę…
Jak już nie może, to możeTo jakoś będzie,Plączą się słowa w cierpkiej gawędzie,Kiedy chcesz pomóc a nie wiesz jak,A twoje słowa czytane są wspak. Takie dzień dobry na dowiedzenia,Kradzione chwile, tak od niechcenia,Szukanie schodów na ósmym piętrze,I słowa ciemne – jakoś to będzie… Ze mgły do mgły przez mgłę,Labirynt chcenia wymuszonego,Pociągasz sznurki życiowej gry,Gdy chceszCzytaj dalej „Ja Ci pomogę…”
