Nie wiesz jak mówić o miłościA czymże ona jest dla ciebie?Zabawką, flirtem wielu spotkańCzy może Twym codziennym chlebem…? Nie wiesz jak mówić o miłościA jaki kolor rozpoznajesz?Kolor pobladły, codziennościCzy ogień w sercu zwany majem…?.? Nie wiesz jak mówić o miłościA kiedy jest, to jak smakuje?Czy słoną łzą twej bezsilnościCzy tak na słodko jak ją czujesz??Czytaj dalej „Nie wiesz…”
Archiwa autora: annadruszcz
Stopnie…
Kamienne stopnie mego życiaPoukładane w zgrabną kostkę,Miały nie boleć przed spożyciem A jeśli tak, to tylko troszkę … Ciepła na próżno w nich wciąż szukać, One zimniejsze od powietrza,Miały też pomóc, w co nie wierzę,Choc moja wiara, też nie lepsza… W nich zrozumienie bywa szorstkieIdiotką nazwą mnie boleśnie,Kiedy już dotknę końca drogiPod rękę idąc zCzytaj dalej „Stopnie…”
Chcę wszystko…
W pożółkłej skrzynce, pełnej marzeńZabrakło listów o miłości,Słów doprawionych nut tęsknotą,Grzesznym wołaniem gwiazd czułości… Listonosz, listu nie doręczaBrak też wciąż złotej papeterii,Orkiestra plącze Mendelsona,Szmaragdy oczu, po raz pierwszy… W miłości nie da się próbowaćNie ma ról głównych i główniejszych,Kochać, to sercem chleb smarować,Kochać, to szukać czułych wierszy… Czy można słowa mylić własne?Serce oszukać czułym gestem,CzyCzytaj dalej „Chcę wszystko…”
W zaczarowanym ogrodzie…
W zaczarowanym ogrodzieCodzienność za nos mnie nie wodziStrumieniem płyną godzinyO których my, tylko śnimy…. W zaczarowanym ogrodzieMarzenia puszczają korzenie,Westchnienia kwitną na białoBy życie wciąż smakowało… A kiedy nocą gwieździstąZnudzone gwiazdy spadają,Kiełkują, rosną , śpiewająW Marzeny ogrodzie mieszkając…. Z wiatrem niesiona muzykaPrzysiada, tam na gałęziZaczyna budować gniazdoBy zostać i przestać wciąż pędzić…. Zbiera wspomnień zapachyZ dźwiękówCzytaj dalej „W zaczarowanym ogrodzie…”
A gdyby…
A gdyby ktoś mnie zapytał, czy szczęściena dłoni się zmieści…???Szeptem wymowię słowa,Na stałe mieszka w truskawkach i w kilku kiściachczereśni… A kiedy ktoś mnie zapyta jak szczęście może smakować…?Odpowiem bez nuty goryczy, proszę się nim wciąż częstować!Karmić oczy i serce za dnia i nocą gwieździstą,Nosić wciąż w butonierce, jest lekarstwem na wszystko… A szczęście czyCzytaj dalej „A gdyby…”
Zabrakło ziarenka…
Zabrakło szczęścia w mym szczęściuJak cukru w cukrowym pudrzeI choć bladości nie cieszą,Nie można od nich już uciec. Zawodzą rytmy, melodie, serce fałszuje wciąż bijąc,Choć byś chciał zegar poskromić, poczujesz, że coś się skończyło…Melancholijne melodie unoszą ciche westchnienia,Dłonie zwiędły z żałości albo z cierpkiego pragnienia. Drzwi te na wpół otwarte, wiatr do walca zaprasza,Na proguCzytaj dalej „Zabrakło ziarenka…”
Nie można w życiu trochę kochać…
I nauczyłam dzieci mojeCzym czułość, dobroćJest dla ludzi,Że kiedy oczy z zimnych, zimneWarto by człowiek się obudził… I nauczyłam dzieci mojeJak dłoń podawać resztką siłyI żyć tak czule jak w powieściachBy serca nigdy nie straciły… I nauczyłam patrzeć w oczyI dłoń podawać po raz setnyNawet gdy z drugiej strony cienieUpiory myśli tak kalecznych… I nauczyłamCzytaj dalej „Nie można w życiu trochę kochać…”
Walizka…
Zapakowałam marzenia W wielką Markową walizkę,Upchalam w niej me westchnienia,Choć nie zmieściły się wszystkie! Wyszłam o świcie po rosieJakbym się żegnać już chciała,Znalazłam wspomnień mych śladyDo których tak chętnie wracałam… Przysiadłam na wiernym kamieniuTuż obok leśnej ścieżyny,Spojrzałam w oczy kobietyA może jeszcze dziewczyny…
Z dedykacją dla mojej Mamy…
Wiosenny wietrze, czuły powiernikuW ciszy znoszący mój każdy upadek,Poranne słońce, wschodzące po burzyDające nadzieję i dobrą radę… Jesteś mi Mamo oddechem pewności,Bez słów, bo słowa z czynami się wadzą,Kiedy Cię budzę zmartwiona swym życiemGdy kłody kolejne, wciąż sieją żałość… Pamiętam z lat pierwszych, ambasadora,Zapowiedź świątecznej niezwykłej pyszności,Szeregi tworzonych wspaniałych potraw,Nasz dom rodzinny, wciąż pełen gości…Czytaj dalej „Z dedykacją dla mojej Mamy…”
Halinka…
Ubierasz zmartwienia, radościW koronki, tiule i tafty,Aby żyło się czulej,Aby myśli nie bladły… Darujesz żonie i córceCałe kupony radości,I pannie od łez przemoczonejDodajesz lamówki pewności… Twe dłonie czułe szalenieW fastrygach splatają problemy,I nawet, kiedy nie wiemy To, dzięki Tobie żyjemy!!! Zamieniasz w Kopciuszka, rozterkęW księżniczkę, zmieniasz pogardęPrzed lustrem staje Kobieta,Walcząca z życiowym czartem… Wyszywasz wciąż naCzytaj dalej „Halinka…”
