I nie ma i pusto i cicho,I serce rozdarte w tej ciszy,I nawet gdy głośno krzyczysz,To nie zagłuszysz tej ciszy… Można budzić się rano,Oczy przecierać serdecznie,I widzieć wyłącznie ciemność,A ona będzie żyć wiecznie…! Kiedy odchodzi Przyjaciel,Lub człowiek ze serca wyrwany,Żal nie przestaje wciąż płynąć,Sny same się pogrzebały… I choćbyś starał się co dzień,I dłonie kuCzytaj dalej „Panu Jerzemu Porębskiemu…”
Archiwa autora: annadruszcz
Obłoki w spodniach nie istnieją…
Nie przywiążesz do siebie nikogo,Na siłę nie każesz oddychać,I serca nie uda się dostrzec,Gdy twój świat zaczął właśnie zanikać! Nie masz siły przekupić zegara,On w swym pędzie bez krztyny współczucia,Zapytałeś dlaczego i po co?Masz na siłę się chwilą zachwycać..? Obietnice o życiu słonecznym,Pobutwiały od łzawej wilgoci,Wystawiono rachunek za bycie,Nie masz żalu, o resztę nie prosisz…Czytaj dalej „Obłoki w spodniach nie istnieją…”
Jak deszcz…
Jestem jak deszcz…,Potrzebna i niepotrzebna wcale,Szaleńczo trwam by być i nie oszaleć,Po szybie łza, prześlizga się bezdźwięcznie,I tupot stóp, miliona wolnych istnień… Jestem jak deszcz,Zła, bo w samo trwam południe!I cierpka jestem, bo we mnie zawód dudni,I oczekiwana, lecz tylko z twym szelestem,Nierówna gra z przewagą moich westchnień… Jestem jak deszcz,Pozwalam przerwać constans,W tkliwości swejCzytaj dalej „Jak deszcz…”
Chleb mój… I choćby milion do końca życia,Ktoś miał mi płacić , za mą nieobecność,Nie ma na świecie miejsca TAKIEGO,Jak ma Smolnica, to moja wieczność!!! Tutaj powietrze nie jest mi obce!Tutaj i ptaków są wieczne gniazda,Na nieboskłonie wciąż świeci słońce,A kiedy zajdzie, to błyszczy gwiazda! Ona mi drogę do domu wskazuje,Jest mą busolą od dniaCzytaj dalej
A kiedy…
A kiedy ma się już wszystko,Serce i radość we włosach,Czy można sięgać po jeszcze?O szóstej budzić niebiosa?? A kiedy bilans na korzyść,Wychodzi po długiej marszrucie,Czy można mieć wielką pretensjeNa przykład do dziury w swym bucie? A kiedy kwiatów naręcza,Przyniosą do twego pokoju,Czy mina może być kwaśną?Po długich godzinach znoju… I kiedy z nieba ulewa,Tak gęstaCzytaj dalej „A kiedy…”
Kosze…
Ewunia kosze swe zaplata…W nich sny wciąż słońcem malowane,Szumne powroty tej jedynej,Letnie gałęzie czułych ramion. W koszach maliny pocałunków,I jagodowe Twoje oczy,I szczęście i ten zachwyt pierwszy,I załzawione czyjeś oczy… Na brzegu kosza warkocz złoty,Jak obietnica o poranku,I pierwsze ciche szepty kocham…Tamtych nieznanych nam kochanków….
Litania marna…
Podotykałam dziś nieba,Na połoninę się wspięłam,Byłam prawie u Boga,Choć nawet szat nie dotknęłam. Zamówiłam herbatę,W bramie u Piotra świętego,Niech zrobi coś dla człowieka,Wytęsknionego, smutnego … Herbata chyba ziołowa,Z całego mojego życia,Posmak smętnej goryczy,Zupełnie nie zdatna do picia! Popatrzyłam mu w oczy,Jak Gerwazemu z kluczami,Pomyliłam adresy?Zimno tak między nami… Zapytałam o drogę,Tę mleczną i światło naCzytaj dalej „Litania marna…”
Dwutakt…
Dwutaktem odmierzam me szczęście!Od życia nie chcąc nic więcej,Tuląc dwie fotografie,Inaczej już nie potrafię…. Zabieram ze sobą na zawsze,Marzenia te bardziej hulaszcze,Upycham je ciężko w kieszeniach,Nie chcę by ktoś mógł je zmieniać…!!! W daleką podróż ze sobą,Zabieram ciągłą swą pogoń,Już nie śpieszę się wcale,Wytrawnym popijam ją żalem… Szale, chusty kołyszę,Jak przewrotną mą ciszę,Co głośna, choćCzytaj dalej „Dwutakt…”
Złość nie wystarczy…
Można poczekać z tym wkur…Szanowne Panie i Panowie,Z rozmysłem Tworzyć to co piękne!Być z Panem Bogiem ciut po słowie… Można zaczekać kilka niedziel,Wszak nie ubędzie nam od Tego,Jedyne to, co nie zaczeka,To łza umęczonego ostatniego…. Brak nam proroków prosto z nieba,I przykazania brak w kamieniu,Tak nam brak Polsko ukochana,Wsparcia na mądrym Twym ramieniu… Niech gromyCzytaj dalej „Złość nie wystarczy…”
Wielce przemożny przedrostek Re…
A kiedy przyjdzie po ostatnie,Ten od zegarka Pana Boga,Ja też poproszę reasumpcję,Ja biedna, stara i bezbożna…! A kiedy Trzeba coś zapłacić,Coś na kształt raty od kredytu,Stanę i tupnę hola, hola…!A gdzie reasumpcja dobrobytu? Kiedy przysięgam na swe słowo,A ty skrzyżowań masz tak wiele,Palce,myśli, serce Twoje..To też reasumpcja przyjacielu??? I gdy przekroczę dozwolone,Może sześćdziesiąt, osiemdziesiąt,To gdyCzytaj dalej „Wielce przemożny przedrostek Re…”
