Jesteś moim ŁabędziemI nie ma Cię i jesteś wszędzie…Wierny, pierwszy, ostatniZ matni i spoza matni… Dotykasz ziemi i niebaI więcej Tobie potrzeba…Kulisz się i prostujeszTak wiele Cię wszystko kosztuje… Co dajesz zaraz odbieraszOdliczasz godziny od zera,Życie ucieka przed TobąBiegniesz swą własną drogą….! Skrzydła masz potargane,Oczy wciąż niedospane,Dłonie niepewne szalenieW sercu jedyne marzenieBy być jak ptakCzytaj dalej „***”
Archiwa autora: annadruszcz
Nim …
Potrzymaj mnie chwilę za rękęNim zasnę, nim skończę piosenkęNim sen wróci na jawieNim echo brzmieć będzie ciekawiej … Złap ulotności tej chwilęNiech to ,co drży, jak motyle,Uniesie się w górę do niebaTak żyć, tak być mi potrzeba … Kruszyna niech będzie znaczącaNiech wznosi marzenia do słońcaNiech odda minuty , godzinieNiech miłość trwa i nie minie….(AD.)
Gore…
Spieszy się nasza codziennośćOczy zamyka na stałeSerce zostawia na półceBroni się, by nie szaleć … Rozmowa odeszła w popłochuBez dłoni, serca i oczuŚwiat zrobił się zimnyA może wiatr go zaskoczył…? Kamienie na drodze rozdarteKtoś pozostawił samotnieKrwawią strugami cierpkimiMarzenia zastygły za oknem … Zdziwienie nie dziwi już wcaleZnaczy się karty na stoleW pierwszej parze obłudaGore, naCzytaj dalej „Gore…”
Ballada o miłości…
Jesteś, to moje cieplej, więcej, czulejTo, co za zakrętem świat prostujeNa palcach staje, gdy o świcieTrudno odnaleźć zagubione własne życie. Jesteś, to zapach jaśminowej czekoladyRozejm, brak chęci do kolejnej wielkiej zwadyTo wyszukane, nagłe serca ocieplenieJak spełniające się gwieździste snu marzenie… Jesteś, i czuję puszystości skrawek niebaWierzę, bo w życiu wciąż w coś wierzyć trzeba,Dłonie, oneCzytaj dalej „Ballada o miłości…”
Niegrzeczne Dzieci…
Niegrzeczne dzieci noszą popiół w oczachW głowie pędzące huraganyNa dłoniach odciśniętą żałośćA w sercu ból, choć tak niechciany…. Niegrzeczne dzieci nie śpią w nocyZa dnia szukają odpoczynkuWzrok ich już dawno zapomnianySpragniony iskrzących się uczynków… Niegrzeczne dzieci są jak lawaGorące o zachodzie słońcaI tylko czasem wysłuchaneZmieniają się w promienie słońca…(AD )
Brzozy…
Czułe i potargane, zwiewnościami roztańczonePrzydrożne brzozy, Kobiety,Baletnice odwieczneKtórym od dziecka składam pokłony,Jesteście znakiem wielu zachodów i nowych początków,Szeleszczące powierniczki deszczowego wczorajI bezchmurnego dziś…Wasze ramiona otulają niejedno mgliste spojrzenieWasz płaszcz smagany wiatrem, rozdarty wieloma powodamiPrzecieka,A Wy?Pędzicie ku słońcu, na przekór każdemu ludzkiemu westchnieniuJesteście pierwsze,Pukacie do bram nieba…Zamknięte…?
I nie zostawiaj mnie już nigdy…
I nie zostawiaj mnie już nigdyBez ciebie niebo jest zaspaneSamotnie rosną tylko chabryTe wciąż przez Boga niekochane… Ty do mnie wracaj każdej nocyGłaszcz moje myśli wczesnym rankiemSpraw, by me serce budlejoweMotylem było i kochankiem… Solą mi bądź i szumem morzaPomocną dłonią gdzieś o świcieSpełniaj marzenia oszalałeMasz na to wszystko jedno życie… Zabierz me oczy naCzytaj dalej „I nie zostawiaj mnie już nigdy…”
Jeszcze nie umiem…
Jeszcze nie umiem mych drzwi zamykaćWciąż na mym progu są przyjacieleDotykam snów i zewsząd słuchaćEcho, którego nikt nie zmieni… Jeszcze nie umiem mych drzwi zamykaćWieczny kalendarz na mym stoleTo, co powstało nie chce zanikaćDzwonek i numer telefonu…. Jeszcze nie umiem pozamieniaćTego, co zblakło i przeciekaWciąż czuję ślady twoich dłoniCzuję bliskiego mi człowieka… Marzeno, wieczny ogrodnikuSadziszCzytaj dalej „Jeszcze nie umiem…”
W ostatnią podróż Cię zabioręW górę korzeni mego sercaBądź łaskaw, wesprzyj mnie w tej drodzeI dobrotliwie na mnie zerkaj… W mym kalendarzu zaznacz datęNiech się pochylą nad nim czasemKiedy wspomnienia będą wracaćZ zapachem, bzu, co był mym światem… Zostaw w mych miejscach słodkie trawyIch szeleszczący taniec bożyMym dzieciom wspomnij na te czasyGdy duch radości wreszcieCzytaj dalej
Apetyt…
Tak bym się chciała ciebie najeśćNałapać, trzymać, chwytać, zamykaćAbyś mi starczył na wielką zamiećAbyś m był zamiast budzika… Tak bym się chciała ciebie nauczyćTwych tkliwych gestów, grymasów o świcieTak chciałabym tobą smarowaćTo blade, szare i trudne życie… Tak bym się chciała tobą upijaćPragnienie gasić twoją osobąBudzić się w kroplach naszego życiaRosą okraszać, noc tę sierpniową…Czytaj dalej „Apetyt…”
