69,99

Z matematyczną dokładnością,Bliską wciąż twemu sercu Mamo,Stwierdzić dziś muszę, że 69,99To wciąż zupełnie nie to samo… Siedemdziesiątka będzie jutro,Dziś wigilijnie ją witamy,Zapytam Taty czy to możliwe70 lat naszej drogiej Mamy…? W życiu bywało jak to w życiu,Szarości przeplatane deszczem,Kilka uniesień, gwiazdek małych,I dużo silnych, twardych westchnień! Siedemdziesiąte urodziny,Są wielkim znakiem zapytania,Wszyscy jesteśmy razem z Tobą,ChoćCzytaj dalej „69,99”

Niezobojętniała  obojętność…

I nam zupełnie nie zależy,Nie tęsknie oczu twych i dłoni,Uciekam zawsze w swoje miejsca,Byś mógł mnie tylko, ty dogonić! Zakładam stare, chwile czułeNa swe ramiona jak swe chusty,Otulam szalem się twych oczu,By dzień wciąż nie był taki pusty… Przysięgam na wypowiedziane,Że nie odezwę się już pierwsza,Rzucam pośpieszne do widzenia,Na powrót szukam cię w mych wierszach…Czytaj dalej „Niezobojętniała  obojętność…”

Drabina o niebo oparta…

Jestem na trzecim szczeblu,mój Boże!Drabina oparta o niebo,Nie, nie lituj się, nie o to proszę,Weź i zrób coś ludzkiego !! Oddam ja Tobie zupełnie za darmo,Dni pochmurne i lata,A Ty mnie za to, zupełnie powoli,Nauczysz wraz z Tobą latać! Nie, nie buntuje się przeciw Tobie,Zwyczajnie się z Tobą nie zgadzam,Głupio mi tylko, że ja tuCzytaj dalej „Drabina o niebo oparta…”

Pamięci Alfonsa Skrentnego….

Właśnie umarł Przyjaciel,Bo więcej niż Mąż, Ojciec, Dziadek,Na szali smutku dziś kładęSerce, i wciąż brak równowagi… Z przemijaniem się biję,To krzesło, uśmiech Twój wielki,I szelki, te Twoje jedyne,I na cóż, dziś mi te szelki… Miałam szczęście ogromne,Byłeś mi czarodziejem,Dawałeś dni, tak spokojne,Wśród łez wielką nadzieję… Pod rękę chadzałeś z radością,Dodając szczęście do życia,I czemu zabrałeśCzytaj dalej „Pamięci Alfonsa Skrentnego….”

W teatrze…

A w tym teatrze główne role,Zostały dawno obsadzone,Oklaski, flesze, wielkie brawa,Od lat wciąż biegną w jedną stronę. Plan drugi, trzeci wciąż zajęty,A po spektaklu wielka feta,I tam już dawno nie ma miejsca,Na próżno tak naiwnie czekasz! Od lat tak ciągle w gotowościŻebrząc płaczliwie o uwagę,Wtóruje tylko głuche echo,I twoje, nic na to dzisiaj nie poradzę…Czytaj dalej „W teatrze…”

Prywatny Anioł…

Mam prywatnego cud Anioła,Od zawsze przy mnie jest i wołaSzczęście, co gdzieś daleko bieży,W oddali słychać przybieżeli…. Na całe życie, ten cud Człowiek,Co każdą z łez moich wyłowił,Wyśpiewał każde me marzenie,Niosąc kojące swe spojrzenie. Nie z tego świata jest to AniołKażdą trudnością wnet się zajął,Pomieścił wszystko w swych ramionach,Bym tylko była wciąż spokojna… Od dzieckaCzytaj dalej „Prywatny Anioł…”

Połamane skrzydła….

A anioł swe połamał skrzydła,I powyrywał dłonie swe,Robota wielce mu obrzydła,Człowiek innego nieba chce! Opluwa wszystko, co bezbronne,I nienawiści sadzi las,Dla niepoznaki, co potwornePrzykrywa liściem żółtych spraw. Poumierali ci, co czują,Z tą bezradnością innym w smak,Puste i próżne i obłudne,A tam w oddali gwiazdy znak… I popękały lustra w świecie,Siedem do niewiadomej, gdzieś….Nieszczęścia, szczęściem sąCzytaj dalej „Połamane skrzydła….”

Wydmuszka…

A ziemia dalej kręci się,Pomimo morza wylanych łez,Pomimo tylu bezsennych nocy,Nikt, nie chce przybyć ku pomocy… Łatwiej wciąż pisać komentarze,Do tamtych złych i gorszych zdarzeń,Łatwiej zza szyby marszczyć czoło,Aby wciąż było tak wesoło… Są dziś na świecie suche łzy,O tym wiem przecież, wiesz i ty,Te pasujące do obrazka,Te które chodzą w ciepłych kapciach… Co wamCzytaj dalej „Wydmuszka…”

W objęciach…

W objęciach moich Cię uniosę,Otulę skrzydłem mego serca,Ciebie o uśmiech tylko proszę,Na co dzień, tylko na mnie zerkaj… Przed Nami zabaw całe lata,Pierników kosze w czas świąteczny,Czerwcowe łąki pełne chabrów,Bylebyś tylko był bezpieczny… Przed snem wygładzę Twoje myśli,Rankiem skowronki im dołożę,Zerwę kiść najciemniejszych wiśni,Zatopię troski w morzu Bożym. Na karuzeli wielkich marzeń,Oddam Ci swoje miejsceCzytaj dalej „W objęciach…”

Pod choinkę dla Marzeny…

A w Tobie tyle drgań i drżeń,A w Tobie tyle żółtych liści,Tyle ukłonów dla wszystkich Pań,Jakby się sen, miał dziś już ziścić… Tyle jest w Tobie uważności,W życiu swym stąpasz jak w balecie,A Twoje dłonie drżące są,Zerwać się chciały i ulecieć… Za każdym razem czuję łzy,Smak Tobie bardzo dobrze znany,A tam na górze Jesteś Ty,TwojeCzytaj dalej „Pod choinkę dla Marzeny…”