Niegrzeczne dzieci noszą popiół w oczachW głowie pędzące huraganyNa dłoniach odciśniętą żałośćA w sercu ból, choć tak niechciany…. Niegrzeczne dzieci nie śpią w nocyZa dnia szukają odpoczynkuWzrok ich już dawno zapomnianySpragniony iskrzących się uczynków… Niegrzeczne dzieci są jak lawaGorące o zachodzie słońcaI tylko czasem wysłuchaneZmieniają się w promienie słońca…(AD )
Archiwa autora: annadruszcz
Brzozy…
Czułe i potargane, zwiewnościami roztańczonePrzydrożne brzozy, Kobiety,Baletnice odwieczneKtórym od dziecka składam pokłony,Jesteście znakiem wielu zachodów i nowych początków,Szeleszczące powierniczki deszczowego wczorajI bezchmurnego dziś…Wasze ramiona otulają niejedno mgliste spojrzenieWasz płaszcz smagany wiatrem, rozdarty wieloma powodamiPrzecieka,A Wy?Pędzicie ku słońcu, na przekór każdemu ludzkiemu westchnieniuJesteście pierwsze,Pukacie do bram nieba…Zamknięte…?
I nie zostawiaj mnie już nigdy…
I nie zostawiaj mnie już nigdyBez ciebie niebo jest zaspaneSamotnie rosną tylko chabryTe wciąż przez Boga niekochane… Ty do mnie wracaj każdej nocyGłaszcz moje myśli wczesnym rankiemSpraw, by me serce budlejoweMotylem było i kochankiem… Solą mi bądź i szumem morzaPomocną dłonią gdzieś o świcieSpełniaj marzenia oszalałeMasz na to wszystko jedno życie… Zabierz me oczy naCzytaj dalej „I nie zostawiaj mnie już nigdy…”
Jeszcze nie umiem…
Jeszcze nie umiem mych drzwi zamykaćWciąż na mym progu są przyjacieleDotykam snów i zewsząd słuchaćEcho, którego nikt nie zmieni… Jeszcze nie umiem mych drzwi zamykaćWieczny kalendarz na mym stoleTo, co powstało nie chce zanikaćDzwonek i numer telefonu…. Jeszcze nie umiem pozamieniaćTego, co zblakło i przeciekaWciąż czuję ślady twoich dłoniCzuję bliskiego mi człowieka… Marzeno, wieczny ogrodnikuSadziszCzytaj dalej „Jeszcze nie umiem…”
W ostatnią podróż Cię zabioręW górę korzeni mego sercaBądź łaskaw, wesprzyj mnie w tej drodzeI dobrotliwie na mnie zerkaj… W mym kalendarzu zaznacz datęNiech się pochylą nad nim czasemKiedy wspomnienia będą wracaćZ zapachem, bzu, co był mym światem… Zostaw w mych miejscach słodkie trawyIch szeleszczący taniec bożyMym dzieciom wspomnij na te czasyGdy duch radości wreszcieCzytaj dalej
Apetyt…
Tak bym się chciała ciebie najeśćNałapać, trzymać, chwytać, zamykaćAbyś mi starczył na wielką zamiećAbyś m był zamiast budzika… Tak bym się chciała ciebie nauczyćTwych tkliwych gestów, grymasów o świcieTak chciałabym tobą smarowaćTo blade, szare i trudne życie… Tak bym się chciała tobą upijaćPragnienie gasić twoją osobąBudzić się w kroplach naszego życiaRosą okraszać, noc tę sierpniową…Czytaj dalej „Apetyt…”
Pytania na dziś…
Czy są na świecie takie linyKtóre przywiążą mnie do ciebie,A słowa z tych wypowiedzianychO których nikt zupełnie nie wie…? Czy są na świecie takie oczyNamalowane raz na zawszeW których pragnienia spoczną w nocySny, zaczną śnić się, nim ty zaśniesz…? Czy są na świecie takie dłonieKtórym nie tęskno do czułościKtóre po długim, cierpkim życiuJuż nie umiałyCzytaj dalej „Pytania na dziś…”
Litania do polnego kamienia…
Ty najtrwalszy, najczulszy, najwierniejszyOpoko deszczu, słońca i burz,Ile się w tobie tęsknot zmieści,A ile niespełnionych snów… Ty jeden wiesz, co znaczy czekaćTy wiesz, co znaczy w miejscu tkwićZnasz ból tęsknoty i zaczekańI zasłyszanych pięknych chwil. Tyś wiernym towarzyszem zmagańI najwierniejszym pośród pól,Bratem, którego Bóg wciąż smagaOjcem z miliona kiepskich ról. Przy tobie szczęście czasem spocznieCzęściejCzytaj dalej „Litania do polnego kamienia…”
Nim wiatr…
Zebrałam kilka starych zegarówBy oszukały to, co wciąż gnaŚlady nad rzeką, ogłuchłe echoI oszroniony mych marzeń świat. U listonosza, tego z dzieciństwaDziś zamówiłam telegram ten,Polegaj na mnie, nim wiatr szloch usłyszyW gałęziach tęsknot, utulę cię! I zatęskniłam za pierogamiTymi z babcinych jedynych rąk,I tak się nagle zalałam łzamiJakbyś tu wrócił, lecz ty, tu skąd…? NieCzytaj dalej „Nim wiatr…”
Już trochę…
Już czasem w sobie się uśmiechamGłaszcząc policzek mojej duszyI nawet kiedy łzy spadają,To wiatr je czulej chce osuszyć .. I czasem zerkam do lusterkaTego co w sercu mym zostałoI jakoś dziwnie drży w mych dłoniach,Jakby miłości było mało .. Czasem zupełnie od niechceniaZaproszę dłonie, oczy , myśliAby choć we śnie móc wciąż tańczyćI tylko czyCzytaj dalej „Już trochę…”
